Strona główna » Komu Liga Mistrzów? Legia i Anwil są chętne. A Stal?

Komu Liga Mistrzów? Legia i Anwil są chętne. A Stal?

0 komentarzy
King Szczecin zagra jesienią w Lidze Mistrzów FIBA, ale może nie być jedynym reprezentantem naszego kraju w tych rozgrywkach. Chrapkę na grę w eliminacjach mają też Legia Warszawa i Anwil Włocławek. Nieodgadnione pozostają natomiast międzynarodowe ambicje Stali Ostrów Wielkopolski. Dzisiaj mija termin zgłoszeń do Ligi Mistrzów.

Świeżo koronowani mistrzowie Polski ze Szczecina są pewni występu w fazie grupowej FIBA Champions League i nie ma wątpliwości, że z tego prawa skorzystają.

– Głupotą byłoby postąpić inaczej. Będzie to dla nas wyzwanie sportowe, organizacyjne i finansowe, ale także szansa. Przecież wiadomo, że gdy trener Miłoszewski będzie dla nas szukał graczy na nowy sezon, mając w perspektywie grę w Lidze Mistrzów łatwiej mu będzie z nimi i ich agentami rozmawiać. A także negocjować wysokość ich kontraktów – mówił kilka dni temu w wywiadzie dla nas Krzysztof Król

Śląsk Wrocław, który w poprzednich dwóch sezonach EuroCup wygrał jedynie 4 z 34 meczów, będzie się w kolejnym sezonie starał przerwać fatalną passę. Zgłosił się do tych rozgrywek po raz kolejny.

Co z pozostałymi polskimi drużynami?

Ambicje zrobienia kolejnego kroku na arenie międzynarodowej zgłasza Anwil. Zdobywca FIBA Europe Cup chciałby w kolejnym sezonie zagrać w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Wydawałoby się, że jako zwycięzca rozgrywek niższego szczebla zarządzanego przed europejską federację będzie mógł liczyć na zaproszenie do udziału w BCL. Ale to nic pewnego. Zasady kwalifikacji drużyn, które wystąpią w eliminacjach do Ligi Mistrzów pozostają dość mętne. Mogą zależeć od wielu czynników.

Polska może mieć jednak całkiem niezłe atuty w ręku – przecież doradcą finansowym rozgrywek był w minionym sezonie prezes PZKosz. Radosław Piesiewicz, a jednym z głównych sponsorów województwo lubelskie, przekazując na ten cel 7,7 mln zł.

Oprócz Anwilu chęć rywalizacji w Lidze Mistrzów zgłasza też Legia. Warszawianie w minionym sezonie debiutowali w tych rozgrywkach, wygrywając jeden z sześciu meczów.

– Mimo zaproszenia, nie zdecydowaliśmy się złożyć aplikacji do EuroCupu. Nie wykluczamy jednak, że przystąpimy do tych rozgrywek w niedalekiej przyszłości. Może już za rok – mówi na oficjalnej stronie internetowej klubu jego prezes Jarosław Jankowski. – Celujemy w to, by grać w rozgrywkach fibowskich. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Co roku są nieco inne zasady wyboru drużyn, nie do końca jeszcze wiemy, czego się spodziewać, jeśli chodzi o miejsca dla polskich drużyn – dodaje.  

Główną zasadą – przynajmniej w teorii – stosowaną przez FIBA przy przyznawaniu prawa do gry w Lidze Mistrzów bądź jej eliminacjach jest wręczanie zaproszeń najwyżej klasyfikowanym drużynom z poszczególnych krajów. W przypadku PLK pierwszeństwo przysługiwałoby więc obecnie Stali. Ale jakie międzynarodowej ambicje będzie miał przed kolejnym sezonem klub z Ostrowa Wielkopolskiego? Nie wiadomo.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że gdyby Stal miała do wyboru grę w FIBA Europe Cup lub lidze ENBL, w której triumfowała w poprzednim sezonie, mogłaby się skusić o ponowny występ w tych drugich rozgrywkach, gdyż wiążą się one z mniejszym kosztami ponoszonymi przez klubu. Pytaliśmy wczoraj prezesa Stali Bartosza Karasińskiego o pucharowe plany klubu. Niestety, odpowiedzi nie uzyskaliśmy.

Jeśli Stal zrezygnowałaby z ubiegania się o występ w eliminacjach do Ligi Mistrzów FIBA, droga Legii do nich stałaby otworem. Czy Anwilu także? W eliminacjach zagrają BCL wystąpią 24 drużyny. W poprzednim sezonie tylko dwa kraje – Niemcy i Hiszpania – dostały w nich po dwa miejsca. Awans wywalczą jedynie cztery najlepsze ekipy. Rok temu jednym z bohaterów fazy eliminacyjnej Ligi MIstrzów był doskonale znany w Polsce Ivan Almeida, który poprowadził do awansu Benfikę Lizbona.

https://twitter.com/BasketballCL/status/1574103958443941890?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1574103958443941890%7Ctwgr%5Eed098c9ec7fe9ca54123f3a028cc840b18c0885f%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.championsleague.basketball%2F22-23%2Fqualifiers%2Fnews%2Funicaja-s-l-benfica-bakken-bears-and-tofas-bursa-advance-to-the-regular-season

Nic dziwnego, że polskim klubom tak bardzo zależy na grze w Lidze Mistrzów. Gra w tych rozgrywkach jest zdecydowanie bardziej opłacalna niż w FIBA Europe Cup. Za zwycięstwo w tych drugich rozgrywkach Anwil w poprzednim sezonie otrzymał zaledwie 20 tysięcy euro. Występ w samej fazie grupowej Ligi Mistrzów jest premiowany dwukrotnie większą stawką. Za awans do kolejnego etapu rozgrywek każdy klub otrzymuje kolejne 30 tys. euro. Organizator rozgrywek pokrywa też zdecydowanie większą część opłat związanych z organizacją meczu i produkcją sygnału telewizyjnego niż ma to miejsce w przypadku FIBA Europe Cup.