Z biegiem lat sporządzenie power rankingu I ligi wydaje się coraz trudniejsze. To coraz bardziej wyrównane rozgrywki, a kluby naprawdę mogą się pochwalić pokaźnymi budżetami, co przekłada się na jakość komponowanych składów. Ale broni nie składam!
Oczywiście każdy ranking tego typu generuje wielkie emocje, więc kibice kilku klubów zapoznając się nim mogą się poczuć urażeni. Mam tego świadomość! Trudno, osobiście właśnie tak u progu rozgrywek widzę układ sił na pierwszoligowych parkietach, to mój na wskroś subiektywny ranking.
W miarę pewny jestem jednak tylko zestawu trzech ostatnich miejsc oraz trzech pierwszych. Ale już kolejności na nich – zupełnie nie. Miejsca od trzynastego do czwartego to natomiast absolutna zagadka, a prawidłowe wytypowanie ich jeszcze we wrześniu stanowi wyczyn o skali porównywalnej do trafienia szóstki w lotto, czyli. Ale może w tym roku szczęście będzie mi sprzyjać?
16. WKK Active Hotel Wrocław
Typ z bólem serca, bo organizacja, która w ostatnich latach wychowała na tym poziomie wielu ciekawych zawodników (Galewski, Prochorowicz), ląduje na ostatnim miejscu. Odejście z klubu Łukasza Dziergowskiego i Tomasza Ochońko kończy jednak pewien rozdział, który może mieć finał w postaci spadku WKK.
Duże wyzwanie przed Michałem Jędrzejewskim, aby poprowadzić ten zespół jako pierwszy rozgrywający, a wielką niewiadomą pozostaje też zdrowie wielu zawodników, np. Mikołaja Adamczaka, Jakuba Patoki, Jakuba Koelnera czy Brada Waldowa. Sporo graczy na dorobku na obwodzie, którzy nigdy nie grali w tak dużych rolach w 1. lidze. Dużo niewiadomych. Na czele z trenerem debiutantem Ronaldem Derksem.
Jak dla mnie – za dużo.
15.BS Polonia Bytom
Beniaminek, który postawił na kontynuację składu z boisk drugoligowych, co zawsze stanowi pewnego rodzaju zagrożenie. Natomiast wzmocnienia to albo zawodnicy z uznanymi nazwiskami w Polsce (Konrad Dawdo i Piotr Karpacz), albo gracze, którzy mają coś do udowodnienia na tym poziomie ligowym (Kacper Indyk i Sean Biernacki). Na plus ciekawy obcokrajowiec (Devin Hutchinson), który niezależnie od ligi, w której grał, zawsze był łowcą punktów i na nim powinien się opierać optymizm kibiców Polonii.
14. Weegree AZS Politechnika Opolska
Ekstremalna wersja Polonii Warszawa z ostatnich dwóch sezonów, czyli dwóch obcokrajowców obudowanych młodymi zawodnikami. Natomiast zarówno D.J. Campbell, jak i Julian Roche to nie ta sama półka co obcokrajowcy z ostatnich sezonów Polonii, co jednak wcale nie oznacza, że się nie sprawdzą w realiach pierwszoligowych. Polska rotacja to jednak tylko i wyłącznie niedoświadczeni zawodnicy na poziomie pierwszoligowym.
Spore pole do popisu dla trenera Pawła Turkiewicza, aby ten zespół poukładać, a także rozwinąć talent wielu zawodników.
13. KKS Polonia Warszawa
Gdy myślę „Polonia w 1 lidze„, to wiem, że zobaczę jakościowych obcokrajowców na parkiecie, ale także młodych zawodników, którzy dostaną swoją szansę. W tym sezonie zespół poprowadzi Łukasz Dziergowski, który ma fantastyczną rękę do rozwoju koszykarzy. Bardzo intrygującą postacią jest Gal Gelinski, izraelski zawodnik z polskim paszportem, który zbiera bardzo dobre recenzje w off-seasonie.
Niska pozycja klubu w tym rankingu to efekt dużej dysproporcji pomiędzy jakością ławki a pierwszej piątki, brak postępu niektórych zawodników oraz aktualną formę Przemysława Wrony, która stanowi sporą zagadkę.
12. GKS Tychy
Pewnie wielu osobom się narażę, no bo jak to – tak bezceremonialnie bez GKS Tychy w pierwszej ósemce pierwszej ligi? Przecież GKS ma wciąż w składzie bardzo renomowane nazwiska (Tomasz Śnieg, Mateusz Dziemba, Szymon Kiwilsza), przeprowadził ciekawe transfery (Michał Jodłowski, Damian Jeszke, Aleksander Busz), a może też rozwinąć ciekawych zawodników młodego pokolenia (Kajetan Kuczawski, Franciszek Chac, Bartosz Folga).
To wszystko prawda, ale moje zdanie jest takie, że liga na tyle przyspieszyła, iż bez posiadania choć jednego obcokrajowca w składzie ciężko jest myśleć o grze w playoff. Chciałbym się mylić w mojej predykcji, bo szanuję świetnie wykonywaną pracę przez trenera Tomasza Jagiełkę. Może prezesi klubu w trakcie sezonu zapalą zielone światło na zatrudnienie obcokrajowca?
To byłoby w koszykarskich Tychach wielkie wydarzenie!
11. SKS Fulimpex Starogard Gdański
Po burzliwym lecie w klubie, związanym głównie z zamieszaniem z odejściem prezesa Michała Jaczyńskiego i problemami finansowymi, wygląda na to, że sytuacja się ustabilizowała. To najważniejsza informacja na ten sezon dla wszystkich, którzy w sercu mają koszykówkę w Starogardzie.
Sportowo to nadal mocna ekipa z dobrymi nazwiskami (Sebastian Kowalczyk, Adrian Kordalski, Bartosz Majewski, Patryk Kędel) i świetnym trenerem (Darko Radulović), ale też ze znakami zapytania, które wpływają na moją ocenę potencjału zespołu. Martwię się o głębię składu. Jikari Johnson wygląda na świetnego zawodnika systemowego, ale nie na lidera zespołu, a strefa podkoszowa od razu prosi się o wzmocnienie. Nie zdziwię się, jeśli te rzeczy zostaną naprawione wraz z przebiegiem sezonu, ale na dziś dla mnie zespół spoza Top 8.
10. Decka Pelplin
Mały Pelplin, ale wielkie ambicje wszystkich osób pracujących w tym klubie zostały ponownie pokazane w off-season. Utrzymanie w składzie Jaydena Coke-Domingue to jeden z największych ruchów tego lata w lidze, a dołożenie do tego Samajae Haynes-Jonesa sprawia, że Decka znowu będzie piekielnie szybka, groźna oraz… niedoceniana. Aktualnie także przeze mnie, gdyż to tylko pozycja dziesiąta dla zespołu, który przecież grał w zeszłym sezonie w playoff.
Zachęcam jednak wszystkich do oglądania tego zespołu, bo to jest nowoczesna i szybka koszykówka, w której ciekawe role mają młodzi polscy zawodnicy (Jacek Rutecki, Tobiasz Dydak, Filip Gurtatowski).
9. OPTeam Resovia Rzeszów
Patrząc tylko na „papier”, zespół Resovii to bez dwóch zdań drużyna na pierwszą ósemkę ligi. Ale „papier” to nie wszystko, w koszykówce równie ważne jest szczęście i zdrowie, które póki co nie trzyma się Resovii. Ma na to też wpływ historia kontuzji poszczególnych zawodników rzeszowskiego klubu, która jest w niektórych przypadkach bardzo długa.
Resovia zaryzykowała, ale na razie to ryzyko się nie opłaciło, bo przez większość okresu przygotowawczego trener Przemysław Łuszczewski miał duży problem ze zaorganizowaniem treningów 5 na 5. Problem jednych jest szansą dla drugich, którą skrzętnie może wykorzystać np. Grzegorz Ząbczyk.
PLK ma swojego marszałka w postaci Kamila Łączyńskiego, ale 1 liga też nie chce być w tyle. Kimś podobnym zdecydowanie może stać się były kapitan Dzików Warszawa Grzegorz Grochowski!
8. Enea Basket Poznań
Czy klątwa dotycząca braku udziału w fazie playoff zostanie przełamana w tym sezonie? Całkiem możliwe! W Enei Basket postawiono na sprawdzonego trenera Edmundsa Valeikę, który miał poprzedni sezon, aby spokojnie sprawdzić przydatność poszczególnych zawodników do swojej koncepcji koszykówki. Wzmocnił zespół takimi nazwiskami jak Filip Siewruk czy Jan Malesa, a dodatkowo od początku sezonu w Poznaniu zdecydowano się na dwóch obcokrajowców, którzy powinni być liderami.
Po tych ruchach widać, jak w Enei Basket zależy na sukcesie sportowym, odkładając nieco na bok wprowadzanie młodych zawodników do seniorskiej koszykówki. Oby tylko na jakiś czas!
7. Miasto Szkła Krosno
Gdyby spadkowicza z Polskiej Ligi Koszykówki zabrakło w fazie playoff, to byłaby olbrzymia sensacja w 1 lidze. Krosno to już uznana marka na pierwszoligowych parkietach i takie nazwiska jak Filip Struski, Ivica Radić czy Michał Jankowski jedynie to potwierdzają.
Jesteśmy przyzwyczajeni do dobrych wyborów obcokrajowców na obwodzie w realiach 1 ligi przez dyrektora Michała Barana, ale po obejrzeniu mistrzostw Podkarpacia mam wątpliwości, czy Jaylen Murray to ta sama półka co Myles Rasnick czy Tre Jackson. Nowy trener, niepewny rozgrywający, duża rotacja zawodników. To może być trudny początek sezonu dla Krosna!
6. KSK Qemetica Noteć Inowrocław
W Inowrocławiu odrobiono pracę domową dotyczącą budowy składu z poprzedniego sezonu i szybko podpisano naprawdę duże nazwiska jak na 1 ligę, czyli Jakuba Kobla, Santiago Vauleta oraz Michała Kroczaka. Trener Krzysztof Szubarga w swoim rodzinnym mieście będzie chciał udowodnić swoją wartość na ławce trenerskiej, a dobrze zbilansowany zespół na pewno mu pomoże. Noteć nadal jest bez drugiego obcokrajowca, co może być decydujące w dalszej części rozgrywek. Po smutnym ubiegłym sezonie wiele wskazuje, że kibice będą widywać częściej zwycięskie mecze swojej ukochanej drużyny.
5. Solvera Sokół Łańcut
Jak co roku, trener Dariusz Kaszowski zmontował w Łańcucie całkiem ciekawą drużynę i szybko wytworzyć dobrą atmosferę, co przekłada się na parkiet. Milan Milovanović jest w zupełnie innej (lepszej!) formie niż na początku zeszłego sezonu, a tacy zawodnicy jak Piotr Wieloch, Szymon Walski czy Michał Lis zapewnią utrzymanie dobrego poziomu sportowego. X-factorzy w postaci Bartosza Mońko czy Daniela Ziółkowskiego są w stanie dać coś ekstra tej drużynie w odpowiednim momencie.
W Sokole warto też obserwować Jermaine Cousinarda, który sportowo zapowiada się na jednego z najlepszych obcokrajowców w lidze. Taka mieszanka powinna dać znowu fazę playoff w Łańcucie. Cóż za zaskoczenie (uwaga: sarkazm)!
4. Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg
W tym offseason w Kołobrzegu doszło do małej (?) rewolucji, gdyż z klubu odeszły postacie, które już na stałe będą kojarzyły się z Kotwicą w 1 lidze: Paweł Dzierżak, Remon Nelson i Damian Pieloch. W ich miejsce przyszli jednak bardzo godni następcy: Mateusz Kaszowski, Dominik Rutkowski i James Washington, a przecież zostali Filip Małgorzaciak czy nieśmiertelny Paweł Leończyk. Wydaje się, że to będzie inna Kotwica Rafała Franka niż w ostatnich sezonach – bardziej ofensywna oraz o większej głębi składu, co już na starcie rozgrywek intryguje.
Nadal trzeba też pamiętać, że Kotwica rozpoocznie sezon z tylko jednym obcokrajowcem i nie wątpię, że w dalszej perspektywie sezonu swój skład wzmocni. Bardzo jestem ciekaw gry tej ekipy!
3. ŁKS Coolpack Łódź
W ŁKS cel jest jasny – awans. Nie może być inaczej, mając w składzie takich zawodników jak Marcel Ponitka, Michał Kołodziej czy Aleksander Lewandowski. Natomiast budowa zespołu koszykarskiego to raczej gra w Tetrisa (łączenie elementów w jedność) niż NBA 2K, gdzie im wyższy łączny overall zawodników, tym robi się łatwiej.
Przed sztabem ŁKS wiele pracy, by ten skład poukładać w jeden organizm. Nie będzie o to łatwo, szczególnie dokładając do tego najpewniej w którymś momencie sezonu kolejnego obcokrajowca. Sportowa jakość w ŁKS jest olbrzymia, ale zobaczymy, kiedy i czy to się przełoży w zespół wygrywający, taki przez wielkie „Z”.
Pamiętajmy o jednym: drużynę układa dyrektor sportowy, który w koszykówce widział już praktycznie wszystko, czyli Tomas Pacesas. Z poprzedniego, nieudanego sezonu miał szansę wysnuć wnioski.
2. PGE Spójnia Stargard
Jeśłi w ŁKS widzę póki co bardzo dobre, ale jednak niekoniecznie pasujące do siebie klocki w składzie, to w Spójni widzę już jakiś obraz i bardziej spójny zamysł na budowę drużyny w obecnym składzie. Są zawodnicy, którzy będą decydować o ofensywie zespołu (obcokrajowcy), są zawodnicy, którzy potrafią się pogodzić ze swoją rolą, są zawodnicy bardzo doświadczeni, ale też tacy, którzy mają dodać jej młodzieńczej fantazji i wigoru na parkiecie.
Na papierze wygląda to bardzo dobrze, choć mam obawy co do playmakingu tego zespołu oraz nadążania niektórych graczy za szybką koszykówką proponowaną przez graczy obwodowych. Nie zmienia to faktu, że Spójnia będzie w tym sezonie bardzo mocna!
1. Zdrovo Polonia 1912 Leszno
Polonia w tym off-season przynajmniej dwukrotnie wystosowała poważne ostrzeżenie do ligowych rywali, którzy brzmiało krótko: „Chcemy do PLK!”.
Pierwszym było przedłużenie kontraktu ze świetnym Wendellem Mitchellem, a drugim zakontraktowanie Adriana Boguckiego. Dla mnie osobiście równie efektownym ruchem było jednak też ściągnięcie Seydougou Fofany, bo znam doskonale i bardzo cenię wartość sportową tego zawodnika.
Tak skomponowana piątka – Dzierżak, Mitchell, Sitnik, Fofana, Bogucki – to dla mnie najsilniejsza formacja w całej lidze, a dokładając do tego równie silną ławkę, można sobie szybko uświadomić jak duże są apetyty koszykarskie w mieście znanym przede wszystkim z sukcesów legendarnej drużyny żużlowej.
Ale papier to jedno, a rzeczywistość wcale nie musi być taka kolorowa. Fofana przyleciał do Polski niezbyt gotowy na wyzwania, które go tutaj czekają. Nie zmienia to faktu, że Polonia ma tak duże zaplecze finansowe, że jeśli utrzymają półkę sportową gracza, który zastąpi wspomnianego skrzydłowego – gorzej nie będzie. Ciekawe wyzwanie przed trenerem Maciejem Dudzikiem i jednocześnie spora presja. Mam nadzieję, że ją uniesie, bo trenerów młodego pokolenia w polskiej koszykówce nigdy dość!
Leszno w PLK? Dlaczego nie!?