Strona główna » Dwie wygrane w pół roku, bilans 2-13. „Każdy poza Tabakiem straciłby pracę”
PLK

Dwie wygrane w pół roku, bilans 2-13. „Każdy poza Tabakiem straciłby pracę”

0 komentarzy
Jak nie idzie, to nie idzie. Żanowi Tabakowi od pół roku nie idzie w Polsce wyjątkowo mocno – dwa zwycięstwa i 13 porażek w meczach o stawkę to wynik porażający. Chorwat może się cieszyć tylko z jednego – sprzyjającego terminarza najbliższych meczów.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

Najpierw była porażka w Sosnowcu w meczu o Superpuchar Polski z Kingiem Szczecin. Później przyszła ta we Włocławku z Anwilem. Obie nieszczególnie zaskakujące, poniesione po walce. Ale ostatnie niepowodzenie na własnym parkiecie z Polskim Cukrem Startem Lublin? To już kibiców Trefla i szefów drużyny z Sopotu musiało mocno zmartwić. Sam wynik (73:82) nie mniej od pozostawiającego wiele do życzenia stylu gry.

Początek sezonu 2023/24 w wykonaniu drużyny Żana Tabaka, jakby nie patrzeć murowanego kandydata do gry w playoff, jednej z sześciu, które miały w tym sezonie walczyć o grę w finale PLK, nie powala. Czarna seria sopocian tak naprawdę trwa już jednak zdecydowanie dłużej. Tylko spójrzcie na listę meczów, które Trefl rozegrał w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. „

Wytłuściliśmy” wyjątkowo rzadkie zwycięstwa.

26 marca: Trefl Sopot – Zastal Zielona Góra 81:90

1 kwietnia: Sokół Łańcut – Trefl Sopot 84:71

5 kwietnia: Trefl Sopot – GTK Gliwice 98:79

10 kwietnia: Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 71:67

16 kwietnia: Trefl Sopot – Legia Warszawa 70:80

23 kwietnia: Trefl Sopot – Anwil Włocławek 73:81

30 kwietnia: Trefl Sopot – King Szczecin 86:91

3 maja: Czarni Słupsk – Trefl Sopot 83:60

6 maja: Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 83:70

8 maja: Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 87:95

11 maja: Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 80:88

13 maja: Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 75:84

20 września: Trefl Sopot – King Szczecin (Superpuchar) 90:92

24 września: Anwil Włocławek – Tref Sopot 91:83

29 września: Trefl Sopot – Start Lublin 73:82

RAZEM: 2 zwycięstwa, 13 porażek, małe punkty: -94.

– Każdy trener w PLK po takiej serii niepowodzeń mógłby stracić pracę. Żan Tabak jest chyba jedynym, który mógł ją w takich okolicznościach zachować i niewiele wskazuje na to, by w ogóle mógł ją w najbliższym czasie stracić. Nawet gdyby przegrał kolejne 2-3 mecze, dostanie co najwyżej szansę przebudowy składu – mówi nam osoba dobrze znająca realia funkcjonowania klubu z Sopotu.

Kontrakt Chorwata z Treflem obowiązuje aż do 2025 roku.

Jeśli listę ostatnich spotkań drużyny Tabaka okroimy do 12 – z jednym, jedynym zwycięstwem – wyjdzie na to, że w tym czasie w PLK nikt nie grał równie nieskutecznie. Nawet GTK Gliwice, którego obecny trener Paweł Turkiewicz z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie wie kiedy może się spodziewać lepszej gry zespołu.

Klub z Sopotu i jego trener nie mieli w tym czasie zbyt wiele szczęścia – to fakt. Końcówka poprzedniego sezonu była naznaczona kontuzjami, a i teraz, już na samym starcie, rotacja została okrojona do ośmiu graczy z powodu urazów Błażeja Kulikowskiego i Szymona Tomczaka. Mimo wszystko taki wynik jest mocno rozczarowujący i przypomina pytanie, które zadawaliśmy już wiosną – gdzie jest ta legendarna magia trenera Tabaka?

– To dopiero początek nowego sezonu. Trefl nie gra dobrze, ale wstrzymam się z ocenami – uzupełnia swój punkt widzenia nt. pracy chorwackiego trenera sprzed kilku miesięcy Piotr Karolak.

Tabak wciąż w PLK utożsamiany jest z gwarancją dobrej gry i sukcesów, jednak tych ostatnio, poza zdobyciem Pucharu Polski w lutym, mu ewidentnie brakuje. To trener, który chce stawiać na intensywność, agresję, więc naturalne jest, że do takiej gry potrzebuje szerokiego składu. Tu jednak dochodzimy do istotnej kwestii – czy obecnie problemy Trefla sprowadzają się tylko do szerokości kadry? Czy jeśli cała dziesiątka graczy będzie dostępna, maszyna ruszy, czy jednak nawet w ósemkę ten zespół powinien grać lepiej? A co za tym idzie – czy Tabak do preferowanej przez siebie strategii meczowej powinien podchodzić nieco bardziej elastycznie?

Nadzieja, że w długim sezonie wszyscy koszykarze będą zdrowi może okazać się zgubna. 

Tabaka nie można jednak przekreślać. Jego Trefl 2023/24 dopiero się kształtuje, do tego na starcie przyszło mu się mierzyć z mocnymi rywalami. Teraz będzie miał chwilę oddechu w terminarzu. A przynajmniej tak sopocianom może się wydawać, bo taki Krzysztof Szablowski słysząc tego typu opinię pewnie jedynie znacząco się uśmiechnie. Tak czy inaczej w najbliższych trzech kolejkach sopocianie zmierzą się kolejno z:

– ledwo zipiącym, tonącym w długach Zastalem

– debiutującymi w PLK Dzikami

– pogrążonymi już na starcie rozgrywek w sportowym kryzysie Czarnymi.

Szczególnie ciekawie zapowiada się ten pierwszy mecz, zaplanowany na najbliższy czwartek (godz. 17.30, relacja w Polsat Sport Extra). Po pierwsze, Tabak ma najpewniej wciąż niewyrównane rachunki (te finansowe) z klubem z Zielonej Góry. Po drugie może mieć w pamięci, że to właśnie od porażki z Zastalem w marcu rozpoczęła się fatalna seria jego zespołu. A być może nawet powinien.

Porażkę ze Startem można jeszcze potraktować jako wpadkę, lecz jeśli po pięciu kolejkach sezonu 2023/24 Trefl nie będzie miał na koncie więcej zwycięstw od porażek, będzie można rozpocząć dyskusję o tym, czy czasem nie był najbardziej przecenianą drużyną w lidze. Przypomnijmy, że w naszej sondzie „Kluby PLK oceniają kluby PLK” zajął przed sezonem 6. miejsce – mając nad siódmą drużyną większą przewagę niż stratę do lidera. Ten zespół miał po prostu przynależeć do ścisłej ligowej czołówki!

Czy Żan Tabak jest gwarantem czegokolwiek? Czy Trefl już u progu sezonu nie staje się po prostu tylko jedną z wielu drużyn PLK? Oba pytania po dwóch tygodniach gry są jak najbardziej zasadne.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>