Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
Trener Andrzej Urban po porażce w pierwszym meczu uznał, że problemem nie był plan i Stal znów ostro ruszyła pod kosz, aby tam wykorzystywać fizyczne przewagi. I znów działało – Damian Kulig i Nemanja Djurisić ogrywali obrońców ze Szczecina, luki w defensywie wykorzystywał też Aigars Skele. Goście z Ostrowa zaczęli od prowadzenia 20:8, a pierwszą kwartę wygrali aż 26:12.
Różnica w drugim meczu polegała na tym, że King obudził się wcześniej. Budzikiem było kilka znakomitych zagrań – bardzo dobrze grającego – Aleksa Hamiltona, który zaskoczył efektownym wsadem od linii końcowej. Wielkim dzwonem zaś okazał się efektowna seria czterech celnych trójek w kwarcie Bryce’a Browna, który nagle „zapłonął” po kilku kiepskich rzutach.
Szczecinianie rozpędzili się dobre, zaczęli grać efektownie, ale i z rozwagą – po 8 stratach w pierwszej kwarcie, w drugiej nie zgubili żadnej piłki. Do przerwy Stal prowadziła minimalnie 43:42.
Przestało iść? Trener Urban zaproponował coś nowego. Obrona strefą ze strony gości na kilka długich minut totalnie zastopowała atak Kinga. Grę gości po profesorsku prowadził Aigars Skele, który potrafił efektownego koszykarza zrobić nawet z Markusa Loncara. Znów było już 8 punktów przewagi na gości.
Problemy przyszły z całkiem nieoczekiwanej strony. Dwa faule w jednej akcji (w dodatku ten drugi, techniczny, był jego piątym) popełnił Ojars Silins, kluczowy gracz obrony zespołu z Ostrowa. Swój limit przewinień w niecałe 7 minut wyczerpał też Loncar.
Ścigający Stal przez cały mecz, King natychmiast odżył. Gdy na poziomie MVP zaczął grać (bezcenny w obronie!) Andy Mazurczak, gospodarze zaczęli przejmować mecz. Seria przechwytów, do tego ultra zespołowa gra w ataku dała gospodarzom serię aż 16:2.
Stal miała swoje szanse, ale nie trafiła najważniejszych rzutów w meczu. W ostatniej minucie nie wystarczyła jej już nawet akcja za 4 punkty Jakuba Garbacza. Królem polowania okazał się Mazurczak, który trafił trudnego floatera i zaliczył asystę do Hamiltona. Trener Arkadiusz Miłoszewski doczekał się specjalnego występu swojego lidera i doczekał się drugiego zwycięstwa w półfinale.
King Szczecin w półfinałowej serii do trzech zwycięstw prowadzi zatem 2:0. Rywalizacja przenosi się teraz na dwa mecze do Ostrowa Wielkopolskiego.
Pełne statystyki z meczu King Szczecin – Stal Ostrów Wlkp. >>
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>