Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
Gorąco było n boisku, tam po bardzo zaciętym meczu, obfitującym też w szarpaniny i faule techniczne, minimalnie lepsza była Stal, przerywając serię 12 zwycięstw Anwilu. Jak wynika z relacji przedstawicieli klubu z Ostrowa, w trakcie meczu doszło też do groźnych incydentów na trybunach.
– Rozumiem duże emocje i adrenalinę, ale nigdy nie zrozumiem dwóch rzeczy: Jak można rzucać butelką w stronę żon i dzieci zawodników??? W IV kwarcie taka właśnie butelka poleciała w stronę kilkuletniej córki trenera, która dostała w głowę… Rodzina naszego trenera, rodzina Aigarsa Skele oraz narzeczona Ojarsa Silinsa oraz kilka innych osób w strachu i z płaczem musiały opuścić miejsca w obawie o siebie – napisał na Twitterze Bartosz Karasiński, prezes Stali.
Pełną treść jego oświadczenia możecie przeczytać poniżej.
Informacje o zajściu potwierdził także trener Andrzej Urban.
– Po meczu dostałem informację od żony i zapłakanej córki, o tym, że dostała butelką w głowę. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca na boiskach koszykarskich. Ale wierzę, że nie było to zrobione specjalnie – stara się tonować emocje szkoleniowiec Stali.
– Gdy w styczniu organizowaliśmy mecz Stal – Anwil w Ostrowie potrafiłem zapewnić fanom z Włocławka 160 biletów i odseparować trybunę na której siedzieli od tych, które zajmowali kibice z Ostrowa. To był mecz podwyższonego ryzyka, zamiast zwyczajowych 37 ochroniarzy na naszej hali było wówczas 78 i do żadnych incydentów nie doszło. Niestety, we Włocławku podobne historie spotkały nas nie po raz pierwszy – dodaje Karasiński.
Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz w tej sprawie do klubu z Włocławka. Opublikujemy go, jeśli tylko się pojawi.
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>