Strona główna » 13 dni do EuroBasketu. Czego w trakcie sparingów dowiedzieliśmy się o reprezentacji Polski

13 dni do EuroBasketu. Czego w trakcie sparingów dowiedzieliśmy się o reprezentacji Polski

0 komentarzy
Wygrane sparingi ze Szwecją i Gruzją nieco uspokoiły nastroje wokół naszej kadry po informacji o stracie kontuzjowanego Jeremiego Sochana. Czy słusznie? Czy niespełna dwa tygodnie przed rozpoczęciem walki o punkty mistrzostw Europy patrząc na grę naszej reprezentacji faktycznie mamy powody do umiarkowanego optymizmu?

1. Jordan Loyd jest świetny w koszykówkę

    Gdy stało się jasne, że szefowie PZKosz. wywiązali się ze swoich obietnic i na EuroBasket 2025 zapewnili drużynie narodowej wzmocnienie w postaci gracza, który od pięciu lat ma pewne miejsce w najbogatszych klubach Europy, mogliśmy z grą Jordana Loyda wiązać duże nadzieje.

    Po dwóch pierwszych sparingach w jego wykonaniu są one jedynie jeszcze większe. Nawet nie chodzi o to, że Loyd w ciągu niespełna 40 minut spędzonych na parkiecie dał drużynie 35 punktów na świetnej skuteczności. Najważniejsze jest to, że on – choć przebywa na zgrupowaniu dopiero przez tydzień – kompletnie nie wygląda na ciało obce w zespole.

    Choć niewątpliwie jest jego najbardziej uzdolnionym ofensywnie graczem, szuka też wspólnej gry z kolegami. Momentami pewnie dziwi się jeszcze, gdy nie wykorzystują jego podań i nie składają się w pierwsze tempo do rzutu z dystansu, gdy otrzymują od niego podanie. Do EuroBasketu jeszcze prawie dwa tygodnie. Loyd powinien przywyknąć, że wokół siebie ma graczy o nieco niższych umiejętnościach od tych, z którymi walczył w barwach Monaco w finale ostatniego sezonu Euroligi.

    Czy będzie jedną z gwiazd EuroBasketu?

    2. Dominik Olejniczak też jest już po prostu znakomity!

    Zapowiadając ponad dwa miesiące temu w rozmowie z nami powrót do kadry Dominik Olejniczak zapewniał, że jest gotów podczas EuroBasketu pełnić choćby i rolę zmiennika Olka Balcerowskiego na kilka minut.

    Przy okazji dawał też wyraźnie sygnał, że jest gotów pełnić w zespole większą rolę. Także w ataku. Nie wszyscy w to wierzyli, pamiętając jak „kwadratowym” ofensywnie graczem bywał podczas poprzednich lat spędzonych w kadrze.

    Ale Olejniczak nie rzucał słów na wiatr. Najlepszy zbierający francuskiej ekstraklasy poprzedniego sezonu najważniejszą rolę w naszym zespole wciąż spełnia, bijąc się o zbiórki i stawiając twarde zasłony, lecz postęp ofensywny, który wykonał w ostatnich latach też widoczny jak na dłoni.

    Olejniczak wciąż nie jest wirtuozem – nie będzie z lekkością kończył akcji w lewą stronę – ale kilka manewrów na swoją ulubioną prawą rękę ma na tyle dobrze opanowanych, że jeśli tylko będzie otrzymywał piłkę w tempo i w odpowiednim miejscu, będzie dla rywali stanowił problem także po atakowanej stronie boiska.

    GRa na dwie wieże duetem „Balcerniczak” naprawdę może być atutem naszej kadry w fazie grupowej.

    3. Tomasz Gielo w bardzo ważnej roli – także wyrzutu sumienia

    O ile Olejniczak przyznaje, że sam zrezygnował z występów w kadrze, to brak powołań w ostatnich latach dla Tomasza Gielo z perspektywy roli, którą koszykarz Kinga zaczyna w niej ostatnio odgrywać coraz mocniej obciąża konto Igora Milicicia.

    Szczególnie wobec pewnej już absencji Sochana i spodziewanej Igora Milicicia juniora Gielo będzie szalenie istotnym graczem kadry, nawet jeśli sztab trenerski regularnie będzie jednocześnie korzystał także z obu naszych środkowych.

    Pełniący od lat rolę role playera w kolejnych drużynach na wysokim, europejskim poziomie Gielo, gracz dysponujący pewnym rzutem z dystansu, to po prostu także świetny role player dla reprezentacji.

    Nic dziwnego, prawda?

    4. Mateusz Ponitka szuka swojego „ooomph

    Tak naprawdę – to mogą być najważniejsze poszukiwania i największy znak zapytania w kontekście naszej drużyny.

    Nie wiadomo czy to efekt ciężkich treningów na początku przygotowań, czy po prostu upływającego czasu, ale można odnieść wrażenie, że fizycznie nasz kapitan nie jest jeszcze tam, gdzie chciałby być. Brakuje mu tego błysku, przyspieszenia w pierwszym kroku, by swobodniej uwolnić się od rywala i mając nad nim odrobinę przewagi móc podejmować lepsze decyzje, grając z piłką w ręku. Może jednak powoli idzie ku lepszemu>

    Oby! Oby 29 sierpnia – dzień po inaugurującym EuroBasket meczu ze Słowenią – Mateusz Ponitka, świętując swoje 32. urodziny mógł z uśmiechem na ustach nucić sobie pod nosem hasło „PESEL to tylko 11 kolejnych cyfr, PESEL to tylko 11 kolejnych cyfr…”.

    5. Michał Sokołowski szuka samego siebie

    Jeśli ktoś oczekiwał cudu i ujrzenia Michała Sokołowskiego w sierpniu 2025 roku w świetnej formie – to już wie, że żadnego cudu nie będzie.

    „Sokół” to koszykarz będący od lat duszą i płucami kadry, ale po raz ostatni w zorganizowanym meczu koszykówki o punkty grał 9 marca. Tak duża przerwa musiała zostawić po sobie efekty.

    Nie ma pewności, czy najbardziej zaufany koszykarz trenera Milicicia zdoła rdzę do 28 sierpnia z siebie zerwać, ale druga połowa sparingu z Gruzją przyniosła odrobinę nadziei.

    6. Michał Michalak spoza schematu

    W dwóch z czterech ostatnich sparingów kadry koszykarz Anwilu był jej najlepszym strzelcem, potwierdzając, że także w trakcie EuroBasketu może okazać się jej ważnym elementem.

    Choć tylko 3 minuty spędzone przez Michalaka na parkiecie w trakcie meczu ze Szwecją dawały do zrozumienia, że sztab szkoleniowy kadry nie jest tego pewien.

    Skuteczność w rzutach z dystansu – a także liczba oddawanych prób – wydają się być wciąż problemem naszej drużyny. Michalak natomiast wydaje się być w niej tym rezerwowym, który z braniem rzutów na siebie, a także kreowaniem ich sobie poza przyjętym schematem gry i zamienianiem na punkty może mieć najmniejsze problemy.

    Doświadczenie procentuje!

    7. Łączyński może być ważniejszy od Pluty

    Skoro już o doświadczeniu mowa…

    Jordan Loyd w dwóch dotychczasowym meczach grał w limitowanym wymiarze czasowym – poniżej 20 minut na mecz. Gdy rozpocznie się walka o punkty EuroBasketu, jego rola na pewno się zwiększy. Kto najwięcej na tym straci?

    Sporo wskazuje na to, że – o ile nie będzie trafiał rzutów, wygrywając walkę o minuty z Michalakiem – Andrzej Pluta junior. Już w meczu z Gruzją więcej czasu od koszykarza Legii na boisku spędził Kamil Łączyński. Nasz weteran w dwóch ostatnich sparingach w ciągu 30 minut rozdał 8 asyst.

    8. Szymon Zapała nie jest gotowy

    Tu trochę jak przy Sokołowskim – żadnej niespodzianki nie ma. Przecież nie spodziewaliśmy, że gracz który wraca do europejskiej koszykówki po kilku latach spędzonych w NCAA z miejsca zacznie robić różnicę na poziomie gry w reprezentacji.

    Odpowiedź na pytanie czy w roli dwunastego gracza na EuroBasket powinien jechać środkowy Trefla czy jednak nastoletni Tymoteusz Sternicki jest ciekawa, lecz losów sportowych naszej drużyny w żaden sposób nie odmieni.

    9. Dobrze, że gramy tak często!

    Przed EuroBasketem 2025 rozegramy aż osiem sparingów – najwięcej ze wszystkich uczestników, obok zmagającej się z nadwagą Jusufa Nurkicia reprezentacji Bośni i Hercegowiny.

    Bardzo dobrze! Pomijając dziwny mecz przeciwko rezerwom Islandii, można przyjąć, że póki co z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Stopniowo, powoli, ale jednak.

    Oby dwa kończące przygotowania mecze z Finlandią ten proces potwierdziły.

    10. Nie ma co gdybać, ale…

    … to zdjęcie na zawsze zostanie symbolem naszych niespełnionych nadziei związanych z EuroBasketem 2025 i wspólną grą tych dwóch koszykarzy.

    Kolejna szansa na ich spełnienie tak realnie – najwcześniej za dwa lata. O ile nasza drużyna zakwalifikuje się do mistrzostw świata 2027.

    W eliminacjach do tej imprezy ani Jeremi Sochan, ani Jordan Loyd grać raczej nie będą. Naszym naturalizowanym graczem w nich powinien być Jerrick Harding – król strzelców ostatniego sezonu hiszpańskiej ekstraklasy.

    Walka o mundial rozpocznie się dla naszej kadry 28 listopada. W pierwszej fazie grupowej będziemy rywalizować z Łotwą oraz dwoma drużynami wyłonionymi z trwających eliminacji. Na chwilę obecną byłyby to Holandia i Austria.

    Do MŚ 2027 awans z europejskich kwalifikacji wywalczy 12 najlepszych drużyn.