Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
Znajomi pytają mnie czasem, jak to robię, że jestem w stanie oglądać tyle meczów PLK. Odpowiadam wtedy, że to jest tak, jak z bardzo długim serialem, w który się wciągnąłeś. Przyzwyczaiłeś się i polubiłeś głównych bohaterów, żyjesz ich historiami i znasz aktualne intrygi, losy postaci stały się dla ciebie ważne i co tydzień zastanawiasz się, co będzie dalej. Jesteś wkręcony. W pewnym momencie już kompletnie nie potrzebujesz do tego ani genialnego scenariusza, ani oscarowych kreacji aktorów. I nie wmawiasz nikomu, że Piotr Pręgowski* to Marlon Brando.
Lubię też jeździć do miast, w których są drużyny PLK. Podoba mi się i w Ostrowie, i we Włocławku, zawsze jest sympatycznie. Fajnie było w listopadzie w Łańcucie, czy w lutym w Dąbrowie Górniczej, a Kutnem byłem wręcz zachwycony. Bardzo lubię też np. Kiszyniów, Skopje czy Biszkek i nawet nie mam do tego logicznego uzasadnienia.
Nie wiem na pewno, czy złośliwostka klubu z Ostrowa o widoku z okna we Włocławku była intencjonalna. Może po prostu „gdzieś na ulicy Fabrycznej” ktoś obudził się w sobotę z ciężką głową po zbyt długim piątku. Ale kompletnie mi ta złośliwostka nie przeszkadza – a niech sobie dwa kluby, niezbyt za sobą przepadające, podgryzają się lekko dla podgrzania atmosfery w Internecie. Może gdyby Ostrów Wielkopolski był miastem dużym, albo ładnym, zabrzmiałoby to nieelegancko.
Wciąż jest to o niebo lepsze, niż narastająca w PLK zaraza z administratorami kont klubowych o mentalności 12-latków.

* Krashan Bhamaradżanga
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>