Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
Można argumentować, że ostatnia pozycja w tabeli PLK zajmowana przez Czarnych to także efekt zaległego meczu, lecz także zaawansowane statystyki wskazują na ekipę prowadzoną przez Mantasa Cesnaukisa jako najsłabszą w rozgrywkach 2023/24. Zespół ze Słupska ma zdecydowanie najsłabszą obronę w lidze (traci aż 121.6 punktów na 100 posiadań) i najgorszy wskaźnik eDiff, który pokazuje różnicę pomiędzy własnymi osiągnięciami ofensywnymi i defensywnymi. W przypadku Czarnych wynosi aż – 14.5.
Kolejne drużyny na dnie tej klasyfikacji, Zastal Zielona Góra i Arka Gdynia, mają ten wynik zdecydowanie korzystniejszy: -10.7 oraz -10.6.
Dwa dni przed niedzielnym meczem ze Śląskiem Wrocław prezes Czarnych Michał Jankowski w rozmowie z Przemysławem Wosiem z Radia Gdańsk stwierdził, że największe niedociągnięcia widzi jednak w grze zespołu po atakowanej stronie boiska (Czarni mają obecnie 11. najskuteczniejszy atak PLK – zdobywają 107.1 punktu na 100 posiadań).
– Korekty będziemy czynić niezwłocznie. Na treningach, gdy piłek jest 12, wszystko dobrze funkcjonuje, ale podczas meczów piłka jest tylko jedna. Nasza organizacja gru kuleje, brakuje nam możliwości jej przyspieszenia – przyznaje prezes Jankowski, który jednak zapewnia, że posada trenera Cesnauskisa pozostaje niezagrożona. – Nie ulegam emocjom, zimna perspektywa oceny pracy sztabu szkoleniowego musi się opierać na perspektywie kilku lat. To jest szósty sezon i przez ten czas wszyscy pokazali, że wiedzą co robią. Mantas wykonuje swoją pracę tak, jak powinien. To, że zespół nie funkcjonuje, nie jest do końca jego winą. Uczestniczę w treningach, przyglądam się i patrzę co się dzieje. Momentami wygląda to książkowo, a później podczas meczu następuje przełączenie i włącza się tryb innej gry. Kilku zawodników ma inne wizję, trudno o to winić trenera. Nasz trener, jak każdy, robi błędy, ale stara się je korygować. Wspólnie ze sztabem trenerskim uznaliśmy, że mamy do korekty pewne pozycje – dodaje.
Prezes klubu ze Słupska przyznaje, że do niedzielnego meczu ze Śląskiem w zespole nie dojdzie do żadnych zmian personalnych. Jednocześnie nie ukrywa, że są nieuniknione i nie będą kosmetyczne.
– Będziemy podawać leki i obserwować jaki będzie ich efekt – stwierdził obrazowo.
– Czy to będzie burza antybiotyków czy leczenie homeopatyczne? – dopytywał dziennikarz „Radia Gdańsk”.
– To będą antybiotyki – odpowiedział bez ogródek prezes Czarnych, przyznając też de facto, że gdyby to tylko od niego zależało, zespół już do meczu ze Śląskiem przystąpiłby w zmienionym składzie. – Testujemy, sprawdzamy rynek, ale to nie jest tak, że tylko my jesteśmy zainteresowani zawodnikami. Duży ruch się zrobił, zamieszanie wynika także w związku z wojną toczącą się w Izraelu. W naszym kręgu zainteresowań był jeden, czy dwóch zawodników stamtąd, wszystko już było dogadane z graczem czy agentem, ale zerwać kontraktu nie pozwolił wyjechać dotychczasowy klub. Szukamy dalej, aktywnie. Staramy się minimalizować błędy. Na początku sezonu wymieniliśmy Cartera Hendricksena na Vernersa Kohsa. To była dobra zmiana. Chcielibyśmy, by kolejni zawodnicy, których pozyskamy też nie byli tylko zapchajdziurami — dodaje.
– Chaos, który zakradł się do naszej gry wymaga korekt personalnych, ale moim zdaniem jest także utrzymać klub i jego płynność. Fajnie bawić się w zmiany nazwisk, nie bacząc na ich konsekwencje finansowe, ale później może nastąpić płacz. Dlatego wszystko należy robić z głową, małymi krokami – zastrzega Jankowski.
Przy okazji prezes Czarnych odniósł się też do wielu słów krytycznych, które w ostatnich tygodniach były bardzo często kierowane w stronę prowadzonego przez niego klubu ze strony kibiców.
– Mamy w Słupsku ekstraklasę i należy się tym cieszyć. To jest tylko sport, raz się wygrywa, innym razem przegrywa. W głosach krytycznych, które słyszymy uwag merytorycznych jest może 5 procent. Reszta to okazja dla ludzi, którzy są sfrustrowani na co dzień, by siedząc przed klawiaturą mogli się wyżyć na tych, którzy koszykówce poświęcili życie. Czuję, że to w dużej mierze niesprawiedliwe. Wierzę, że blisko 90 procent kibiców wciąż jest nam przychylnych. W niedzielę mamy mecz ze Śląskiem i bilety sprzedają się tak, jak poprzednio. Jestem spokojny o frekwencję. A błoto wylewające od trolli internetowych – ubliżające rodzinom zawodnikom i pracownikom klubu – nigdy nie będzie tolerowane. Dziękuję bardzo – zakończył Michał Jankowski.
Początek niedzielnego meczu Grupa Sierleccy Czarni Słupsk – Śląsk Wrocław w niedzielę o godzinie 17.30. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport Extra.
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>