Strona główna » System nie działał, gwizdek milczał – Sokół oszukany

System nie działał, gwizdek milczał – Sokół oszukany

0 komentarzy
Gdyby ostatecznie w końcówce sezonu Sokołowi powinęła się noga i beniaminek wylądował na ostatnim miejscu w tabeli PLK – sytuacja z końcówki niedzielnego meczu w Dąbrowie Górniczej może się jego kibicom śnić miesiącami. Sędziowie ewidentnie skrzywdzili zespół z Łańcuta.

Wycieczka na mecze NBA – zobacz Jeremy’ego Sochana w San Antonio! – info i zapisy >>

Przedstawiciele MKS-u Dąbrowa Górnicza i Sokoła Łańcut już przez rozpoczęciem spotkania zostali przez organizatorów ostrzeżeni, że system powtórek IRS tym razem działał nie będzie. Inna sprawa, że decyzji w sprawie najbardziej kontrowersyjnej sytuacji sędziowie, zgodnie z przepisami, i tak nie mogliby zmienić. Nawet jeśli podczas oglądania powtórek dopatrzyliby się w sytuacji z końcówki dogrywki przewinienia zawodnika gospodarzy na starającym się zdobyć punkty – lub przynajmniej wymusić faul – Coreyu Sandersie.

Być może amerykański rozgrywający Sokoła nieco w tej sytuacji flopował, chcąc podkreślić zachowanie obrońcy, ale naprawdę ciężko zanegować fakt, że kontakt został wywołany przez spóźnionego w obronie koszykarza MKS.

Trener Sokoła Marek Łukomski, choć prowadzony przez niego zespół nie po raz pierwszy w tym sezonie mógł mieć po porażce pretensje do sędziów, zachował się podczas konferencji prasowej jak rasowy polityk. Wie, że jego drużynę czekają jeszcze kolejne, ważne spotkania w tym sezonie, więc nie szukając zwady z sędziami prawdopodobieństwo tego, że popełnili błąd ocenił na „85 procent”.

Mecz z Dąbrowie Górniczej prowadziła trójka sędziowska Marcin Kowalski, Adam Wierzman, Sławomir Moszakowski.

Wycieczka na mecze NBA – zobacz Jeremy’ego Sochana w San Antonio! – info i zapisy >>