Strona główna » 13 dni do EuroBasketu. Co po pierwszych sparingach wiemy o rywalach Polaków

13 dni do EuroBasketu. Co po pierwszych sparingach wiemy o rywalach Polaków

0 komentarzy
Słoweńcy próbują się otrząsnąć po gigantycznej awanturze, która wybuchła w związku z pozbyciem się przez trenera z kadry Zorana Dragicia. Izrael zaczyna imponować. Islandia właśnie ograła – podobnie jak Polska – Szwedów. Francja będzie silna jak zwykle, a Belgia może być słaba jak nigdy.

Niespełna dwa tygodnie przed pierwszym meczem EuroBasketu 2025 wiemy, że nasi grupowi rywale dotychczas w sparingach osiągnęli wynik 7-8. Ciekawych informacji na ich temat i wniosków, które można wysnuć z ich meczów towarzyskich jest jednak nieco więcej.

Słowenia w tarapatach

Nasi pierwsi grupowi rywale (zagramy w nimi 28 sierpnia) mają w składzie genialnego i rzekomo odchudzonego aż o 14 kg Lukę Doncicia, ale o tym, że wcale sportowym potencjałem nie straszą, pisaliśmy już na początku ich przygotowań.

Można zakładać, że od tego czasu sportowo się nie poprawili (dwie porażki w sparingach), a atmosfera wokół ich drużyny zrobiło się tylko gorsza.

Sytuację starał się ostatnio łagodzić drugi po Donciciu sportowo najważniejszy gracz Słoweńców Klemen Prepelić, wychwalając selekcjonera za to, że daje Luce więcej swobody niż Jason Kidd w Dallas Mavericks, ale jednak – niesmak pozostał.

W piątek Słoweńcy po dwóch porażkach z Niemcami rozegrają trzeci sparing – z Litwinami w Siaulai. Jesteśmy bardzo ciekawi jak wypadną.

Izrael: Deni Avdija nie żartuje

Rywal, którego ograliśmy na poprzednim EuroBaskecie i z którym zmierzymy się 30 sierpnia po czterech meczach towarzyskich ma trzy wygrane. Izrael przegrał z Estonią Heiko Rannuli, ale jego ostatnie zwycięstwo (pierwsze od 28 lat!) z Grecją (aż 75:58) i skład każdą przewidywać, że to będzie drużyna mocna lub bardzo mocna.

Deni Avdija jest koszykarzem nieporównywalnie lepszym niż trzy lata temu.

Wówczas w Pradze nasz zespół zatrzymał go na 3 punktach i -26 w kategorii plus/minus w meczu wygranym przez Polskę dziewięcioma punktami. To się nie powtórzy.

Islandia wygrywa!

Czekająca na pierwsze, historyczne zwycięstwo w EuroBaskecie Islandia, z którą zmierzymy się 31 sierpnia, wcale nie musi być najsłabszym zespołem w grupie!

Póki co bliska zwycięstwa była z Polakami, grając w rezerwowym składzie w meczu w Trydencie, ale tamtego starcia nie sposób brać na poważnie. W czwartek wygrała już jednak taki „sparing na serio”. Choć domniemany lider Anwilu w kolejnym sezonie Elvar Fridriksson miał w nim tyle samo asyst co strat (po 5), pokonała na neutralnym, portugalskim terenie Szwecję 73:70.

Francja będzie bardzo, bardzo mocna

Z Francją 2 września o zwycięstwo będzie nam nieco łatwiej niż dwa lata wcześniej podczas półfinału EuroBasketu, ale tylko dlatego, że ten mecz może nie decydować o niczym szczególnie istotnym. Wciąż jednak wygrana pozostanie raczej tylko w sferze naszych marzeń.

Francuzi grają bez Victora Wembanyamy, ale póki co w sparingach odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali – najpierw była to Czarnogóra, później Wielka Brytania, a ostatnio Hiszpania. Francuzi pokonali mistrzów Europy na ich terenie w Badalonie 75:67.

Belgia bezzębna

Porażka z tak potężnie wybrakowaną Belgią – która przegrała dwa sparingi z Finlandią różnicą 61 punktów – w ostatnim meczu fazy grupowej 4 wrześnie byłaby równie wielkim rozczarowaniem, jak ubiegłoroczna klęską z pozbawioną Lauriego Markkanena Finlandią w eliminacjach olimpijskich w Walencji.

Belgów nie można oczywiście lekceważyć, to wciąż drużyna z kilkoma zawodnikami z dużą dawką europejskiego doświadczenia, ale – to się nie może wydarzyć, nie na naszym parkiecie, nie w takim turnieju.

Prawda?

W piątek Belgowie grają sparing z Wielką Brytanią. Ciekawe czy poradzą sobie przynajmniej w starciu z jednym z potencjalnych outsiderów EuroBasketu.