O ile porażka przed tygodniem na własnym parkiecie z Buducnostią mimo pokaźnych rozmiarów nie musiała alarmować wrocławskich kibiców z uwagi na niepodważalną klasę rywala, o tyle styl i rozmiary (70:95) przegranej w niedzielnym, ligowym meczu z Arką na inaugurację zmagań ligowych nie dodają optymizmu przed wylotem Wrocławian do Włoch.
Dolomiti Energia Trentino – bo tak brzmi pełna nazwa klubu najbliższego przeciwnika polskiej drużyna – to uczestnik EuroCup już w 10. sezonie z rzędu. Tuż po reorganizacji rozgrywek klub z północy Włoch kojarzony był z byciem dostarczycielem punktów (bilanse 1-15 i 4-14 w sezonach 2021/22 i 2022/23), ale w kolejnych sezonach jego wyniki były już znacznie lepsze. Włącznie z wyjściem z grupy do fazy 1/8 finału w poprzednich rozgrywkach. W lidze włoskiej klubowi z Trydentu wiodło się ostatnio… stabilnie – to czterokrotny z rzędu ćwierćfinalista ligi włoskiej, zajmujący w ostatnich sezonach miejsca od piątego do ósmego (w sezonie 2025/26).
Ten sezon Włosi rozpoczęli od pucharowego zwycięstwa w Kłajpedzie (76:73) i bilansu 1-1 w lidze włoskiej. Pierwszej porażki w sezonie Trento doznało w sobotę, w meczu z Treviso (90:93).
W dotychczasowych meczach sezonu dość mocno zaznaczała się boiskowa rola sześciu graczy rywala WKS. Na obwodzie byli to trzej Amerykanie: Darius Brown (G, 188/27), Quincy Olivari (G, 190/25) i Charles Brown (SF, 198/29). Obaj zawodnicy Trento noszący nazwisko Brown, a także Olivari to koszykarze z przeszłością w NBA – choć niezbyt imponującą. Darius zagrał jeden mecz w barwach Cavaliers w poprzednim sezonie. Był za to liderem asyst G League ze średnią przekraczającą 10! Charles rozegrał za oceanem 49 spotkań (2019-2024, Atlanta, Oklahoma, Dallas, Filadelfia, Nowy Jork), notując rekordy pojedynczych meczów na poziomach 8 pkt. i 9 zb.
Olivari podobnie jak koledzy spędził więcej czasu w G League niż w NBA. W najlepszej lidze świata wystąpił dwa razy w barwach Lakers w sezonie 2024/25 (łącznie 3 pkt.). Całą trójkę łączy fakt, że kilka dni temu rozegrali swoje pierwsze oficjalne mecze na naszym kontynencie. Trzeba przyznać, że trzech debiutantów w Europie na poziomie EuroCup, w dodatku jako podstawowe opcje na pozycjach 1-3, to spora ekstrawagancja Włochów, którzy musieli znaleźć nowe twarze zastępujące DJ Stewarda (trafił do Burgos), Khalifa Battle (zagra przeciwko Legii z Ciboną), czy Andreja Jakimovskiego, który zmierzy się w barwach Napoli zarówno ze Śląskiem, jak i Trento.
Podstawowy tercet bliżej kosza tworzą z kolei Isaiah Bigelow (F, 201/26) – wyróżniająca się postać ligi węgierskiej poprzedniego sezonu, Jordan Bayehe (F/C, 206/27) – reprezentant Kamerunu grający we Włoszech od 16 roku życia oraz specjalista od podkoszowej obrony Selom Mawugbe (C, 208/28). Bayehe i Mawugbe tworzą podkoszową parę w Trento już trzeci sezon z rzędu. Choć Bayehe może grać z powodzeniem na pozycji nr 5, a z dystansu nauczył się trafiać dopiero w ostatnim sezonie – w ograniczonym stopniu – to spodziewamy się jego długich minut obok Mawugbe na pozycji silnego skrzydłowego.
Rotacja Trento jak na grę na wymagających dwóch frontach wydaje się krótka. Znaczące minuty dostali dotąd jeszcze lokalni gracze: młodziutki Cheickh „Papa” Niang (G, 196/18) i Alessandro Bertini (G/F, 197/24). Niang to młodzieżowy reprezentant Włoch i młodszy brat grającego w Eurolidze Saliou Nianga. Bertini w tym sezonie debiutuje nie tylko w europejskich pucharach, ale również na poziomie Serie A. Czterdziestoletni Argentyńczyk, weteran grający od 23 lat w Italii i od 15 w Trento Andres Forray (PG, 187/40) będzie prawdopodobnie już tylko uzupełnieniem składu, podobnie jak kubański nastolatek Jose Medina (F/C, 208/19).
Trenerem Włochów jest lokalny szkoleniowiec Alessandro Rossi. 43-latek pełni jednocześnie rolę selekcjonera kadry U20 Włoch. Obecny sezon jest jego pierwszym w europejskich pucharach, a doświadczenie w Serie A ma wciąż niewielkie – prowadził wcześniej Scafati i Treviso, łącznie przez niespełna dwa sezony.
Na lidera ekipy z Trydentu w pierwszych tygodniach rozgrywek wyrósł zdecydowanie Olivari – obwodowy zdobył 42 pkt. w dwóch ligowych meczach, był też najskuteczniejszy w wygranym meczu pucharowym na Litwie (23 pkt.). Na uwagę zasługują też statystyki Dariusa i Charlesa Brownów. Obrońca notuje w lidze śr. 11 pkt., 4 zb. i 6 as., a w meczu z Neptunasem popisał się dużą wszechstronnością (19 pkt., po 4 zbiórki, asysty i przechwyty). Skrzydłowy w dwóch ligowych meczach uzbierał łącznie 18 pkt., 12 zb. i 10 as., za to w pierwszym meczu EuroCup był niewidoczny. Ofensywnie nie wyróżniali się gracze podkoszowi – podstawowy duet Bayehe/Mawugbe dołożył do dorobku drużyny łącznie tylko 37 punktów w trzech meczach.
Wtorkowy mecz rozegrany zostanie w hali BTS Arena, mogącej pomieścić nieco ponad 4 tys. widzów, a jego transmisję przeprowadzi Polsat. Niestety wyłącznie na kanale Polsat Sport Extra 4.