Strona główna » Legię wystawił do wiatru, ale ze Śląskiem się dogadał: Reggie Lynch we Wrocławiu!
PLK

Legię wystawił do wiatru, ale ze Śląskiem się dogadał: Reggie Lynch we Wrocławiu!

0 komentarzy
Ostatni, ale bardzo mocny, domykający skład na sezon 2024/25 transfer Śląska! Szefom klubu z Wrocławia udała się sztuka, która nie powiodła się rok wcześniej Legii Warszawa – namówili do podpisania kontraktu słynącego z umiejętności blokowania rzutów Reggiego Lyncha. Nowy zespół Śląska będzie prezentował zdecydowanie bardziej atletyczną koszykówkę od tego z poprzedniego sezonu.

O tym, że Reggie Lynch (208 cm, 115 kg) znalazł się na liście życzeń Śląska informowaliśmy już kilka dni temu. O tym, że to, a nawet wstępnie prowadzone rozmowy, wcale nie przesądzały jednak podpisania przez tego koszykarza kontraktu w PLK świetnie przekonali się 12 miesięcy wcześniej szefowie Legii. Klub z Warszawy podczas okresu transferowego przed rozgrywkami 2023/24 chciał dołożyć Lyncha jako ostatni element składu. Po tym jednak, gdy Legia zaakceptowała stawiane przez Amerykanina warunki, ten się… z chęci podpisania umowy w PLK po prostu wycofał.

Ostatecznie poprzedni sezon 28-letni Amerykanin spędził w lidze izraelskiej, gdzie w barwach Bnei Herzeliya w każdym meczu zdobywał 8 punktów, notując także 5.4 zbiórki oraz 2 bloki.

Biorąc pod uwagę, że drugim środkowym Śląska będzie dużo bardziej ofensywnie zorientowany gracz, czyli Adrian Bogucki – to może być naprawdę dobry ruch wrocławskiego klubu. Z naszych informacji wynika, że w poprzednich latach Lynch oczekiwał, także od Legii rok temu, kontraktu o wartości 120-130 tysięcy dolarów. Można domniemywać, że umowę o podobnej wielkości podpisał teraz we Wrocławiu.

Lynch zwykł wręcz obnosić się swoją najważniejszą koszykarską zaletę, czyli umiejętność blokowania rzutów rywali.

https://twitter.com/Air_Regiinald/status/1801253846955458586

W sezonie 2016/17 w barwach uczelni Minnesota zablokował rekordowe w całych rozgrywkach NCAA 114 rzutów w 33 spotkaniach, co zapewniło mu nagrodę Najlepszego Defensora w absolutnie topowej konferencji Big Ten.

W kolejnych rozgrywkach zatrzymywał rywali „czapami” jeszcze częściej – 66 bloków w 16 spotkaniach, ale jego ostatni sezon na parkietach NCAA przerwały dwa oskarżenia o napaść seksualną. Co prawda prokuratura nie znalazła wystarczających podstaw do wniesienia oskarżenia, jednak władze uniwersytetu zawiesiły Lyncha w prawach zawodnika do 2020 roku. Koszykarz pierwotnie złożył odwołanie od tej decyzji, ale potem się z tego wycofał i w ten niechlubny sposób zakończył karierę uniwersytecką.

O podobnych problemach nie było słychać w Europie, gdzie Amerykanin rozpoczął zawodową karierę jesienią 2018 roku. Od tamtego czasu wystąpił na parkietach w Estonii, Włoszech, Rosji, Grecji, Niemczech, Litwie i Izraelu. Praktycznie wszędzie zostawał najlepszym blokującym ligi.

Swój talent pokazywał już w roli zawodnika gości także w Polsce:

https://twitter.com/DeDe__News/status/1828782845516775439

Lynch w ataku rzadko gra tyłem do kosza, ale – co rzadkie dla tego typu zawodników grających często nad obręczami – potrafi trafiać z półdystansu i na wysokiej skuteczności wykonuje rzuty wolne. W Izraelu było to 78 procent, a sezon wcześniej na Litwie w zespole Juventusu – nawet 89.

Jest też przyzwoitym zbierającym, jego łupem pada zazwyczaj około 15-16 procent piłek po niecelnych rzutach. Dla porównania, Manny Bates z Czarnych Słupsk – czyli inny środkowy agresywnie szukający okazji do zablokowania rzutów rywali – zbiera około 12-13 procent.

https://twitter.com/WKS_SlaskBasket/status/1828768444852113553

Śląsk tym samym zakończył budowę sezonu przed sezonem 2024/25. Powinien stać się zespołem prezentującym dużo bardziej atletyczny styl niż w poprzednich rozgrywkach i – obok Anwilu, Kinga, Legii i Trefla – kandydatem do walki o mistrzostwo Polski.