sobota, 17 października 2026
Strona główna » Szansa na świetny start! Legia wkracza na salony Ligi Mistrzów, ale tym razem chce też zatańczyć na balu – w II rundzie

Szansa na świetny start! Legia wkracza na salony Ligi Mistrzów, ale tym razem chce też zatańczyć na balu – w II rundzie

0 komentarzy
We wtorek do gry na europejskiej srenie wkraczają mistrzowie Polski! Legia Warszawa w swoim trzecim podejściu do Ligi Mistrzów FIBA będzie walczyć o to, by w końcu wyjść z grupy. Kluczem do tego kroku może być wtorkowe zwycięstwo z francuskim SIG Strasbourg. Całkiem realne! Początek wyjazdowego meczu o godz. 20.

Grupę B w ważniejszych z dwóch fibowskich rozgrywek tworzą: Galatasaray – 7. zespół ligi tureckiej, SIG Strasbourg – 8. drużyna ligi francuskiej poprzedniego sezonu oraz mistrzowie Polski i Chorwacji – Legia i Cibona. Wśród kibiców i obserwatorów dominuje pogląd, że to właśnie polsko-chorwacki dwumecz zadecyduje o co najmniej trzecim miejscu w grupie i awansie do fazy play-in. Ale czy francuska ekipa będzie na tyle mocna, by nie uwikłać się w walkę o przedłużenie sezonu w BCL już w pierwszej rundzie?

Sporo wskazuje na to, że „czerwono-biali” nie muszą być wcale drużyną nie do ogrania przez zespół trenera Heiko Rannuli czy Chorwatów z Zagrzebia. Klub ze Strasburga w ostatnich latach znalazł się na zakręcie finansowym, a budżety, którymi dysponował w ostatnich sezonach, wynosiły typowe dla francuskich średniaków 1.7-1.9 mln euro w części przeznaczonej na wynagrodzenia koszykarzy. To wciąż nieco więcej niż wydają polskie kluby – nawet te z finansowej czołówki – ale nie widać tu szalonej dysproporcji, której moglibyśmy się spodziewać.

Potwierdza to obecny zestaw osobowy graczy SIG. Próżno w składzie ćwierćfinalisty ubiegłego sezonu francuskiej LNB Elite i uczestnika drugiej rundy Ligi Mistrzów FIBA sezonu 2025/26 szukać nazwisk wywołujących większą ekscytację czy efekt „wow”. Po dwóch pierwszych meczach ligowego sezonu (bilans 1-1) niełatwo jest też zdekodować hierarchię we francuskiej drużynie.

Wiemy, że zespół ma czterech Amerykanów, z których na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się osoba Jaylena Handsa (G, 191/27). Kto wie, czy to nie jeden z kandydatów na króla strzelców BCL, albo ligi francuskiej. Taki indywidualny tytuł wywalczył już na poziomie włoskiej Serie A, grając dwa lata temu w barwach Varese. Równie udany był w jego wykonaniu sezon 2022/23 w PAOK. Mniej udane – pobyty w belgijskiej Antwerpii, hiszpańskiej Palencii i Murcii, czy w greckim Panioniosie. Handsowi nie można odmówić doświadczenia w topowych ligach Europy, mimo relatywnie młodego wieku. Ale jest to właściwie we francuskiej ekipie wyjątek.

Pozostali obwodowi to Francuzi: bardzo młody Maxence Lemoine (PG, 187/19) i nieco bardziej doświadczeni Neftali Difuidi (G, 193/25) i Abdoulaye N’Ddoye (G, 198/28), a także rodak Handsa – Tymu Chenery (G/F, 198/26), który trafił tu w drugim sezonie w Europie po udanych rozgrywkach w Danii.

Szczególnie wart uwagi jest nastolatek Lemoine – jeden z najbardziej utalentowanych graczy swojego pokolenia we Francji i lider wicemistrzów Europy do lat 18 sprzed roku. N’Doye to także były młodzieżowy reprezentant Francji, choć z większymi sukcesami (tytuły U16 i U18), to jednak z mniejszą rolą w juniorskich kadrach. Były gracz Le Mans może pochwalić się też tytułem w EuroCup, który wywalczył na samym początku zawodowej kariery z Monaco – w sezonie 2020/21.

Na pozycjach skrzydłowych i środkowego w drużynie ze Strasbourga grają Irlandczyk Samuel Alajiki (F, 201/24), Amerykanie Justin McKoy (F, 203/25) i Ben Gregg (F/C, 208/24), a także lokalny gracz (urodzony w Strasburgu) William Pfister (PF, 204/31), tułający się przez wiele lat po niższych ligach francuskiego systemu rozgrywek. Pfister i Gregg grają w Strasbourgu drugi sezon. Alajiki trafił do Francji latem z drugiej ligi włoskiej (choć w poprzednim sezonie grał również w Izraelu), a McKoy z hiszpańskiej Andorry, gdzie był raczej niewyróżniającą się postacią.

Szybko z drużyną pożegnał się Amerykanin Jake Forrester (F/C, 206/27), który od kilku dni jest zawodnikiem greckiego Promitheas, a to powoduje sporą wyrwę na pozycji centra, przynajmniej do czasu znalezienia zastępstwa za Forrestera.

Trenerem Strasbourga jest Janis Gailitis. Mimo tylko 41 lat na karku Łotysz ma za sobą kilka lat pracy jako head coach w VEF, dwa sezony temu prowadził również niemieckie MBC, a w obecnym klubie jest drugi rok. W marcu Gailitis został równolegle trenerem reprezentacji Łotwy, ale jak pamiętamy, w zwycięskich meczach naszej kadry nad Łotwą trenerem rywali był jeszcze Hiszpan Sito Alonso.

Przechodząc do statystyk; w przegranym przed tygodniem meczu z Limoges i wygranym w sobotę starciem z Boulazac z parkietu praktycznie nie schodził Hands – autor łącznie 41 pkt., 6 zb. i 8 as. Niezłą skuteczność pokazali również Lemoine i Difuidi (śr. po około 12 pkt., łącznie 7/17 za trzy), wszechstronny był N’Doye (śr. 6 pkt., 5 zb., 4 as.). Zupełnie nie radziła sobie za to z rywalami strefa podkoszowa – najskuteczniejszy z czterech graczy tej formacji Ben Gregg zdobył 11 pkt. w dwóch meczach i miał 3/8 z gry.

Zach Fremantle i Gyorgy Goloman mogą być we wtorek asami w rękawie trenera Rannuli.

Transmisje pucharowych meczów Legii w sezonie 2026/27 przeprowadzi TVP. Wtorkowy mecz rozgrywany w sześciotysięcznej hali Rhenus Sport TVP pokaże w tradycyjnej telewizji (TVP Sport) oraz w kanałach internetowych.