Strona główna » Zapomnieć o GTK i wygrać. Śląsk meczem z Olimpiją kończy występy w EuroCup

Zapomnieć o GTK i wygrać. Śląsk meczem z Olimpiją kończy występy w EuroCup

0 komentarzy
To już jest koniec – sezon EuroCup w wykonaniu Śląska Wrocław minął wyjątkowo szybko. Dzięki dobrej postawie wrocławian i kilku sprawionym niespodziankom, kibice Śląska nie musieli nawoływać: „niech to już się kończy”. Ostatnim akcentem pucharowego sezonu 2025/26 wrocławskiego zespołu będzie starcie ze słoweńską Cedevitą Olimpiją. Początek meczu w Hali Orbita o godz. 19.

Aktualny bilans wrocławian (5-12) w gruncie rzeczy nie jest czymś, czym bez kontekstu siły pucharu, czy poprzednich doświadczeń należy się przesadnie ekscytować – tak naprawdę jest niewiele lepszy niż choćby 3-14 z pierwszej przygody Śląska z EuroCup (2021/22), odbieranej jednoznacznie negatywnie. Mimo to, trzeba uczcicie przyznać – ekipa Bagatskisa w tej edycji rozgrywek zrobiła co mogła, aby zapamiętać ją pozytywnie. Jeszcze lepsze wrażenie Śląsk pozostawi po sobie zwyciężając na pożegnanie pucharowej przygody z wielokrotnym mistrzem Słowenii (pięć tytułów z rzędu) i aktualnie trzecią drużyną grupy B Ligi Adriatyckiej. W coraz bardziej międzynarodowym towarzystwie wtorkowy rywal Śląska z bilansem 11-5 ustępuje Buducnosti i Crvenej Zvezdzie. Ważniejszy dla Słoweńców jest na ten moment jednak bilans w EuroCup – 11 zwycięstw przed ostatnią kolejką daje trzecie miejsce w tabeli.

Ten sam stosunek zwycięstw i porażek ma Bahcesehir z Mateuszem Ponitką w składzie, który wyprzedza Olimpiję jedynie lepszym bilansem bezpośrednich meczów. Mistrz Słowenii ma o co walczyć – zwycięstwo ze Śląskiem i ewentualna porażka Turków w meczu z Neptunasem (której nie można przecież wykluczyć) da Słoweńcom bezpośredni awans do ćwierćfinałów. Mecz na Litwie zaplanowano na środę, więc we wtorkowy wieczór przed pierwszym podrzutem piłki wszystkie drzwi będą dla Słoweńców nadal otwarte. Śląsk we wtorek powalczy z kolei nie tylko o drugą z rzędu sensację – po wyjazdowym sukcesie w Turcji – ale może przede wszystkim o rehabilitacje za fatalny ligowy mecz i piątkową porażkę z GTK Gliwice.

Skład ekipy czarnogórskiego trenera Olimpiji Zvezdana Mitrovicia na przestrzeni sezonu nie przeszedł większych rewolucji i we wtorek, z małymi wyjątkami, powinien zagrać ten sam zestaw koszykarzy, który na początku grudnia nie dał Śląskowi szans w meczu w Arenie Stozice (108:74).

O sile obwodu Olimpiji stanowi dwóch nastawionych na zdobywanie punktów Amerykanów „na dorobku” – Umoja Gibson (PG, 185/28) i Joseph Girard (G, 185/26), przy czym popisów strzeleckich spodziewamy się zdecydowanie po pierwszym z amerykańskich obrońców. Wielką siłą obwodu jest również doświadczenie reprezentantów Słowenii – Alekseja Nikolicia (G, 191/31) i Jaki Blazicia (G/F, 196/36). Z powodów zdrowotnych nie udało się dotąd wprowadzić do zespołu pozyskanego jeszcze w grudniu doświadczonego Serba Ognjena Jaramaza (G, 193/31).

Zawodnicy, którzy w słoweńskiej drużynie najwięcej czasu spędzają na pozycjach skrzydłowych to Amerykanin DJ Stewart (G/F, 197/27) i Chorwat David Skara (PF, 203/31), a w rezerwie na „trójce” i „czwórce” pozostają Słoweńcy: Miha Cerkvenik (G/F, 201/25) i Rok Radović (F, 199/25). Grek Nikos Chougkaz (F/C, 208/26) na przełomie grudnia i stycznia zamienił Lublanę na Saloniki i wzmocnił tamtejszy PAOK, a jego miejsce w Olimpiji zajął Amerykanin Matt Hurt (PF, 206/26). Pozyskany z upadającego włoskiego Trapani silny skrzydłowy to jedyne poważne wzmocnienie Olimpiji na przestrzeni sezonu. Na rozszabrowaniu Trapani Sharks – chociaż to być może określenie budzące zbyt negatywne skojarzenia w porównaniu z rzeczywistością – korzysta zresztą drugi z rzędu rywal Śląska w EuroCup. Przed tygodniem przeciwko wrocławianom w barwach Bahcesehiru wystąpił przecież Jordan Ford.

Najwięcej w drużynie mistrza Słowenii działo się w tym sezonie na pozycji nr 5 i niestety najwięcej zamieszania wprowadzały tam urazy. Najważniejszym podkoszowym Olimpiji jest Thomas Kennedy (F/C, 206/25). Reprezentant Kanady nabawił się jednak urazu w niedawnym ligowym meczu z Iliriją i do Wrocławia nie pojechał. W Orbicie nie będzie też francuskiego talentu – Camerona Houindo (F/C, 206/18), który co prawda wrócił po kilkutygodniowej przerwie, ale zamiast do Wrocławia pojechał do Ulm na mecze młodzieżowego turnieju Euroligi sygnowanego marką Adidas Next Generation Tournament. Do końca grudnia w zespole był też William McNair (F/C, 211/26), ale po wygaśnięciu krótkoterminowego kontraktu przeniósł się do Niemiec, do Jeny – mniej więcej w tym samym czasie, w którym klub opuścił wspomniany wcześniej Chougkaz. Na wszystkich tych zawirowaniach najwięcej skorzystał Luka Brajković (C, 211/27). Reprezentant Austrii, będący na początku sezonu w głębokiej rezerwie słoweńskiego klubu, w ostatnich meczach EuroCup grał po kilkanaście minut w meczu i również we Wrocławiu może być ważnym ogniwem podkoszowej strefy Olimpiji.

Liderzy? Nieczęsto się zdarza, żeby w tak „szerokich” zespołach byli tak klarowni: opcje 1 i 2 to równorzędnie Gibson i Nikolić – po 16 pkt. na mecz w EuroCup, oraz śr. 15 pkt. Amerykanina i 14 pkt. Słoweńca w ABA. Trzecią jest Stewart ze średnimi na poziomie 13 pkt. na mecz na obu frontach. Cała pozostała rotacja to zadaniowcy świetnie wpasowani w zespół, którymi obudowani są liderzy. Dość powiedzieć, że rekordy sezonu w EuroCup w drużynie to 27 punktów Nikolicia i Stewarta oraz 25 Gibsona, a wśród pozostałych graczy Olimpiji nie znajdziemy nikogo, kto w pucharowym sezonie rzuciłby więcej niż 17 punktów.

Ostatni mecz Śląska i próbę jeszcze lepszego zaakcentowania udanego sezonu 2025/26 wrocławskiego klubu w EuroCup pokaże Polsat Sport 3.