Strona główna » Kolejne wielkie transfery w NBA i jedna gigantyczna niewiadoma – dla kogo zagra LeBron James

Kolejne wielkie transfery w NBA i jedna gigantyczna niewiadoma – dla kogo zagra LeBron James

0 komentarzy
Kibice Boston Celtics wciąż nie potrafią zapewne pojąć jak ich klub mógł w tak niewielkiej cenie oddać Philadelphia 76ers Jaylena Browna. Znaczna część fanów Portland Trail Blazers nie rozumie, mimo niskiej ceny, po co ich drużynie Ja Morant. Nikt nie ma pojęcia gdzie swoją karierę będzie kontynuował najlepszy koszykarz XXI wieku.

Nowe przepisy finansowe w NBA sprawiły, że tegoroczna wolna agentura wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Kluby coraz rzadziej wygrywają lato głośnymi podpisami na umowach zawodników pozostających bez kontraktów, a coraz częściej budują składy poprzez spektakularne wymiany.

Ostatni tydzień offseason potwierdził ten trend – największe emocje wywołały transfer Jaylena Browna do Philadelphii, przebudowa Lakers oraz nieustannie otwarty temat przyszłości LeBrona Jamesa.

A to prawdopodobnie nie koniec tego szaleństwa.

Philadelphia idzie po wszystko. Brown to tylko początek?

Największym wydarzeniem tygodnia pozostaje transfer Jaylena Browna do 76ers. W zamian klub z Filadelfii oddał Paula George’a, dwa pierwszorundowe oraz dwa drugorundowe wybory w drafcie. Już bez zwolnionego kilka tygodni temu Daryla Moreya 76ers dokonali transferu, z którego ten jeden z bardziej rozpoznawalnych generalnych menedżerów NBA ostatnich kilkunastu lat były dumny. Sprowadzenie jednego z najlepszych zawodników ligi może zmienić układ sił na Wschodzie.

Brown nie jest jednak jedynym wartościowym nabytkiem Sixers. Do zespołu dołączył również Anfernee Simons, który ma zapewnić drużynie dodatkową siłę ognia na obwodzie i odciążyć Tyrese’a Maxeya w kreowaniu ofensywy. Philadelphia wzmocniła także rotację podkoszową, sprowadzając z mistrzowskich Knicks nieco niedocenianego Ariela Hukportiego oraz podpisała solidnego skrzydłowego Deana Wade’a z Cleveland Cavaliers.

To pokazuje, że organizacja nie skupia się wyłącznie na wielkich nazwiskach. 76ers przebudowuje praktycznie całą rotację, otaczając Joela Embiida i Maxeya zawodnikami lepiej pasującymi do walki o mistrzostwo. Coraz częściej pojawiają się doniesienia, że Sixers monitorują również sytuację LeBrona Jamesa. Nawet jeśli taki scenariusz nadal wydaje się mało prawdopodobny, sama obecność 76ers w gronie potencjalnych pracodawców LBJ pokazuje skalę ambicji tego klubu.

Lakers weszli w przebudowę i rozpoczynają nową erę

Los Angeles Lakers wykonali w ostatnich dniach serię ruchów, które jasno pokazują kierunek obrany przez Roba Pelinkę. Najważniejszym z nich było sprowadzenie Walkera Kesslera – środkowego, który uzupełni brakującą lukę w składzie. Świetna defensywa obręczy, zbiórki i bardzo dobra skuteczność spod samej obręczy mają doskonale uzupełniać  grę budowaną wokół Luki Dončicia. Inna sprawa, że w zeszłym sezonie Kessler rozegrał zaledwie 5 spotkań przez kontuzję barku. 

Reszta ruchów również jest interesująca. Do drużyny trafili między innymi Collin Sexton,, Quentin Grimes oraz Sandro Mamukelashvili, co pokazuje, że priorytetem stały się atletyzm, energia i szybkość, a nie tylko kolejne głośne nazwiska. Dwa dni poźniej Lakers wysłali Deandre Aytona do Wizards w zamian za Jadena Hardego oraz dwa drugorundowe picki.     

To wygląda jak początek zupełnie nowego rozdziału w historii organizacji. Po latach budowania wszystkiego wokół LeBrona Jamesa Lakers przygotowują się na życie po erze największej gwiazdy NBA XXI wieku.

Co dalej z LeBronem Jamesem?

Największą niewiadomą offseason pozostaje sam LeBron James. Jeden z najlepszych zawodników w historii koszykówki zdecydował o odejściu z Los Angeles Lakers, a zainteresowanie jego usługami jest ogromne. Według amerykańskich mediów kontakt z Richiem Paulem nawiązała niemal połowa ligi. Wśród najczęściej wymienianych kierunków znajdują się Golden State Warriors, Miami Heat, Philadelphia 76ers i Cleveland Cavaliers.

Każda z tych opcji ma swoją logikę. Warriors oferują możliwość stworzenia historycznego duetu ze Stephenem Currym, Cavaliers sentymentalny powrót do domu, a Philadelphia szansę walki o mistrzostwo u boku Maxeya, Embiida i Browna. Nie można też całkowicie wykluczyć scenariusza, w którym James zaskoczy wszystkich i wybierze kierunek, o którym dziś praktycznie się nie mówi.

Jedno jest pewne – dopóki LeBron nie podejmie decyzji, trudno będzie uznać tegoroczny offseason za zakończony. Jego wybór może całkowicie zmienić ocenę wszystkich dotychczasowych ruchów.

Portland stawia na Ja Moranta!

Portland Trail Blazers zdecydowali się na jeden z najbardziej ryzykownych ruchów tego lata, sprowadzając Ja Moranta. Do Memphis Grizzlies w zamian poszli Jerami Grant oraz Kris Murray. Cena niewielka, ale i ryzyko niemałe. Blazers stawiają na zawodnika o potencjale supergwiazdy, ale z wyjątkowo zszarganą reputacją.

Jeżeli Morant wróci do formy sprzed problemów zdrowotnych i pozaboiskowych, Blazers mogą walczyć o coś więcej niż sam awans do playoff. Jeśli nie – cena tej decyzji może okazać się bardzo wysoka.

Finaliści również nie próżnują

W cieniu największych transferów swoje składy uzupełniają także tegoroczni finaliści NBA. Mistrzowie z New York Knicks po odejściu do Bostonu Mitchella Robinsona błyskawicznie zabezpieczyli pozycję środkowego, podpisując kontrakt z Andre Drummondem. Dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd i jeden z najlepiej zbierających zawodników ostatniej dekady ma przede wszystkim wnieść doświadczenie i fizyczność do rotacji trenera Mike’a Browna.

Z kolei San Antonio Spurs zdecydowali się postawić na doświadczenie Tobiasa Harrisa. Weteran podpisał dwuletnią umowę za 31 milionów dolarów i ma zapewnić stabilność na pozycji silnego skrzydłowego, jednocześnie odciążając młodszych zawodników w zespole, który po świetnym poprzednim sezonie chce na stałe zadomowić się w ścisłej ligowej czołówce.