Strona główna » EuroCup: Bardzo-bardzo ważny mecz Śląska! Rywal w przebudowie, ale już wzmocniony

EuroCup: Bardzo-bardzo ważny mecz Śląska! Rywal w przebudowie, ale już wzmocniony

0 komentarzy
Śląsk czeka w środę być może kluczowe starcie w walce o awans z grupy A EuroCup. Przeciwnikiem wrocławskiej drużyny będzie hiszpańska BAXI Manresa, mająca obecnie o jedno zwycięstwo więcej od WKS. Myśląc o grze w drugiej fazie rozgrywek, Śląsk musi kompletować zwycięstwa w swojej hali – szczególnie, że na wyjazdach okazuje się w EuroCup póki co bezzębny.

Bilans pięciu zwycięstw w dziesięciu meczach EuroCup katalońskiego zespołu to wynik całkiem solidny, szczególnie na tle wyników 10. ekipy poprzedniego sezonu ACB w bieżących rozgrywkach hiszpańskiej ekstraklasy. Manresa wygrała dotychczas zaledwie trzy spotkania. Ostatnie miesiąc temu. W tabeli z bilansem 3-7 znajduje się tuż nad strefą spadkową. Humorów w klubie nie poprawiają problemy kadrowe.

Manresa to kolejny, po zeszłotygodniowym Neptunasie Kłajpeda, pucharowy rywal Śląska znajdujący się w fazie dość mocnej przebudowy.

W przeciwieństwie do Litwinów, tu najwięcej zamieszania dotyczy graczy obwodowych. Z urazami zmagają się ostatnio Francuz Hugo Benitez (PG, 192/24) i weteran Dani Perez (PG, 184/35), a z Alfonso Plummerem (G, 185/28) rozwiązano umowę, choć Portorykańczyk w rozgrywkach EuroCup był niezwykle efektywny (śr. 15 pkt. na mecz w zaledwie 19 minut). Jego nowym pracodawcą jest KK Bosna Sarajewo. Całej trójki we Wrocławiu nie zobaczymy.

W ostatnich tygodniach reprezentanta Belgii Retina Obasohana (G, 191/32) wspomagali jedynie młody Max Gaspa (G, 190/19) – wszedł do drużyny bez kompleksów! – oraz… jeszcze młodszy Gerard Fernandez (G, 185/17). W środę we Wrocławiu debiut zaliczyć mają jednak posiłki ściągnięte do Katalonii w ostatnich dniach: weteran i mistrz EuroCup sprzed trzech sezonów Ferran Bassas (PG, 181/33) oraz pozyskany z ligi niemieckiej (śr. 15 pkt. i 5 as.) rozgrywający Eli Brooks (PG, 185/27).

Trener Diego Ocampo nieco mniej zmartwień ma przy wyborze skrzydłowych. Obok trzech doświadczonych graczy: Alejandro Reyesa (SF, 202/32) i reprezentantów swoich krajów – Niemca Louisa Olinde (F, 205/27) i Łotysza Marcisa Steinbergsa (PF, 208/24) z powodzeniem grają też młodsi – reprezentant Urugwaju Augustin Ubal (G/F, 198/22) i Danii Gustav Knudsen (G/F, 203/22). Obaj występują także na pozycji nr 2.

W ostatnich tygodniach w Manresie dokonano zmiany również pod koszem. Będący praktycznie poza rotacją Belg Archange Izaw-Bolavie (C, 210/24) przeniósł się na Majorkę – grać na zapleczu ACB, a wszechstronnego Amerykanina Granta Goldena (C, 208/27) i reprezentanta Nigerii Kaodirichi Akobundu-Ehiogu (C, 208/26) wspomaga teraz weteran Pierre Oriola (F/C, 208/33). Mistrz świata z mundialu w Chinach i dwukrotny mistrz Hiszpanii z Barceloną w połowie listopada wrócił do klubu, w którym stawiał pierwsze kroki w dorosłej koszykówce. Zresztą po raz drugi w karierze.

Drużyna z Katalonii gra nieco w kratkę, jest w przebudowie i nie do końca wiadomo czego się po niej spodziewać. Jej tożsamością w meczach tego sezonu była do tej pory obrona (9. w ACB, również w górnej połówce EuroCup), natomiast zespół raczej męczył się w ligowych meczach po atakowanej stronie parkietu (103 pkt. na 100 posiadań – najmniej w ACB).

Pierwszy mecz tych drużyn z zakończył się wynikiem 74:62 dla Manresy i był to zdecydowanie najtrudniejszy mecz w tym sezonie dla ofensywy Śląska – 62 zdobyte punkty (zaledwie 78 na 100 posiadań), mało pozycji z dystansu – tylko 20 prób, skuteczność 36 proc. z gry i 21 strat. Zupełnie inne atuty pokazał hiszpański zespół przed tygodniem, wygrywając 99:82 z mocną przecież Cedevitą Olimpiją. Przy niespecjalnie wysokiej skuteczności na niemal trzycyfrową zdobycz punktową wpływ miało aż 41 wykonywanych rzutów wolnych, z czego prawie połowę oddała dwójka obwodowych – Obosohana i Gaspy.

Wydaje się, że przełamanie podkoszowej obrony Manresy (choćby atletycznego Akobundu-Ehiogu) może być dla wrocławian kluczem do sukcesu. Po drugiej stronie parkietu trudno wskazać zawodników, na których należałoby szczególnie się nastawiać, myśląc o powstrzymywaniu liderów rywala. Pod nieobecność Beniteza i po odejściu Plummera dwucyfrowe średnie w sezonie osiąga tylko Reyes (śr. 12 pkt. w ACB i 11 w EuroCup), który nawiasem mówiąc nigdy w karierze nie odgrywał takiej roli na poziomie ACB, nie mówiąc już o rozgrywkach o europejskie pucharay. Większość składu Manresy mieści się za to w przedziale 5-10 punktów na mecz.

Transmisję z meczu, który może pozwolić wrocławianom wrócić do czołowej szóstki tabeli grupy A pokaże Polsat Sport 3. Początek walki o godz. 19.