Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
To nie był najlepszy mecz w wykonaniu polskich koszykarzy – nikt nie ma wątpliwości, że w poniedziałek w starciu z Bośnią i Hercegowiną nasz zespół grał lepiej. Ale gospodarze trwającego turnieju robili od początku metodycznie wszystko, co trzeba było, by pokonać niżej notowanego rywala: prezentowali mocną defensywę i stopniowo, choć nie bez problemów powiększali przewagę. W pierwszej połowie Biało-czerwoni stracili tylko 24 punkty. Wprawdzie sami też nieszczególnie imponowali skutecznością i tak na przerwę schodzili z 11-punktową zaliczką.
Tym razem liderzy naszej drużyny – Mateusz Ponitka i Michał Sokołowski nie musieli brać na siebie tak wielkiego ciężaru prowadzenia gry w ataku jak w poprzednich spotkaniach. Aczkolwiek ten pierwszy, gdy już ruszał do kontry, to robił to w naprawdę spektakularny sposób.
Obaj złożyli się na 16 punktów i 9 asyst, a żaden z nich nie musiał spędzić na boisku nawet 30 minut. To szczególnie ważne w perspektywie piątkowego meczu z Estonią, która miała dzień więcej na odpoczynek – swój ostatni mecz w tallińskiej fazie eliminacji grała we wtorek.
Świetnie w starciu z Portugalią zaprezentowali się dwaj młodzi zawodnicy naszej kadry. Andrzej Pluta junior spędził na parkiecie ponad 22. minuty i do 13 punktów dołożył aż 8 asyst. Trafił 3 z 5 rzutów za 3. Igor Milicić junior był w rzutach z dystansu jeszcze skuteczniejszy (3/4), grał niewiele krócej, a dodał 6 zbiórek, przechwyt i blok. Niespełna 21-koszykarz potwierdził, że świetny występ w sparingu z Turcją nie był dziełem przypadku.
– Ważne, że Andrzej i Igor się nie boją, choć po raz pierwszy grają w meczach o tak dużą stawkę. Mateusz i „Sokół” namawiają ich, by dawali tej kadrze to, co najważniejsze: serce. Serce i jaja. To z tym nastawieniem zdobyliśmy czwarte miejsce na EuroBaskecie i jesteśmy tu, gdzie jesteśmy – cieszył się Igor Milicić senior.
Mecz Polaków z Estonią rozpocznie się w piątek o godzinie 17.30. Będzie to dla naszej kadry i jej trenera bardzo ważne spotkanie nie tylko ze względu na stawkę – awans do zaplanowanego na niedzielę finału I fazy eliminacji olimpijskich. Igor Milicić i jego podopieczni będą też mieli okazję zrewanżować się rywalom za przegrany dwumecz z eliminacji do tegorocznych mistrzostw świata, który już po pierwszej rundzie odebrał im szanse awansu.
Po dwóch ostatnich meczach w wykonaniu Biało-czerwonych możemy mieć uzasadnione nadzieje, że rewanż zostanie wzięty.
– W meczu z Portugalią nie mieliśmy nic do wygrania, a przegrać mogliśmy wiele. Od rana czuliśmy motylki w brzuchu. Cieszę się bardzo, że wygraliśmy i w końcówce mogliśmy oszczędzić najważniejszych zawodników. Większość pracy wykonaliśmy w pierwszej połowie, zatrzymując ich strzelców obwodowych. Nasze obrona była naprawdę solidna – chwalił swój zespół tuż po meczu trener Milicić.
STATYSTYKI Z MECZU POLSKA – PORTUGALIA
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>