Strona główna » Ponitka: Kamil Łączyński przejął rolę Aarona Cela. Loyd: Z Francuzami będzie trochę trash-talkingu

Ponitka: Kamil Łączyński przejął rolę Aarona Cela. Loyd: Z Francuzami będzie trochę trash-talkingu

0 komentarzy
– Kamil pokazał dziś, że cały czas umie grać w koszykówkę, świetnie się zaprezentował. Bardzo cieszę się tym jego występem. Od tego są weterani – mówił po zwycięstwie z Islandią Mateusz Ponitka. – Jestem w drużynie, która naprawdę wychodzi na parkiet, żeby wyszarpać każdy mecz. Łatwo jest sobie założyć: wygramy trzy mecze. Ale na takim turnieju to naprawdę wielka sztuka – dodawał Jordan Loyd.

MATEUSZ PONITKA: Islandia miała nóż na gardle

O trudnym przeciwniku

Islandia miała nóż na gardle, ich sytuacja jest trudna, to był dla nas bardzo niewygodny rywal. Wszystkie te drużyny z północy Europy grają bardzo podobną koszykówkę – dużo biegania, dużo rzucania za 3, trzeba być bardzo uważnym i gotowym energetycznie, a my wczoraj mieliśmy naprawdę ciężką przeprawę. Islandczycy przez cały czas grają szybko, pchają piłkę do przodu – chwila dekoncentracji może kosztować kilka trójek, którymi momentalnie wracają ich do gry. 

O Kamilu Łączyńskim

Od tego są weterani. Potrzebujemy takich w kadrze. Na zeszłym EuroBaskecie z takiej roli wywiązywał się Aaron Cel i robił to świetnie. Kamil pokazał dziś, że cały czas umie grać w koszykówkę, świetnie się zaprezentował. Bardzo cieszę się jego występem. 

JORDAN LOYD: Te trzy zwycięstwa to wielka sztuka

O sukcesie indywidualnym i drużynowym

Czuję, że zawsze byłem tym typem gracza, wszystko sprowadza się do szans, jakie otrzymujesz. Jestem w drużynie, która naprawdę wychodzi na parkiet, żeby wyszarpać każdy mecz. Łatwo jest sobie założyć: wygramy trzy mecze. Ale na takim turnieju to naprawdę wielka sztuka.  

O meczu z Francją

To wielka drużyna, którą charakteryzuje wielki atletyzm i mnóstwo talentu. Pewnie będzie trochę trash-talkingu, ale nie chcę się w to teraz zagłębiać. Mógłbym wymieniać wszystkich zawodników – każdy z nich jest świetny, ale myślę, że będziemy na nich gotowi. Mam nadzieję, że znajomi z Monako będą kibicowali mi, a nie Eliemu Okobo. (śmiech)