Już pierwszego dnia MP U-19 w Sopocie działo się wiele ciekawego! Jakby ktoś jeszcze nie zauważył – przed pierwszym meczem tego turnieju przygotowałem spoecjalny power ranking, po czym wsiadłem w pociąg do Sopotu. Co ujrzałem?
WKK Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 119:51
Kibiców z Wrocławia i Dąbrowy Górniczej przepraszam. Na ten mecz po prostu jeszcze nie zdążyłem.
Mogę co najwyżej zacytować koszykarskiego klasyka (pozdrowienia dla Piotra Karolaka!) i założyć, że „mecz się odbył, a wygrała go drużyna lepsza„.
pempaVita Resovia Rzeszów – Exact Forestall Śląsk Wrocław 73:75
Tu już działo się baaardzo dużo!
Szybsza, agresywniejsza i dominująca w pierwszej połowie meczu była Resovia, a jej przewaga sięgała już nawet 22 punktów! Bardzo dobre zmiany w zespole z Rzeszowa dali zawodnicy z końca ławki (Karol Terlecki!), a Śląskowi brakowało iskry z ławki rezerwowych.
Gdy drużynie nie idzie, często w rozgrywkach młodzieżowych trenerzy sięgają po obronę strefową. Ona potrafi niczym magiczny napój w “Kosmicznym Meczu” zmienić mentalność zawodników. Podobnie było i w tym meczu. Resovia w drugiej połowie nie istniała w ataku, mając ogromne problemy z obroną strefową, a Śląsk się rozpędzał i zaczął wierzyć w sukces. Maksymilian Leniec był jego liderem (14 punktów i 9 asyst), ale to Hubert Świrydowicz skradł show, rzucając aż 38 punktów. Aż ośmiokrotnie trafił z dystansu!
Energa Trefl 1LO Sopot – Enea Basket Poznań 68:63
Patrząc na Remigiusza Pawlickiego, długo można było odnieść wrażenie, że jeszcze nie ostygł po świetnej czwartej kwarcie meczu z Komorowem w półfinale MP. W pierwszej połowie meczu zdobył aż 19 punktów.
Trefl do przerwy przegrywał, więc sztab musiał szukać innych rozwiązań. Znalazł go na ławce w postaci Patryka Sacińskiego, który w pierwszej połowie nawet na minutę nie pojawił się na parkiecie. Obwodowy z rodem ze Skierniewic wszedł na boisko z zadaniem ograniczenia wspomnianego Pawlickiego. Saciński nie dość, że dobrze się spisał z powyższego zadania, to jeszcze dał coś ekstra w ataku. Rozegrał 15 minut z rzędu, a jego linijka statystyczna to: 8 punktów, 3 zbiórki, 2 przechwyty i +17 z nim na boisku.
Całkiem nieźle jak na wejście na boisko prosto z koszykarskiej lodówki!
Profbud Legia Warszawa – GTK Gliwice 82:62
Gdy w połowie drugiej kwarty swój trzeci faul złapał Błażej Czapla, a Legia nie trafiła jeszcze żadnego ze swoich rzutów z dystansu, po Hali Stulecia w Sopocie poniósł się pomruk, zwiastujący sporą niespodziankę już pierwszego dnia rywalizacji.
Ale Legia właśnie od tego momentu zaczęła w końcu grać do kosza, wykorzystując swoje przewagi fizyczne na praktycznie wszystkich pozycjach. Świetny fragment zaliczył Dawid Niedziałkowski (18 pkt i 13 zbiórek). Równo z końcową syreną pierwszej połowy punkty rzucił Dawid Grzechowiak, a sędziowie długo debatowali czy rzut powinien być zaliczony za trzy czy dwa punkty. Ostatecznie orzekli, że rzut był za 2 punkty.
Tymczasem tuż przed rozpoczęciem trzeciej kwarty spiker zawodów poinformował osoby zgromadzone w hali, że “po wideoweryfikacji sędziowie postanowili zaliczyć trzy punkty z ostatniej akcji GTK w pierwszej połowie”.
Pierwsze pytanie: czy na hali jest oficjalny system IRS przy parkiecie? Odpowiedź: oczywiście, że nie!
Pytanie drugie: czy związku z decyzją ze środowego meczu, trenerzy także w pozostałych meczach będą mogli korzystać z nieoficjalnego systemu IRS? Tu już odpowiedzi nie udzielę, choć domyślam się, że trenerzy prowadzący swoje drużyny podczas finału MP U-19 mogą być nią mocno zainteresowani.
Może sami ustalą z organizatorami metodę postępowania w tego typu sytuacjach przed rozpoczęciem drugiego dnia turnieju?