Poziom trudności rośnie z meczu na mecz – po ograniu półfinalistów ligi czeskiej oraz łotewskiej na drodze polskiego zespołu stanie ekipa prosto z ACB. Galicyjski klub nie stanowi może o sile najmocniejszych europejskich rozgrywek krajowych, ale nawet 11. czy 13. hiszpańska ekipa (miejsca Rio Breogan w dwóch ostatnich latach) to jakość wystarczająca, by być jednym z faworytów turnieju takiego, jak ten rozgrywany w Samokowie.
Dla klubu mającego siedzibę w Lugo aktualne kwalifikacje BCL to czwarte w historii podejście do europejskich pucharów, po epizodzie w Pucharze Koracia w latach 80, nieudanych kwalifikacjach BCL w sezonie 2022/23 oraz awansie z grupy do baraży o Ligi Mistrzów sezon później. Ekipa doświadczonego trenera Luisa Casimiro, mistrza kraju z Manresą (1997/98), do meczu z polskim zespołem przystąpi po dwóch łatwych zwycięstwach: 126:80 nad bułgarskim Rilskim i 105:84 nad drużyną Manchester Basket.
Interesującą ciekawostką jest budowa składu drużyny z Lugo. Można zaryzykować stwierdzenie że to najbardziej „bałkański” zespół w ACB. W podstawowej rotacji jest tu pięciu graczy z krajów byłej Jugosławii i jedynie dwóch Amerykanów. Jednym z nich jest wicemistrz Polski sprzed dwóch sezonów Tevin Brown (G/F, 195/28), który dołączył do Startu Lublin w trakcie pamiętnego sezonu 2024/25. W poprzednim sezonie Amerykanin grał w niemieckiej Vechcie. Co ciekawe, Brown może zmierzyć się z poprzednim pracodawcą w finale kwalifikacji w niedzielę – oczywiście, o ile obie drużyny wygrają swoje spotkania.
Drugim graczem ex-PLK w składzie hiszpańskiego zespołu jest nieco zapomniany u nas Chorwat Dominik Mavra (PG, 195/32), gracz MKS Dąbrowa Górnicza z sezonu 2015/16. W ciągu dekady Mavra stał się etatowym reprezentantem swojego kraju, a w Lugo rozpoczyna właśnie swój trzeci kolejny sezon.
Najważniejsi gracze obwodowi obok dwójki znanej z polskich parkietów to Amerykanin Rasir Bolton (G, 190/27) i reprezentant Hiszpanii Francis Alonso (G, 191/30). Bolton ma za sobą udany sezon we włoskim Napoli, a Alonso, ocierający się o hiszpańską reprezentację w meczach kwalifikacji EuroBasketu czy mundialu, to były zawodnik m.in. Malagi i Bilbao oraz najlepszy strzelec Rio Breogan poprzedniego sezonu (śr. ponad 14 pkt. na mecz i 42 proc. za 3). Formację obwodowych uzupełniają kolejni Hiszpanie – Eric Quintela (PG, 184/35) i Josep Peris (G, 192/26).
Parę podstawowych skrzydłowych w zespole z Lugo tworzą Serbowie – Aleksandar Aranitović (G/F, 195/28) i Mihailo Andrić (F, 201/32). Dla obu to kolejny sezon w zespole, obaj to byli młodzieżowi reprezentacji Serbii. Co ciekawe, obaj przecięli się w sezonie 2017/18 w Partizanie. Nie są to może gwiazdy i zawodnicy o charakterystyce liderów, ale trudno odmówić im doświadczenia i solidności, a w przypadku Andricia także sporego ogrania na poziomie europejskich pucharów. Na skrzydle gra również doświadczony Edgar Vicedo (F, 204/32) – on, podobnie jak Alonso, ma w swoim CV kilka meczów o punkty w reprezentacji Hiszpanii.
Formacja podkoszowa to ponownie gracze z Bałkanów – reprezentant Czarnogóry Aleksa Ilić (F/C, 204/30) i chorwacki kadrowicz Danko Branković (C, 217/26). Ilić wzmocnił Rio Breogan tego lata, w poprzednich sezonach grał w Lidze Adriatyckiej (Derby, Buducnost), z zespołem z Podgoricy występował również w EuroCup, a nawet w Eurolidze. Z kolei Branković to lider strefy podkoszowej Rio Breogan poprzedniego sezonu (śr. 11 pkt. i 5 zb.), a wcześniej rezerwowy w euroligowym Bayernie. Podkoszowi zdecydowanie uzupełniają się – Ilić to typ lekkiego centra, Branković – wieżowiec broniący dostępu do obręczy, ale co ciekawe potrafiący trafiać z dystansu. Na pozycji centra może zagrać również Kongijczyk Jonathan Kasibabu (F/C, 204/30), który wrócił do Lugo po trzech sezonach na zapleczu ACB.
W dwóch gładko wygranych meczach kwalifikacyjnych grała cała dwunastka, choć Bolton opuścił pierwsze starcie. Każdy zawodnik zagrał min. 10 minut na mecz, ale żaden nie więcej niż 25. Aż siedmiu graczy hiszpańskiej ekipy zdobywało co najmniej 10 punktów na mecz: Alonso (śr. 18.5), Brown (18), Bolton (17), Mavra (14.5), Peris (12), Aranitović (11), Branković (10.5). Na uwagę zasługują statystyki byłego gracza MKS. Mavra oprócz 29 punktów, w obu meczach rozdał łącznie 21 asyst, w tym 13 w pojedynku z Bułgarami. Zwraca uwagę także znakomita skuteczność zza łuku całego zespołu Rio Breogan – 38/76 (50 proc.) w dotychczasowych meczach.
Przed Dzikami naprawdę trudne zadanie, ale możemy chyba przyjąć, że plan – pokonanie drużyn w zasięgu – został już wykonany. Wszystko , co zespół Marco Legovicha ugra ponad to, będzie wielkim sukcesem.
Transmisję półfinału kwalifikacji FIBA ponownie przeprowadzi na swoim kanale YouTube. Początek walki o godz. 17.
Ewentualny finał z udziałem Dzików – już w niedzielę. Oby!