Canal+ Online z darmowym NBA League Pass – zamówisz TUTAJ >>
„Poważnie podeszli do swoich obowiązków” piszą w takich sytuacjach starzy dziennikarze sportowi, uzależnieni od kalek językowych. Stal na papierze jest zespołem znacznie silniejszym od GTK i potrafiła to szybko udowodnić na boisku, a potem nie straciła koncentracji, wysoko prowadząc do końca. Już w pierwszej połowie różnica sięgnęła 20 punktów i było jasne, kto wygra czwartkowe spotkanie w Ostrowie.
Co warto zauważyć po meczu? Liderzy Stali są w niezmiennie dobrej formie – Damian Kulig zdobył 15 punktów bez większego wysiłku, Jakub Garbacz trafił 5 rasy z dystansu na 10 prób, Adonis Thomas (22 pkt.), nie miał godnego siebie obrońcy.
Dobrą wiadomością dla trenera Urbana i kibiców Stali jest coraz lepsza gra i większa żywotność Nemanji Djurisicia. Do gry wrócił po kontuzji Ojars Silins – skutecznością nie imponował, ale miał 8 zbiórek, 2 przechwyty i 3 bloki, czyli wykonał pracę w obronie, za którą cenią go w Ostrowie.
W barwach GTK świetnie zaczął Terrence Fergusson, ale w drugiej połowie nie był już widoczny i pogrążył się w chaosie. Gdy mecz był rozstrzygnięty, dorobek statystyczny mocno poprawił Jure Skifić (19 pkt.), ale z jego formy w Gliwicach raczej nie są jeszcze zadowoleni. Goście przegrali każdą z kwart, byli słabsi w walce o zbiórki – ze Stalą po prostu nie mieli szans.
Zespół z Ostrowa z bilansem 6-1 trzyma się ścisłej czołówki tabeli. W następnej kolejce zmierzy się z Treflem w Sopocie – to wyzwanie będzie już znacznie trudniejsze.
Pełne statystyki z meczu Stal – GTK Gliwice >>
Canal+ Online z darmowym NBA League Pass – zamówisz TUTAJ >>