Strona główna » Świetny test koncentracji Biało-Czerwonych, Belgów nie można lekceważyć!

Świetny test koncentracji Biało-Czerwonych, Belgów nie można lekceważyć!

0 komentarzy
Po wtorkowym starciu z Francją, kończący zmagania w Katowicach mecz z Belgią będzie dla naszej kadry prawdziwym testem koncentracji przed kluczową częścią turnieju. Belgowie także we wtorek udowodnili, że choć mocno osłabieni, pozostają niebezpieczni.

We wtorek Izrael zwycięstwem 92:89 z reprezentacją Belgii przypieczętował awans do pucharowej fazy EuroBasketu 2025. Reprezentacja Deniego Avdiji czwartą kwartę rozpoczynała z 17-punktową zaliczką, ale nie mający nic do stracenia Belgowie wówczas przyspieszyli tempo i poprawili egzekucję. Wyprowadzając szybkie ataki zniwelowali różnicę do 3 punktów. Udowodnili, że pomimo osłabionej brakiem aż 7 podstawowych zawodników kadry, również w czwartek w meczu z Polakami mogą stwarzać zagrożenia.

Dowodzony przez Manu Lecomte’a belgijski atak rozłożył się w tym meczu bardzo równomiernie. Aż 5 graczy zakończyło mecz z dwycyfrowymi zdobyczami punktowymi. 

Największy problem Belgowie mieli z obroną rywali w pomalowanym, gdzie doskonale radził sobie zdobywca 18 punktów (14 w pierwszej połowie) Roman Sorkin. Znany ze świetnej gry na dystansie podkoszowy zawodnik Maccabi Tel Awiw nie musiał tym razem uciekać na obwód i mógł w pełni skupić się na ofensywnej grze, na jaką przesunięty zostanie w nowym sezonie klubowym.

Przyzwoicie w ataku i w walce na deskach wyglądał pierwszy środkowy Belgii – gracz euroligowego Paris Basketball – Ismael Bako, ale ponownie nie mógł liczyć na wsparcie swojego zmiennika, Kevina Tumby, który w 4 dotychczasowych meczach zdobył zaledwie dwa punkty i zebrał siedem piłek. 

Ponownie jak w poprzednich meczach, Biało-Czerwoni do wykonania będą mieli wieczorem ogrom fizycznej pracy. Rywal w porównaniu z wtorkową Francją nie będzie aż tak mocno wymagał maskowania polskich deficytów na pozycji numer 4, ale też może zaskoczyć siłową i skuteczną grą.

Najjaśniejszym punktem Belgów w meczu z Izraelem był silny skrzydłowy Hans Vanwijn, który obok falującego ze swoją skutecznością Lecomte’a jest na tym turnieju kluczowym koszykarzem Belgów i zamyka 10-kę najlepiej zbierających graczy całej imprezy. Ze znanym z polskich parkietów Andym Van Vlietem polska obrona nie powinna mieć większych problemów. Belgom brakuje indywidualności z poziomu Mateusza Ponitki i Jordana Loyda.   

– Najbardziej żałuję tego, że przespaliśmy początek meczu – powiedział po końcowym gwizdku Loic Schwarz, który w starciu z Izraelem zdobył 14 punktów.

Początek meczu Polska – Belgia w czwartek o godz. 20.30.