Do pierwszego meczu EuroBasketu 2025 już tylko dwa tygodnie! Na co dzień Michał Michalak i Tomasz Gielo to nie tylko zawodowi koszykarze – przecież nieprzypadkowo będą jednymi z najlepiej opłacanych graczy PLK w sezonie 2025/26 – ale także podcasterzy. Ich kanał YT „Nie ma co gdybać„, choć młody, wzbudza wśród kibiców coraz większe zainteresowanie. Jak mogliśmy zaobserwować w czwartek w Sosnowcu, dodatkowe zajęcie medialnie nie przeszkadzają obu koszykarzom w przygotowaniach do gry w reprezentacji.
Michalak meczem z Gruzją rozwiał część wątpliwości, jeśli chodzi o swoją – jak mogło się wydawać na początku przygotowań – malejącą przydatność w zespole narodowym. To właśnie on, szczególnie w pierwszej połowie, gdy nasza ofensywa szwankowała, zdobył 13 ze swoich 17 punktów i w znacznej mierze pozwolił nam utrzymać się w grze o zwycięstwo. Gielo z kolei 14 z 16 swoich punktów uzyskał po przerwie, gdy nie tylko odrobiliśmy 8-punktową stratę, ale też w końcówce zapewniliśmy sobie ostatecznie nawet dość komfortowe zwycięstwo.
Nie ma co ani za bardzo gdybać, ani zapominać, że Gruzini jeszcze tego lata żadnego sparingu nie wygrali, ale optymistycznych wieści, szczególnie po drugich 20 minutach czwartkowego sparingu, mamy nieco więcej.
Dominik Olejniczak znów był ostoją naszej drużyny. W jego końcowej linijce statystycznej (9 punktów, 8 zbiórek) zdradza to głównie w kategorii plus/minus. To właśnie w niej środkowy wracający do kadry po dłuższej przerwie był w czwartek najlepszy (+11).
Kilka niezłych akcji zaliczył – w końcu! – Michał Sokołowski (5 punktów). Mateusz Ponitka wciąż szuka szybkości, lecz i tak do 13 punktów dołożył 6 zbiórek i 3 asysty.
Jordan Loyd w polskiej kadrze nie zawodzi. 11 z 15 punktów zdobył przed przerwą. W swoich wciąż limitowanych minutach (poniżej 20) dołożył też 4 asysty i 3 zbiórki, sprawiając wrażenie, jakby trenował z zespołem dłużej niż przed tydzień.
Swoje trzy grosze dorzucili też: zastępujący odpoczywającego z powodu lekkiego urazu Olka Balcerowskiego w pierwszej piątce Aleksander Dziewa (8 pkt), a także Kamil Łączyński (5 punktów i 3 asysty) i szarpiący w swoim stylu Przemysław Żołnierewicz (4 pkt).
W zespole rywali klasą dla siebie był doświadczony Giorgi Shermadini (18 punktów, 4 zbiórki). 16 punktów dołożył były już kolega klubowy Jeremy’ego Sochana z San Antonio Spurs Sandro Mamukelashvili.
Kolejny sparing Polacy zagrają ponownie w Sosnowcu w najbliższą niedzielę. Ich rywalem będzie Finlandia ze świetnie sposującym się w sparingach (79 pkt w dwóch meczach przeciwko Belgom) Lauri Markkanenem.