Szymon Woźnik: Jesteś młodym zawodnikiem, ale w poprzednim sezonie zebrałeś naprawdę bardzo wiele doświadczeń: wyjazd do Chorwacji, debiut w PLK, występ w finale playoff. Jak to podsumujesz?
Miłosz Majewski: To był zdecydowanie najbardziej nietypowy sezon w mojej dotychczasowej karierze. Trafiłem do dwóch zupełnie różnych środowisk, dzięki czemu mogłem zdobywać doświadczenie na wielu płaszczyznach. Każdy etap nauczył mnie czegoś innego i uważam, że wyciągnąłem z tego sezonu naprawdę sporo. Patrzę na niego jako na ważny krok w rozwoju i dobrą lekcję na przyszłość.
Czy trener Arkadiusz Miłoszewski był sprawcą tego, że w oczach Miłosza Majewskiego pojawił się znowu ogień i miłość do koszykówki?
Trener Miłoszewski bardzo mi pomógł, zarówno jako zawodnikowi, jak i człowiekowi. Ogień i miłość do koszykówki zawsze były we mnie, ale trener dał mi dużo wiary w siebie i zaufania. Pomógł mi zrobić kolejny krok w rozwoju. Dzięki niemu mogłem jeszcze bardziej uwierzyć w swoje możliwości.
Trener Miłoszewski pokazał, że potrafi pracować z młodymi zawodnikami, czego najlepszym przykładem jest Jakub Szumert. Jesteś gotów pójść podobną drogą?
Kuba Szumert jest bardzo dobrym przykładem tego, że ciężka praca i cierpliwość przynoszą efekty. Bardzo go podziwiam, bo pokazał, że dzięki determinacji i odpowiedniemu podejściu można zrobić duży krok w rozwoju. Myślę, że każdy młody zawodnik chciałby pójść jego drogą, stale się rozwijać, pracować nad sobą i wykorzystywać szanse, które dostaje. Również chcę iść tą ścieżką.
Odwaga to coś, co cechuje twoją grę na parkiecie. Tego samego oczekuje od ciebie trener Andrzej Adamek w kadrze U-20?
Tak, myślę, że trener Adamek oczekuje ode wszystkim odwagi i pewności siebie na parkiecie. Chce, żebym był agresywny po obu stronach boiska i nie bał się podejmować decyzji w ataku, ale też dawał energię i zaangażowanie w obronie. Ważne jest, żeby walczyć o każdą piłkę, pomagać drużynie i w każdej sytuacji dawać z siebie maksimum.
Jest was w obecnej kadrze U-20 wielu w kadrze z rocznika 2007, a z większością tych koszykarzy grasz w kadrach młodzieżowych od kilku lat. Pomaga ci to w przygotowaniach do turnieju?
Tak, to na pewno pomocne. Dzięki temu mamy lepsze zrozumienie na boisku, znamy swoje mocne strony i łatwiej jest nam się ze sobą zgrać. To duży plus przed takim turniejem.
Mistrzostwa Europy U-20 Dywizji A to już całkiem duża koszykarska scena, turniej ogląda wielu skautów z całego świata. Jak chcesz, żeby zapamiętali cię po turnieju?
Chciałbym, żeby zapamiętali mnie jako zawodnika, który ciężko pracuje, walczy o każdą piłkę i zawsze daje z siebie wszystko. Wiem, że to duża scena i każdy chce pokazać swoje umiejętności, ale dla mnie najważniejsze będzie to, żeby pomóc zespołowi w najlepszy możliwy sposób, być zawodnikiem, na którym drużyna może polegać. Chcę skupić się na swojej pracy idobrze wykonać swoje zadania. Zrobię wszystko, żebyśmy jako zespół osiągnęli jak najlepszy wynik.