Strona główna » Przygnębiający koniec sezonu we Wrocławiu – w decydującym starciu z Arką Śląsk nie podjął walki!

Przygnębiający koniec sezonu we Wrocławiu – w decydującym starciu z Arką Śląsk nie podjął walki!

0 komentarzy
Sześć dni, trzy porażki i… po wszystkim. Śląsk miał w tym sezonie odzyskać mistrzostwo, albo przynajmniej dotrzeć do wielkiego finału, ale po wyjątkowo smutnej końcówce sezonu kończy sezon już na etapie ćwierćfinału. Święto w Gdyni – to Arka zagra w półfinale playoff z Zastalem Zielona Góra. I będzie miała przewagę własnego parkietu!

To był wyjątkowo smutny wieczór dla wrocławskich kibiców zgromadzonych w hali Orbital, którzy w większości pojawili się na trybunach w zielonych koszulkach, licząc na to, że najwyższa z możliwych na tym etapie sezonu stawka meczu zmobilizuje ich zespół do walki.

Nic z tego. Sobotni mecz w pełni potwierdził przypuszczenia, które można było mieć zarówno w momencie dymisji Ainarsa Bagatskisa, jak i po dwóch kolejnych porażkach w Gdyni – ta drużyna niemal z każdym kolejnym meczem w ostatnich tygodniach sezonu grała jedynie coraz gorzej pod względem sportowy, a także z każdą kolejną porażką rozsypywała się mentalnie.

W pierwszej kwarcie piątego starcia z Arką Wrocławianie zdobyli tylko 13 punktów. W trzeciej dorzucili jedynie 12. W czwartej – gdy można było się spodziewać jakiejś szarży z ich strony, zamiast trafiać do kosza podawali piłkę w poprzek parkietu w ręce rywali. Ich grą w ataku od początku do końca rządził chaos.

Śląsk długo w grze starał się trzymać najmniej doświadczony zawodnik na tym etapie rozgrywek, czyli Jakub Urbaniak (12 punktów, 11 zbiórek), ale nie miał wystarczającego wsparcia od kolegów. Dwaj liderzy WKS Kadre Gray i Noah Kirkwood często musieli decydować się na indywidualne akcje, które nie przynosiły efektu. Obaj pudłowali wspólnie aż 17 z 21 rzutów z gry. W kluczowym momencie sezonu drużyny do walki nie potrafił także poderwać jej kapitan Jakub Nizioł (zaledwie 15 minut, 1/5 z gry, 2 pkt).

Gospodarze nie zdołali nawet doprowadzić do zaciętej końcówki meczu.

Mecz przypominał koszykarskie zapasy, ale w koszykarskiej walce w paterze zdecydowanie lepsza była tego dnia Arka, w barwach której brylowali świetny w playoff Luke Barrett (16 pkt, do tego 6 zbiórek) i Milan Barbitch (13 punktów, 6 zbiórek).

Tego typu świetnych akcji Arka nie przeprowadziła w sobotę zbyt wiele, ale na tak fatalny Śląsk to w zupełności wystarczyło. Goście wygrali aż 71:54!

Już we wtorek o godz. 20.15 w Gdyni pierwszy mecz półfinałowy, w którym Arka podejmie Orlen Zastal Zielona Góra.