sobota, 17 października 2026
Strona główna » Nowy sezon, stare grzechy ŁKS? Tym razem skandal z udziałem łódzkiego klubu na Litwie…

Nowy sezon, stare grzechy ŁKS? Tym razem skandal z udziałem łódzkiego klubu na Litwie…

0 komentarzy
ŁKS Coolpack przed startem 1. ligi wybrał się na sparingowe tournee po Litwie, czyli w rodzinne strony dyrektora sportowego łódzkiego klubu Tomasa Pacesasa, który z tego względu był przez Litwinów postrzegany także jako organizator tej wyprawy. Według tamtejszych mediów jej organizacja nie wyglądała, łagodnie mówiąc, zbyt dobrze.

Do całości litewskiego artykułu opisującego perypetie związane z tournee ŁKS zainteresowanych odsyłamy do relacji Krepsinis.net. Wspomnimy jedynie kilka niekoniecznie wyrwanych z kontekstu fragmentów:

– “(…) Przedstawiciele Litewskiej Ligi Koszykówki przyznali, że byli zszokowani brakiem organizacji po stronie ŁKS (…)”

– “(…) Pojawiły się problemy z opłacaniem pracy sędziów, zapewnieniem piłek czy nawet… wody dla drużyny przeciwnej. To wszystko były obowiązki stojące po stronie organizatora, którym był ŁKS (…)”

– “(…) Komunikacja z dyrektorem Pacesasem była utrudniona i nieprecyzyjna. Jeden z klubów po przyjeździe na sparing zastał halę zajętą przez trenującej w niej dzieci i dopiero po godzinie został poinformowany, że zawodnicy ŁKS rozgrzewają się w hali, która jest zlokalizowana… po drugiej stronie miasta (…)”

– „(…) Jeden ze sparingów został odwołany, gdyż drużyna z Litwy miała dość problemów organizacyjnych (…)”.

Litewski portal nie pozostawia na ŁKS i Tomasie Pacesasie suchej nitki. Gdy przypomnieć sobie to, co się działo wokół klubu z Łodzi w zeszłym sezonie, można dać wiarę, że te doniesienia nie są historią wyssaną z palca. Wystarczy przypomnieć słynną historię z Akademickimi Mistrzostwami Polski w badmintonie, które w kuriozalnych okolicznościach opóźniły jeden z meczów ćwierćfinałowych play-off Bank Pekao 1. ligi między ŁKS a GKS Tychy.

Ambicje sportowe ŁKS pozostają niezmienne – to awans do Polskiej Ligi Koszykówki. Po zatrudnieniu w klubie byłego prezesa Anwilu Włocławek Łukasza Pszczółkowskiego mogło się wydawać, że szefowie ŁKS sami uznali, że może warto zakończyć fuszerką na niektórych polach organizacyjnych. Póki co, opierając się na relacji litewskich dziennikarzy, można dojść do wniosku, ze pod tym względem doszło do falstartu.

O swój punkt widzenia ww. sytuacji poprosiliśmy władze ŁKS. W imieniu łódzkiego klubu poniższe oświadczenie przesłał nam jego rzecznik prasowy Szczepan Prasol:

Tomas Pacesas jest dyrektorem sportowym, a nie osobą odpowiedzialną za organizację meczów sparingowych, choć oczywiście z racji swojego pochodzenia – dużo w tej kwestii decydował i pomagał. Organizacja obozu zagranicznego to duże wyzwanie logistyczne, jesteśmy świadomi, że po naszej stronie pojawiły się problemy organizacyjne, ale wyciągniemy z tego wnioski i nastąpi korekta procedur. Jesteśmy w okresie zmian organizacyjnych. Tomas Pacesas dzięki swojemu zaangażowaniu doprowadził do rozegrania sparingów i na pewno nie był źródłem nieporozumień. Warto podkreślić pewną unikalność tego wydarzenia wśród drużyn pierwszoligowych w Polsce. Zespół miał rzadką okazję odbyć obóz przygotowawczy za granicą oraz rozegrać mecze sparingowe z drużynami z ekstraklasy litewskiej. Jako Klub jesteśmy pod wrażeniem całego zgrupowania, infrastruktury, a także poziomu sportowego. Chcieliśmy wyrazić wdzięczność wszystkim osobom zaangażowanym w organizację tego wyjazdu, w szczególności naszym rywalom za współpracę i możliwość rywalizacji na wysokim poziomie.

Pierwsze mecze nowego sezonu PZKosz 1. ligi zostaną rozegrane już podczas najbliższego weekendu. ŁKS ma nieco więcej czasu – inauguracyjne starcie rozegra dopiero 30 września, mierząc się w Starogardzie Gdańskim z miejscowym SKS Fulimpex.