sobota, 17 października 2026
Strona główna » Zastal wraca do Europy! Wymagający rywal na początek, ale później czekają jeszcze mocniejsi

Zastal wraca do Europy! Wymagający rywal na początek, ale później czekają jeszcze mocniejsi

0 komentarzy
Wicemistrzowie Polski z Zielonej Góry czekali osiem lat, by wrócić do walki w europejskich pucharów innych niż liga regionalna. Powrót nastąpi we wtorek o godz. 18, a wyjazdowym rywalem Zastalu będzie węgierski NHSZ-Szolnoki Olajbanyasz.

Zespół z Szolnoku w ostatnich kilku sezonach wyrósł na drugą siłę węgierskiej koszykówki, zdobywając mistrzostwo kraju dwa lata temu oraz wicemistrzostwo w sezonie 2023/24 i w poprzedniej kampanii. W ubiegłym sezonie trenerem Szolnoku był Vedran Bosnić – obecnie trener Anwilu Włocławek. Nie zdołał doprowadzić klubu do obrony mistrzowskiego tytułu, ale wyszedł z grupy Ligi Mistrzów FIBA, a awans z baraży do Top 16 przegrał jednym rzutem w dwumeczu z faworyzowanym zespołem z włoskiego Triestu.

Teraz dobrą passę klubu kontynuować ma trener Mikko Larkas – to świetnie znany w PLK Fin, który poprzedni sezon spędził w Sopocie. W drużynie nazywanej na Węgrzech skrótowo Szolnoki Olaj doszło do sporych przetasowań personalnych. Nie ma już głównych postaci z ubiegłego sezonu, Brady’ego Skeensa i Adama Somogyi, a do Polski wrócił także całkiem efektywny na Węgrzech Szymon Wójcik.

W pierwszych meczach Szolnoku w nowym sezonie ligowym zagrało czterech Amerykanów i łącznie pięciu obcokrajowców. Wśród graczy zza oceanu na lidera wyrasta Josh Pierre-Louis (G, 192/25) – człowiek orkiestra w drużynie Mikko Larkasa. Dla kontrastu, póki co nie przekonuje rozgrywający Khalil Brantley (PG, 180/25). Obaj podstawowi obwodowi grają swój drugi sezon w Europie, a poprzedni kończyli na całkiem wysokim poziomie w Lidze Adriatyckiej – Brantley w słoweńskiej Krce, a Pierre-Louis w serbskim Borac Mozzart.

Ostoją strefy podkoszowej Szolnoku jest znany z polskich parkietów Auston Barnes (PF, 202/35). To jego trzeci sezon w Olajbanyasz, choć z przerwą na grę w Treflu Sopot (sezon 2023/24) i rumuńskiej Valcei. Następcą rewelacyjnego Brady’ego Skeensa, który ostatecznie trafił do Slovana Bratysława, został Chevez Goodwin (C, 204/28) – zawodnik z najlepszym CV w zespole najbliższego rywala Zastalu. Amerykanin ma za sobą grę w Grecji (Aris, Kolossos), Niemczech (Rostock) i Hiszpanii (Lleida). Jako rookie w Europie wygrał nawet konkurs wsadów podczas greckiego Meczu Gwiazd.

Wśród lokalnych zawodników należy wyróżnić co najmniej dwie postacie. Boris Krnjajski (G, 193/28) to obwodowy urodzony w Serbii, ale związany z ligą węgierską przez całą karierę i reprezentujący Węgry na arenie międzynarodowej. Botond Cseh (F, 198/22) przed sezonem został pozyskany z SZTE-Szedeak i również puka do drzwi dorosłej reprezentacji. W rotacji jest także wieloletni gracz Szolnoku i reprezentant Węgier Tamas Pallai (G, 195/25).

W składzie Szolnoku znalazł się także reprezentant Finlandii Alexander Madsen (C, 208/31) – podkoszowy nawet bardziej ograny w Europie niż Goodwin: VEF, AEK i Karditsa na poziomie Ligi Mistrzów, a także udział w EuroBasketach 2022 i 2025 oraz mistrzostwach świata 2023. Fin pod koniec września na treningu złamał jednak nos i w meczach ligowych wystąpił tylko raz. Klub nie sprecyzował terminu powrotu centra do gry.

W pierwszych trzech kolejkach ligi węgierskiej drużyna trenera Larkasa odniosła dwa zwycięstwa. Madsen był liderem zespołu w jedynym meczu, w którym zagrał (22 pkt., 9 zb.). W pozostałych spotkaniach wyróżnili się przede wszystkim Pierre-Louis (śr. 15 pkt., 5 zb., 5 as.), Cseh (śr. 11 pkt., 5 zb.), Barnes (śr. 11 pkt.), Krnjajski (śr. 10 pkt., 4 zb., 3 as.) i Goodwin (śr. 9 pkt., 7 zb.).

W grupie B FIBA Europe Cup zdecydowanymi faworytami wydają się być ekipy z Girony – przedstawiciel ACB, a więc jednej z najsilniejszych lig Europy – oraz Oostendy, belgijskiego etatowego uczestnika Ligi Mistrzów. Resztę stawki, oprócz Zastalu i Szolnoku, tworzą mistrz Słowacji z Levic oraz rumuńskie Dinamo Bukareszt. Biorąc pod uwagę fakt, że tylko dwa czołowe miejsca w każdej z grup dają awans do kolejnej fazy, towarzystwo Zastalu wydaje się wymagające. Jeśli którykolwiek z zespołów za plecami Girony i Oostendy będzie chciał włączyć się do walki o awans, będzie musiał minimalizować straty punktowe w meczach z drużynami teoretycznie niżej notowanymi.

Czy takiej straty punktów w pierwszej kolejce uniknie zespół prowadzony przez Arkadiusza Miłoszewskiego? Ligowe otwarcie w Bydgoszczy dla Zastalu podczas minionego weekendu nie było udane i do poprawy jest sporo aspektów.

Transmisję meczu przeprowadzi FIBA na swoim kanale YouTube: