Strona główna » Ponitka: Teraz walczymy o mistrzostwa świata 2027. Ale co dalej z kontraktem Igora Milicicia?

Ponitka: Teraz walczymy o mistrzostwa świata 2027. Ale co dalej z kontraktem Igora Milicicia?

0 komentarzy
Obecny kontrakt trenera reprezentacji Polski koszykarzy wygasa jeszcze w trakcie pierwszej fazy eliminacji do MŚ 2027. Czy Igor Milicić niebawem przedłuży umowę z PZKosz? Chwilę po zakończeniu występu w EuroBaskecie, nieco wywoływany do tablicy przez kapitana drużyny oraz dziennikarzy… nie zaprzeczył, że może prowadzić naszą reprezentację także podczas mundialu 2027. Nasz zespół powinien być jednym z faworytów eliminacji.

– Jesteśmy smutni, bo wierzyliśmy, że możemy z Turcją wygrać. Myśleliśmy, że ten piękny sen będzie trwał, ale jest jak jest. Wracamy do domu i będziemy walczyć o następny cel. Będzie nim awans do mistrzostw świata w Katarze – mówił chwilę po porażce w ćwierćfinale EuroBasketu 77:91 z Turcją Mateusz Ponitka.

Słowa te słyszał siedzący obok kapitana kadry przy stole konferencyjnym Igor Milicić. Kilka minut później, już poza salą konferencyjną, jeden z dziennikarzy zapytał o dalsze plany trenera naszej kadry.

– Mateusz powiedział „to teraz jedziemy do Kataru”. To jedziecie czy nie?

Trener MIlicić słysząc użytą w pytaniu liczbę mnogą jakby zawiesił głos. Ale tylko na chwilę.

– Jeśli tak jest powiedziane, nie ma co zaprzeczać – odparł.

Obecna umowa wiążąca selekcjonera z PZKosz została przedłużona do czerwca 2026 roku w trakcie trwania obecnego EuroBasketu. Automatycznie. Warunkiem jej dalszego obowiązywania był bowiem awans drużyny do 1/8 finału. Polacy zapewnili sobie go w fantastycznym stylu – już po trzech pierwszych meczach w Katowicach.

Aktualny kontrakt z Igorem MIliciciem został podpisany jeszcze przez poprzedniego prezesa związku Radosława Piesiewicza latem 2023 roku. Jeszcze rok temu po nieudanych kwalifikacjach olimpijskich do igrzysk olimpijskich w Walencji, a także później – po ponoszonych zazwyczaj w słabym stylu porażkach w trakcie „udawanych” eliminacji do EuroBasketu – wydawało się, że PZKosz może chcieć prędzej przedwcześnie kończyć współpracę z trenerem niż ją przedłużać.

Ale inspirujący w wykonaniu naszej drużyny EuroBasket 2025 zmienił wszystko.

Z naszych informacji wynika, że trener MIlicić – pozostający obecnie bez pracy klubowej (choć z obowiązującym kontraktem z zespołem Napoli także na sezon 2025/26) – otrzymał już od PZKosz przynajmniej wstępną ofertę przedłużenia kontraktu. Póki co żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie się jednak nie doczekaliśmy.

Niewykluczone, że tym razem to trener, mając na uwadze swą niepewną przyszłość, jeśli chodzi o pracę klubową będzie chciał się chwilę zastanowić. Przedłużenie umowy do 2027 roku wydaje się formalnością, lecz obie strony wrócą do rozmów dopiero w przyszłości.

Tak naprawdę trudno sobie jednak wyobrazić, by Milicić mógł w połowie trwania misji „Katar 2027” opuścił pokład prowadzonego przez kapitana Ponitkę statku z napisem „Reprezentacja Polski”.

Wystarczyło posłuchać tego, jak trener z uśmiechem na ustach i nieukrywaną dumą mówił o „swojej” drużynie chwilę po meczu z Turcją .

– Jestem wniebowzięty, że nikt z moich zawodników nie odniósł kontuzji, bo wysiłek związany z grą w takim turnieju jest nieludzki. Walczyliśmy z Turcją jak równy z równym. Trudno po porażce być szczęśliwym i ja szczęśliwy nie jestem. Wiem jednak, że jutro, pojutrze, czy za miesiąc gdziekolwiek się nie pojawię w Europie, wszyscy będą doceniać co w tym turnieju zrobiliśmy. Wiele państw koszykarsko notowanych w rankingach wyżej niż Polska skoczyło rywalizację za naszymi plecami. Musimy być dumni z tego, co zrobiliśmy. To, czego dokonaliśmy w Katowicach, zostało zauważone – mówił Milicić. – Czego dowiedzieliśmy się o nas podczas turnieju? Że jesteśmy wspaniałą drużyną w prime! Dajemy z siebie wszystko. Od momentu, gdy przejąłem kadrę mówiłem, że chcę tylko jednego – żeby wszyscy w Polsce byli dumni z walki, która drużyna podejmuje. Czasami wygrywamy, czasami przegrywamy, ale zawsze walczymy na maksa, zawsze gryziemy parkiet – dodawał.

Pierwszy mecz eliminacji do MŚ Polacy rozegrają 28 listopada, podejmując Austrię. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mecz zostanie rozegrany w Trójmieście. Najprawdopodobniej w gdyńskiej Polsat Arenie, choć ostateczna decyzja o jego lokalizacji jeszcze nie zapadła.

Rywalami Biało-Czerwonych w grupie F będą Łotwa i Holandia. Biorąc pod uwagę, że najsilniejszy rywal, czyli Łotwa, w meczach z Polską na przełomie lutego i marca 2026 nie będzie mógł korzystać z grającego w NBA Kristapsa Porzingisa, Biało-Czerwoni mogą uchodzić za faworyta grupy nie tylko ze względu na to, że w EuroBaskecie zaszli najdalej.

Walka w pierwszej fazie eliminacji zakończy się na początku lipca 2026 roku. Czyli chwilę po wygaśnięciu obecnej umowy Igora Milicicia. Awans do kolejnej fazy, która rozpocznie się pod koniec sierpnia 2026 roku, wywalczą trzy najlepsze zespoły. W drugiej fazie eliminacji będą one walczyły z przedstawicielami grupy F (Niemcy, Izrael i Chorwacja). W mistrzostwach świata wystąpią trzy najlepsze drużyny z połączonej, sześciozespołowej stawki.

Dopiero trzeci (!) w historii awans naszej kadry do koszykarskiego mundialu wydaje się być całkiem realny. MŚ w Katarze będą też eliminacjami do igrzysk olimpijskich w Los Angeles 2028. Awans uzyska siedem najlepszych drużyn mundialu. W 2019 roku Polacy zakończyli mundial na ósmym miejscu.

Na szczęście w wieku 32 lat Mateusz Ponitka wciąż nie sprawia wrażenia usatysfakcjonowanego swoją reprezentacyjną karierą! Obserwując go po meczu z Turcją w Rydze można było wręcz odnieść, że nabrał jedynie apetytu na więcej.

Operacja „Katar 2027” możemy uważać za rozpoczętą. Jako naturalizowany gracz w pierwszej fazie eliminacji do MŚ najczęściej pomagać powinien nam Jerrick Harding. 27-letni Amerykanin w minionym sezonie był królem strzelców ligi hiszpańskiej, a w kolejnym ma być gwiazdą Rytas Wilno. Nie można jednak wykluczać, że w meczach, które będą miały miejsce na przełomie sierpnia i września przyszłego roku w Biało-Czerwonych barwach ujrzymy ponownie Jordana Loyda.

– Przeżyłem kilka wspaniałych tygodni, jestem otwarty na dalszą grę dla Polski – mówi Amerykanin, który kolejny sezon spędzi w Eurolidze (ma ważny kontrakt z Monaco, choć hiszpańskie media donoszą, że zainteresowanie Loydem wyraża Real Madryt – sam zawodnik nie chciał się do tych spekulacji odnosić).