SHANE LARKIN: Wasz trener może wejść na europejski poziom!
O motywacji na mecz z Polską
Cały czas powtarzałem chłopakom, że nie możemy zapomnieć o tym, ile mamy talentu. Dokonaliśmy czegoś niesamowitego. Walka o medale mistrzostw Europy będzie naprawdę istotnym punktem mojej kariery. W Turcji spędziłem już 7 lat, w tym kraju otrzymałem mnóstwo wsparcia jako koszykarz i człowiek, dlatego możliwość rywalizacji o najwyższe koszykarskie cele z napisem TURKIYE na piersiach motywuje mnie szczególnie.
O naszej reprezentacji
Drużyna bez gwiazd Euroligi czy NBA też może być na tym szczeblu bardzo niebezpieczna – właśnie, kiedy tworzy drużynę. Wyszli na nas z pomysłem, agresywnie, trzymali się blisko. Widać, że dobrze się znają i mają między sobą fajną energię. Szanujemy wynik, który zasłużenie w tym turnieju wywalczyli.
Polacy są świetnie prowadzeni taktycznie. Zresztą po końcowym gwizdku powiedziałem to waszemu selekcjonerowi. Uważam, że to ciekawy, młody coach z ogromnym potencjałem, który może wejść na wysoki europejski poziom także w koszykówce klubowej.
Lubię obserwować nowe koszykarskie pokolenia. Jako dyscyplina stajemy się coraz bardziej globalni, różnicę robią gwiazdy z różnych krajów. Może niebawem na poziomie euroligowym też pojawi się koszykarz z Polski?
O walce o medale
Wiem, że gra w takich turniejach na tak zaawansowanych etapach nie bierze się znikąd. Będę przypominał drużynie, żeby cieszyli się chwilą i koszykówką. Presja nie może przychodzić z góry, bo suma summarum wszystko sprowadza się do tego samego – bierzesz piłkę, kozłujesz, rzucasz do kosza, a potem wracasz do obrony. To mam w głowie, kiedy występuję i to będę przypominał drużynie.
CEDI OSMAN: Musieliśmy szybko wrzucić wyższy bieg
O 24 latach oczekiwania
Zrobiliśmy gigantyczny wynik! Taka drużyna z taką atmosferą po prostu musiała wrócić do walki o medale na ME, zajęło nam to 24 lata. Koszykówkę w Turcji naprawdę wspierają dziś wszyscy, czujemy to, dlatego te wysiłki nam wychodzą. Grałem dziś z dużym bólem, ale starałem się pomóc drużynie. Sztab nie chciał ryzykować większej liczby minut dla mnie, bo najważniejsze w tym turnieju dopiero przed nami!
O ćwierćfinale z Polską
To był ciężki mecz przeciwko mocnym obrońcom, dlatego bardzo się cieszę, że wszyscy, którzy byli na parkiecie przyczynili się do tego zwycięstwa. Siedmiu naszych zawodników zanotowało dwucyfrowe zdobycze punktowe – to dużo mówi o nas jako o drużynie. Wyszliśmy trochę zaspani, Polacy szybko zaczęli nas karcić i pokazali, że będziemy musieli wrzucić dużo wyższy bieg.
To ważne, że w porę wróciła nam koncentracja i zaczęliśmy mądrze bronić, żeby zatrzymać kogo trzeba. Te trzy dni odpoczynku naprawdę dobrze nam teraz zrobią. Wieczorem planuję raz jeszcze obejrzeć sobie mecz z Polakami, a wcześniej okaże się, kto będzie naszym przeciwnikiem w półfinale.
O tym, na kogo czeka w półfinale
Chciałbym, żeby to była Grecja, perspektywa rywalizacji z klubowymi kolegami miałaby sporo smaczków. Litwa gra naprawdę dobry basket, strata Jokubaitisa aż tak nie wybiła ich z rytmu, ale z wiadomych powodów i ze względu na dobre znajomości – czekam na Greków.
O triple-double Senguna
On jest niesamowity. Jest piątym zawodnikiem, który dokonał tego na EuroBaskecie. To mogło się wydarzyć już w meczu z Czechami, ale wszyscy wiedzieli, że i tak za chwilę nadejdzie.
ALPEREN SENGUN: Giannis jest nie do zatrzymania
O swoim triple-double
Jestem przede wszystkim graczem drużynowym, a w meczach gram zależnie od potrzeb kolegów. Mam dobry mecz w obronie? Będę przede wszystkim bronił. Poczuję, że mam dzień w ofensywie? To będę atakował. Triple-double to miłe ukoronowanie dzisiejszego zwycięstwa, ale gdybyśmy przegrali to nie byłoby o czym rozmawiać.
O starciu z Giannisem
Idziemy świętować i oglądać drugi ćwierćfinał. Giannis jest nie do zatrzymania w NBA, dlatego będziemy musieli się wszyscy drużynowo wysilić, jeśli faktycznie przyjdzie nam przeciwko niemu grać.