Strona główna » Fakty czy plotki? Śląsk z gwiazdą i graczem zbędnym. Astoria też chce PLK? Lubelska nadzieja
PLK

Fakty czy plotki? Śląsk z gwiazdą i graczem zbędnym. Astoria też chce PLK? Lubelska nadzieja

0 komentarzy
Ainars Bagatskis może dopiąć swego i oprócz upatrzonego już dawno Kadre Graya sprowadzić do Śląska także podopiecznego z reprezentacji Ukrainy. Nowa prezes WKS już pierwszego dnia pracy napotkała problem. Przedstawiciele Stali Ostrów Wielkopolski proszę o kilka dodatkowych dni. Nieco sprzeczne, ale na koniec chyba jednak dobre wieści napływają do nas z Lublina!

Pamiętajcie! Założenie, że w każdej plotce jest źdźbło prawdy bywa ryzykowne, lecz w tych, które krążą po polskim środowisku koszykarskim nierzadko kryje się przynajmniej jej część. Obiecujemy nie powtarzać wszystkich, jak również – nie unikać informowania o faktach.

Issuf Sanon jednak w Śląsku?

Czy Kadre Grayowi w kolejnym sezonie w organizowaniu gry Śląska Wrocław będzie pomagał koszykarz, który podczas pamiętnego dla nas EuroBasketu 2022 w meczu 1/8 finału przeciwko reprezentacji Polski zanotował 8 asyst, zdobywają także 13 punktów? Całkiem prawdopodobne!

O tym, że Issuf Sanon może zostać podopiecznym Ainarsa Bagatskisa, z którym doskonale zna się z reprezentacji Ukrainy po raz pierwszy usłyszeliśmy gdzieś na początku lata. Łotysz w miarę sprawnie dopiął swego, jeśli chodzi o pozyskanie Graya, świetnie mu znanego z ostatniego sezonu ligi rumuńskiej. Informacje na temat rozmów Sanona ze Śląskiem po jakimś czasie przycichły. Teraz pojawiają się znaki, że znów ożyły i być może ostatecznie Ukrainiec faktycznie w Śląsku zagra.

Sanon to bardzo ciekawy, atletyczny koszykarz. W jego żyłach płynie także afrykańska krew – jego ojciec pochodzi z Burkina Faso. W 2018 roku gracz przymierzany do Śląska został nawet wybrany przez Washington Wizards w drugiej rundzie draftu i choć od tego czasu kolejne kluby nabywały prawa do tego niespełna 26-letniego obecnie koszykarza, to on sam nigdy w NBA nie zagrał.

W młodości spędził sporo czasu w Olimpii Lublana, a później grał m.in. w Dnipro, litewskim Siaulai, a także w występującym w EuroCup ukraińskim Prometey oraz ostatnio w barwach VEF Ryga w Lidze Mistrzów. W pięciu meczach na tym poziomie rozgrywek Ukrainiec zdobywał średnio 18.6 punktu, 5 asyst i 4.8 zbiórki.

Już przy pierwszych informacjach na temat zainteresowania Śląskiem tym graczem mieliśmy wrażenie, że on naprawdę mógłby dobrze pasować do budowanego przed tym sezonem składu!

Pani prezes i trup z szafy

Znamy też nazwisko zawodnika, który do obecnie budowanego składu WKS pasował nie będzie, a – jak podaje serwis zkrainynba – ma z wrocławianami ważny kontrakt: DeJon Davis.

Tak, to ten sam ociężały podkoszowy, który pojawił się w Polsce zimą niemiłosiernie zapuszczony fizycznie i ostatecznie we wrocławskiej drużynie, która nie awansowała nawet do playoff się nie sprawdził. Wygląda na to, że wrocławski klub zapomniał o skorzystaniu z klauzuli rozwiązania umowy z koszykarzem, która w związku z tym stała się wiążąca także na kolejny sezon.

Nie, nie wyobrażamy sobie wspólnej gry Davisa i pozyskanego ostatnio przez Śląsk na dwa następne lata Jareda Colemana-Jonesa.

Można zakładać, że zerwanie ważnej umowy z DeJonem będzie Śląsk trochę kosztowało. Zazwyczaj taka operacja dla klubu, który koszykarza mającego ważną umowę nie chce, to koszt rzędu 2-3 miesięcznych pensji. Auć.

O to, aby do tego typu sytuacji nie dochodziło więcej we Wrocławiu w przyszłości, dbać ma Karolina Pokorska, która właśnie dzisiaj w piątek 1 sierpnia 2025 roku objęła funkcję prezes koszykarskiego Śląska.

„Karolina Pokorska to doświadczona menedżer w obszarze zarządzania projektami, relacji międzynarodowych i rozwoju biznesu. Z wrocławskim sportem związana była w latach 2009–2014 oraz w 2021 roku, pracując w strukturach piłkarskiego WKS Śląsk Wrocław SA, gdzie odpowiadała za administrację, organizację udziału Klubu w rozgrywkach europejskich oraz wsparcie jego międzynarodowej działalności. Ukończyła szkolenia z zakresu zarządzania w sporcie oraz zarządzania projektami. Podczas turnieju Euro 2012, rozgrywanego we Wrocławiu, zorganizowała i odpowiadała za koordynację bazy treningowej reprezentacji Czech” – czytamy w klubowym komunikacie.

– Wierzę, że moje dotychczasowe doświadczenie zawodowe, ale i świeże spojrzenie na realia wrocławskiego środowiska koszykarskiego, pozwolą wprowadzić w Klubie nowe rozwiązania, tworzące solidne zaplecze do realizacji jego ambitnych celów sportowych – mówi w nim sama Pokorska.

Witamy w świecie PLK. Życzymy powodzenia i tego, by kontrakt Davisa był ostatnim trupem wypadającym z klubowej szafy!

Astoria też chce PLK? Jej prezes: my ze Stalą nie rozmawiamy!

Jeśli zastanawiacie się kto w końcu zagra w PLK w sezonie 2025/26 i pytacie czy coś nowego dzieje się w trójkącie Stal Ostrów Wielkopolski – PLK – Spójnia Stargard, to nie mamy żadnych przełomowych wieści.

Jedną nową jest właściwie informacja, którą usłyszeliśmy w piątek w okolicach siedziby Orlen Basket Ligi, że ten trójkąt może też przerodzić się w czworokąt. Gotowa do szybszego powrotu do PLK oraz wyzwań finansowych, które z taką operacją się mogą wiązać miałaby być przynajmniej wstępnie także Astoria!

Ale sam prezes klubu z Bydgoszczy stanowczo zaprzecza jakoby rozmawiał z przedstawicielami Stali na temat odkupienia licencji.

– Nie było nigdy takiego tematu – zapewnia Barłomiej Dzedzej, a gdy pytamy go o to czy byłby skłonny wykupić od PLK dziką kartę, gdyby PLK przy nieparzystej liczbie drużyn taką sprzedawała, zapewnia tylko, że sytuacja budżetowa jego klubu pozostaje stabilna i Astoria jest po tym względem przygotowana na grę w Orlen Basket Lidze. – To się jednak nie zmienia od lat. Finansowo bylibyśmy przygotowani do walki w PLK także w dwóch poprzednich sezonach, w których nie udało się nam wywalczyć sportowego awansu. W najbliższym spróbujemy po raz trzeci – dodaje.

Początkowo właściciele Stali obiecali szefom PLK, że ostateczną decyzję o tym czy ich zespół zespół faktycznie wystartuje w PLK w kolejnym sezonie podejmą do końca lipca. Termin minął wczoraj, lecz w ostatniej chwili prezes klubu z Ostrowa Grzegorz Ardeli wystosował do zainteresowanych krótki komunikat o tym, że „przyszłość klubu – w kontekście jego udziału w rozgrywkach – pozostaje otwarta, a w najbliższych dniach zapadną kluczowe decyzje”.

Ale nie łudźcie się kibice w Ostrowie, tu już raczej nie chodzi o przywrócenie Stali do gry i na odpowiednie finansowe tory. Nie kończy się jedynie próba sprzedaży jej licencji.

Czy po tym jak Spójnia uznała ofertę wykupienia licencji Stali za „nie do zaakceptowania” – widzimy tu efekt faktycznych prób rozmów Stali z innym klubem, czy też mają one być głównie straszakiem w tych z klubem ze Stargardu?

Sytuacja ma zdecydowanie więcej pytań niż odpowiedzi.

Obecnie wiadomo tylko dwie rzeczy:

– licytacja, jeśli chodzi o cenę, którą Stal mogłaby być w stanie uzyskać za odstąpienie licencji uprawniającej do gry w Orlen Basket Lidze w sezonie 2025/26, trwa

– PLK S.A. – której członkiem Rady Nadzorczej wciąż przynajmniej według danych KRS pozostaje właściciel Stali Paweł Matuszewski – może niebawem otrzymać opinię prawną, czy w razie przedłużania się obecnej sytuacji w nieskończoność mogłaby zgodnie z obowiązującymi przepisami „wypchnąć” klub z Ostrowa i sprzedać jednemu z zainteresowanych pierwszoligowców dziką kartę (500 tys. zł)

Może jednak Start na dłużej z PGE?

Wspomnienia wspaniałego sezonu zakończonego zdobyciem wicemistrzostwa Polski przez Start zostaną z nami na dłużej. Obserwując skromne ruchy transferowe klubu z Lublina latem tego roku – choć doceniamy skalę talentu Jordana Wrighta! – byliśmy nawet skłonni uwierzyć w pojawiające się pogłoski, że mimo tego spektakularnego sukcesu podpisanie dłuższej – na przykład trzyletniej – umowy sponsorskiej z PGE stanęło pod znakiem zapytania.

Ale w piątek obejrzeliśmy nowy logotyp wicemistrza Polski!

Znów nieco mocniej wierzymy, że w Lublinie jesienią trybuny hali Globus będą się wypełniały jak w trakcie finału z Legią i do Koziego Grodu wrócą jeszcze nie tak dawne przecież bogatsze, koszykarskie czasy.