Strona główna » Gorąco w Spójni – Jordan Mathews uderzył Adama Brenka

Gorąco w Spójni – Jordan Mathews uderzył Adama Brenka

0 komentarzy
W zespole ze Stargardu sporo się ostatnio dzieje nie tylko z powodu afery z potencjalnym walkowerem po meczu ze Stalą. Gorąco było również przed nim. Na jednym z treningów Jordan Mathews uderzył Adama Brenka. To dlatego Amerykanin nie zagrał w Ostrowie.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

– Jeden z naszych graczy był kontuzjowany, inny zawieszony, a kolejny tuż przed meczem trafił do szpitala. Biorąc pod uwagę te okoliczności, nasze zwycięstwo można traktować w kategorii cudu – mówił podczas konferencji prasowej po wygranym 85:80 czwartkowym meczu ze Stalą trener Spójni Sebastian Machowski.

Zamieszanie związane z protestem składanym przez ostrowski klub po zakończeniu spotkania spowodowało, że mało kto zwrócił uwagę na wypowiedź Machowskiego. Kontuzjowanego gracza bez problemu można było wskazać – Brody Clarke jest już niezdolny do gry od kilkunastu dni. Oliwera Korolczuka, choć spędził na parkietach PLK łącznie w tym sezonie tylko 4 minuty, od czwartku zna cała koszykarska Polska.

Jeśli o zawieszonego gracza chodzi, trener Machowski miał na myśli Jordana Mathewsa. Amerykanin na jednym z treningów przed meczem ze Stalą najpierw – jeszcze w trakcie gry – uderzył w twarz Adama Brenka, a następnie, mimo interwencji trenera, dążył do eskalacji konfliktu.

W Stargardzie nie chcą oficjalnie komentować scysji między zawodnikami. – Jedyny komunikat, jaki od nas usłyszycie jest taki, że ze względów dyscyplinarnych Mathews został zawieszony na jeden mecz przez trenera Machowskiego – mówi nam jeden z przedstawicieli Spójni.

Niemal 29-letni Mathews, starszy brat starającego się o polskie obywatelstwo Jonaha Mathewsa, w tym sezonie debiutuje w polskiej ekstraklasie. Po 23 meczach nie ma oszałamiających osiągnięć statystycznych. 11,7 punktu na mecz przy skuteczności rzutów z gry nieznacznie przekraczającej 40 proc. (i rzutów wolnych poniżej 60 proc.) to jak na zawodnika mającego odpowiadać za dziurawienie kosza rywali nieszczególny dorobek. Można by mu nawet zacząć wypominać, że ze składu Spójni z mniejszą skutecznością rzuty z gry oddaje jedynie Tomasz Śnieg.

Ale nie wypada tego robić, bo Mathews – jak już trafia, to trafia w odpowiednich momentach. W tym sezonie Amerykanin trzykrotnie zapewnił Spójni zwycięstwo.

https://twitter.com/SpojniaStargard/status/1614344797585838081?s=20
https://twitter.com/SpojniaStargard/status/1637499939633737728?s=20

Ale ewidentnie nadmiernej agresji na treningach Sebastian Machowski nie zamierza tolerować, nawet u tak kluczowego dla swojej drużyny gracza. W kolejnym meczu Spójni Mathews powinien już jednak zagrać – 7 kwietnia w Stargardzie pojawią się Twarde Pierniki.

Aha, podczas absencji Amerykanina najlepszy mecz w sezonie rozegrał Brenk – spędził na parkiecie ponad 26 minut, zdobywając 11 punktów (4/7 z gry), 7 zbiórek, 4 asysty i 2 przechwyty. Wyższy eval od Polaka (21) w zwycięskim zespole ze Stargardu miał jedynie Barrett Benson (31 punktów i 11 zbiórek – eval 36).

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>