W meczu koszykówki oba zespoły mają po około 65-70 posiadań i każde jest tak samo ważne. Dominik Olejniczak miał w dwumeczu przeciwko Łotwie wiele pozytywnych zagrań – zarówno w ataku, jak i w obronie.
Jednak to wsad z 2. kwarty na bardzo długo zostanie zapamiętany przez kibiców. A także próbującego zablokować Polaka Klavsa Cavarsa.
– Czułem się świetnie. Uwielbiam grać dla reprezentacji przy naszych kibicach. To najlepsza forma koszykówki, którą do tej pory przeżyłem i którą mogę sobie wyobrazić – powiedział po zakończeniu spotkania polski środkowy.
Reprezentacja Polski pokonała Łotwę po raz drugi w ciągu 48 godzin, chociaż tym razem uczyniła to znacznie łatwiej niż miało to miejsce w piątek w Rydze.
– Myślę, że odrobiliśmy lekcje. Dodatkowo mieliśmy mentalne wsparcie od naszych kibiców. Mecz w Rydze był bardzo intensywny, obydwie drużyny powinny być zmęczone, ale fani w Gdyni dodali nam energii – ocenił Olejniczak.
Biało-czerwoni są zaledwie jednym z trzech zespołów, które w rozpoczętych w listopadzie eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze wciąż pozostają bez porażki. Co jest największym atutem naszej kadry?
– Jedność. Gramy i walczymy za siebie. To trochę specyficzna reprezentacja, gdyż przyjeżdżają tu gracze, którzy grają duże role w swoich klubach, a tutaj dają z siebie wszystko i pomagają drużynie. Nawet, gdy tych minut mają mniej – podsumowuje środkowy polskiej drużyny.