Trener Polaków Igor Milicić uważa, że mecze z Łotyszami to najtrudniejsze zadanie spośród trzech okienek kwalifikacyjnych pierwszej fazy, a my pójdziemy z opinią o krok dalej – również najważniejsze. Nasza kadra świetnie zaczęła rozgrywki – od listopadowych zwycięstw z Austrią w Gdyni (90:78) i z Holandią w Hadze (85:83). Noga powinęła się za to naszym najbliższym rywalom – Łotwa, uchodząc za faworyta do wygrania całej grupy F, uległa na starcie kwalifikacji Holandii (78:86).
O ile sam awans do drugiej fazy nie jest przedmiotem większej dyskusji w Polsce czy na Łotwie – z dużym prawdopodobieństwem jedyną ekipą tej grupy, która pożegna się na tym etapie rozgrywek będzie Austria – o tyle istotny jest fakt, że do drugiej rundy „zabierzemy” wszystkie wyniki z pierwszej rundy. Komplet zwycięstw z Łotwą i ewentualny komplet zwycięstw w grupie (6:0) ustawiłby świetnie kadrę przed decydującymi sześcioma meczami, rozgrywanymi latem i jesienią 2026 oraz wiosną 2027. Jeśli w najbliższych meczach podzielilibyśmy się zwycięstwami z Łotwą i uniknęli wpadki w czerwcowych meczach z Austrią i Holandią, również bilans 5-1 byłby świetnym punktem startowym przed kolejną rundą. W niej najprawdopodobniej spotkamy się z Niemcami, Chorwacją i Izraelem.
Reprezentacja Łotwy, mimo dość uznanej marki na międzynarodowej arenie i mimo produkcji sporej liczby talentów na europejski i amerykański rynek, w ostatnich latach częściej zawodzi niż przynosi swoim kibicom radość. Świetny turniej Mistrzostw Świata na Filipinach trzy lata temu i piąte miejsce na świecie nieco przysłania brak awansu na szeroki, 24-zespołowy przecież EuroBasket 2022 (za mocni byli choćby Bułgarzy), czy dość przeciętny turniej 2025 na własnych parkietach i porażka w 1/8 finału z osłabioną Litwą. Również kwalifikacje do następnej wielkiej imprezy jesienią Łotysze zaczęli niespecjalnie dobrze.
Tak wygląda 15-osobowy skład reprezentacji Łotwy na dwumecz z Polską: (statystyki z klubowego sezonu 2025/26)
OBWODOWI:
– Toms Leimanis (G, 190/32) – KR Reykjavik (Islandia), śr. 18 pkt., 4 as., sezon zaczynał w VEF Ryga (liga estońsko-łotewska / Liga Mistrzów FIBA), śr. 5 pkt. w lidze i 6 pkt., 3 zb. w pucharach,
– Rihards Lomazs (G, 193/30) – Neptunas (Litwa / EuroCup), śr. 14 pkt., 3 as. w lidze i 18 pkt., 3 zb., 4 as. w pucharach,
– Adrians Andzevs (PG, 188/19) – VEF (liga estońko-łotewska / Liga Mistrzów FIBA), śr. 6 pkt., 2 as. w lidze i śr. 5 pkt. w pucharach,
– Toms Skuja (PG, 190/24) – Ludwigsburg (Niemcy), śr. 5 pkt., 3 as., sezon zaczynał w Rigas Zelli (liga estońsko-łotewska / ENBL), śr. 12 pkt., 5 as. w lidze i 16 pkt., 5 zb., 6 as. w rozgrywkach regionalnych ENBL,
– Kristers Zoriks (PG, 191/28) – Udine (Włochy), śr. 2 pkt., 3 as., sezon zaczynał w Lleidzie (Hiszpania), śr. 4 pkt.,
– Arturs Kurucs (G, 191/26) – Breogan (Hiszpania), śr. 6 pkt.,
SKRZYDŁOWI:
– Arturs Strautins (SF, 198/28) – Tortona (Włochy), śr. 12 pkt., 3 zb.
– Marcis Steinbergs (PF, 206/25) – Manresa (Hiszpania / EuroCup), śr. 7 pkt. w lidze i 7 pkt., 3 zb. w pucharach,
– Kristaps Kilps (G/F, 194/25) – VEF (liga estońsko-łotewska / Liga Mistrzów FIBA), śr. 15 pkt., 3 zb., 2 as. w lidze i śr. 8 pkt., 3 zb., 3 as. w pucharach,
– Rodijs Macoha (F, 200/24) – Rigas Zelli (liga estońsko-łotewska / ENBL), śr. 12 pkt., 7 zb. w lidze i śr. 7 pkt., 5 zb. w rozgrywkach regionalnych ENBL,
– Roberts Blumbergs (PF, 208/28) – Petkim Spor (Turcja / FIBA Europe Cup), śr. 9 pkt., 4 zb. w lidze i 9 pkt., 6 zb. w pucharach,
PODKOSZOWI:
– Karlis Silins (F/C, 208/29) – Neptunas (Litwa / EuroCup), śr. 8 pkt., 5 zb. w lidze i 7 pkt., 5 zb. w pucharach, sezon zaczynał w Trabzonsporze (Turcja), śr. 4 pkt.,
– Anrijs Miska (F/C, 204/26) – Kalev (liga estońsko-łotewska / FIBA Europe Cup), śr. 14 pkt., 7 zb. w lidze i śr. 13 pkt. 5 zb. w pucharach,
– Mareks Mejeris (F/C, 207/35) – Stal (PLK), śr. 12 pkt., 7 zb. i 2 as.,
– Klavs Cavars (C, 208/30) – Sabah (Azerbejdżan / Liga Mistrzów FIBA), śr. 6 pkt., 7 zb. i 2 as. w lidze i śr. 7 pkt., 7 zb., 2 as. w pucharach.
Trenerem naszych rywali jest Sito Alonso. Szkoleniowiec rewelacyjnej w tym sezonie Murcii, pięciokrotnie ogrywającej nasze kluby w rozgrywkach FIBA, objął reprezentację Łotwy w połowie zeszłego roku, wypełniając wakat po Włochu Luce Banchim, który z kolei od jesieni prowadzi reprezentację Italii. W sztabie 51-letniego Hiszpana znajdziemy trenerów związanych z polską ligą – jego asystentami są Roberts Stelmahers (były zawodnik Śląska i Zastalu, trener Czarnych) i Kaspars Vecvagars (jako zawodnik związany w przeszłości z Kingiem Szczecin).
Alonso, podobnie jak Igor Milicić, miał spory ból głowy jeśli chodzi o skomponowanie kadry na marcowe okienko. Z różnych przyczyn w marcu niedostępnych jest aż pięciu podstawowych graczy z ostatniego EuroNasketu: gwiazda łotewskiej koszykówki Kristaps Porzingis (F/C, 221/31) z Golden State Warriors, euroligowcy z Dubaju i Baskonii – Davis Bertans (PF, 208/34) i Riodions Kurucs (F, 206/28), Andrejs Grazulis (PF, 202/33) z Turk Telekom, który po kontuzji stopy na sierpniowym EuroBaskecie nie wrócił jeszcze do grania, oraz kolejni zawodnicy Euroligi: Arturs Zagars (PG, 190/26) z Fenerbahce i Rolands Smits (F/C, 207/31) z Efesu.
Ten ostatni znalazł się w zawężonej do 16 nazwisk kadrze, ale w środę przed meczem z Crveną Zvezdą klub ze Stambułu poinformował o kontuzji uda podkoszowego. Rozgrywający Zagars wraca do zdrowia po grudniowym urazie kolana, ale mimo wznowienia treningów i załapania się do szerokiej 24-osobowej kadry trenera Alonso, nie zdążył wykurować się w stu procentach i ostatecznie w meczach z Polską go zabraknie.
W tym samym wstępnym zestawie kandydatów do reprezentacji byli również gracze Orlen Basket Ligi: Aigars Skele (G, 192/34) i Ojars Silins (F, 203/33). Wspomniane nieobecności nie są niczym nowym dla Łotyszy i ich sztabu. W składzie bardzo zbliżonym do obecnego Łotwa wygrywała na jesieni z Austrią i przegrywała z Holandią. W porównaniu do tamtych meczów brakuje kapitana Dairisa Bertansa (G, 193/37) z VEF Ryga i podkoszowego z ligi Tajwanu Adzejsa Pasecniksa (C, 216/30). Po kontuzji wraca za to Arturs Strautins – klubowy kolega Dominika Olejniczaka z ligi włoskiej.
Zawodnik, który może robić największą różnicę na obwodzie to Lomazs. Strzelec dawał się we znaki w EuroCup zarówno kilku naszym reprezentantom w meczach Śląska Wrocław przeciwko Neptunasowi, jak i kiedy litewski klub grał z Arisem prowadzonym przez trenera Milicicia. Otwartym pytaniem jest to, ile ofensywnej siły rażenia obwodowy traci bez klasowego rozgrywającego obok – z całym szacunkiem Leimanis czy młodszy z braci Kurucs to nie Zagars czy Velicka. W pierwszym okienku Lomazs był najskuteczniejszym graczem Łotyszy (41 pkt. w dwóch meczach).
Największy urodzaj obecna łotewska kadra ma na pozycjach 4 i 5, szczególnie wśród graczy utalentowanych ofensywnie: Steinbergs i Blumbergs to dwie wysokie, rzucające za trzy „czwórki” ze sporym doświadczeniem w Europie mimo relatywnie młodego wieku, a nieźle wyglądają też centrzy: kolega Lomazsa z Neptunasa – Silins (17 pkt. przeciwko Austrii), ostoja strefy podkoszowej Stali Ostrów Wlkp. i najbardziej doświadczony gracz kadry Mejeris (125 występów), czy były zawodnik Astorii i jedyny klasyczny środkowy w drużynie – Cavars.
Na koniec krótki rys historyczny – z Łotyszami zagramy po raz ósmy w historii o punkty i po raz piąty pomijając czasy przedwojenne. Nie mierzyliśmy się z tym rywalem od 24 lat i kwalifikacji EuroBasketu 2003. Wtedy kadra prowadzona przez Dariusza Szczubiała przegrała w Rzeszowie 76:86, ale rok wcześniej w tej samej kampanii pierwszy mecz wyjazdowy zakończyła zwycięstwem (92:81). W zbliżający się weekend liczymy na powtórkę tylko w Rydze.
Transmisję przeprowadzi TVP – na kanale TVP Sport (od godz. 18:25) oraz w Internecie.