MATEUSZ PONITKA: Co powiem w szatni, zostanie w szatni
O mentalnym podejściu do meczu
Zabrakło szacunku do siebie. 10 tysięcy ludzi przyszło nas dopingować, a my przegraliśmy.
O meczu 1/8 finału
Mecz z Bośnią sprzed dwóch lat nie ma żadnego znaczenia. Piszemy nowy rozdział, musimy się przygotować lepiej, mamy na to trzy dni. Na pewno trzeba będzie lepiej wyjść mentalnie niż dzisiaj. W szatni czeka nas twarda rozmowa. To, co powiem chłopakom zostanie już między nami – zawodnikami. Mam nadzieję, że dwie porażki nie wpłyną na mental naszego zespołu.
PRZEMYSŁAW ŻOŁNIEREWICZ: Emocjonalnie nie byliśmy sobą
O zmęczeniu
Nie wydaje mi się, żeby wdarło się w nas dziś rozprężenie. Mam wrażenie, że bardziej było to czysto emocjonalne zmęczenie, bo wykonaliśmy bardzo duży kawał dobrej roboty, żeby znaleźć się na drugim miejscu w grupie. To poczucie mogło wyssać z nas trochę energii, bo widać było, że nie poruszaliśmy się dziś tak, jak wcześniej. Nie było w nas takich emocji. Na pewno chcieliśmy wygrać, ale emocjonalnie nie byliśmy w tym meczu sobą.
O Belgach
Myślę, że niczym nas dziś nie zaskoczyli. W koszykówce bardzo ważne są energia, szybkość i tempo reakcji. Ponownie zabrakło nam tego na bronionej desce, pozwalaliśmy im na zbyt dużo ponowień. Nasze rotacje były spóźnione, przez co Belgowie mieli otwarte rzuty. Można być wspaniale przygotowanym faktycznie, ale jeśli zabraknie poziomu fizycznego, a także energetycznego to naprawdę ciężko wygrać mecz.