Strona główna » DJ Cooper superstar!!! W drugiej połowie chodził po wodzie i zatrzymał Anwil
PLK

DJ Cooper superstar!!! W drugiej połowie chodził po wodzie i zatrzymał Anwil

0 komentarzy
Cóż za piękny, świąteczny hit PLK we Wrocławiu! Wielki pokaz umiejętności DJ Coopera przyniósł niemałą niespodziankę – Amerykański rozgrywający Śląsk po zmianie stron do 17 punktów dołożył 10 asyst i poprowadził zdziesiątkowanych kolejnymi urazami wrocławian do prestiżowej wygranej z Anwilem. WKS ograł lidera tabeli 89:86.

O tym, że w świątecznym klasyku Orlen Basket Ligi nie wystąpi Marcel Ponitka wiedzieliśmy już kilka dni wcześniej – mówił o tym po porażce w Ostrowie trener Śląska Aleksandar Joncevski. Także dlatego to goście uchodzili – nie tylko w oczach dziennikarzy, ale także bukmacherów – za dość zdecydowanego faworyta.

Gdy w dniu meczu okazało się, że w składzie WKS zabraknie także Daniela Gołębiowskiego i Jeremy’ego Senglina wydawało się, że Anwil nie powinien mieć większego problemu z udowodnieniem wyższości. W końcu włocławianie przystępowali do walki w pełnym składzie, a po poniedziałkowej, niespodziewanej porażce z Arką Gdynia mieli pałać żądzą rewanżu i udowodnienia, że w ich przypadku o żadnym kryzysie nie ma mowy.

Jeszcze dwie minuty przed końcem drugiej kwarty wszystko wskazywało na to, że faktycznie Anwil nie da sobie wyrwać dwóch punktów. Po trafieniu Michała Michalaka (tylko 20 minut gry, 6 punktów i 5 zbiórek) goście prowadzili 43:31. Ale to był właściwie koniec ich dominacji.

Nieprzypadkowo zapowiadaliśmy ten mecz jako starcie dwóch generałów obu drużyn. Do przerwy DJ Cooper (4 asysty i 4 straty) i Luke Nelson (3 asysty i 3 straty) szli łeb w łeb. Mówiąc wprost – lekko rozczarowywali. Schodząc na przerwę Anwil wciąż prowadził, choć już tylko 44:38.

Po zmianie stron doczekaliśmy się jednego z bardziej dominujących występów indywidualnych w tym sezonie. Cooper włączył tryb „mogę wszystko„.

Zdobywał punkty – aż 17 po przerwie.

Zaliczał asysty – 10.

Właściwie nie popełniał też strat – zaledwie jedna w trzeciej i czwartej kwarcie.

24 punkty w 23 minuty (8/11 z gry!) zdobył Ajdin Penava, a 20 punktów i 5 zbiórek dodał Angel Nunez. Najskuteczniejszym Polakiem Śląska był niespodziewanie Błażej Kulikowski, który zdobył tyle samo punktów (11) co dużo wyżej cenieni i lepiej opłacani Adam Waczyński i Adrian Bogucki razem wzięci. Na Anwil wystarczyło.

Gości nie uratowała znakomita gra DJ Funderburka (27 punktów, 10/13 z gry) i duża skuteczność duetu jego rodaków Justin TurnerRyan Taylor (łącznie 30 punktów, 13/23 z gry). Nelson zakończył mecz z 3 punktami i 5 asystami. Kamil Łączyński nie oddał w ciągu 21 minut żadnego rzutu, ale zaliczył aż 11 asyst.

Dla włocławian to druga ligowa porażka w ciągu 4 dni po tym, gdy w PLK pozostawali niepokonani przez pierwsze trzy miesiące. Dyskusje o tym, czy Anwil – podobnie jak jego najgroźniejsi przedsezonowi rywale ze Szczecina i Sopotu, a wcześniej także z Wrocławia – dopada kryzys ruszyły na dobre wraz z końcową syreną meczu we Wrocławiu.