sobota, 17 października 2026
Strona główna » Czas na pierwszy test mocy Śląska Wrocław. Powrót Djordjevicia i mocny rywal na początek przygody w EuroCup!

Czas na pierwszy test mocy Śląska Wrocław. Powrót Djordjevicia i mocny rywal na początek przygody w EuroCup!

0 komentarzy
Buducnost VOLI Podgorica to pierwszy przeciwnik Śląska Wrocław w nowym sezonie i zarazem w nowym formacie rozgrywek EuroCup. Początek meczu w Hali Orbita w środę o godz. 19. Zapowiadają się wielkie emocje!

Oba zespoły środowym starciem rozpoczynają oficjalne występy w sezonie 2026/27. Dla wrocławskiej ekipy będzie to piąte podejście do EuroCup w ciągu sześciu ostatnich lat. Rywal Wrocławian jest związany z EuroCup i Euroligą nieprzerwanie od sezonu 2010/11. W ostatnich latach – również w poprzednim sezonie – Buducnost osiągała fazę 1/8 finału EuroCup.

Na co dzień klub z Podgoricy rywalizuje w Lidze Adriatyckiej, w której nie wypadł z czołowej czwórki od ponad dekady. Buducnost to także seryjny mistrz Czarnogóry – zdobywca 18 krajowych tytułów na 19 przyznanych w historii ligi czarnogórskiej.

Eksportowy czarnogórski klub w dwóch ostatnich sezonach zdaje się przyjmować inne podejście do budowy składu, niż bywało to w latach poprzednich. Dawniej rolę zadaniowców pełniło tu najczęściej czterech czy pięciu podstawowych reprezentantów Czarnogóry. W obecnym sezonie czarnogórskich graczy aspirujących do bycia istotnymi zawodnikami nie będzie zbyt wielu, a najbliżej tego powinien być silny skrzydłowy Emir Hadzibegović (PF, 204/30) – etatowy reprezentant kraju, który przeniósł się do Podgoricy po wielu latach gry w Studentskim Centarze (znanym również jako SC Derby).

Nowym zawodnikiem jest również świetnie znany w Polsce Serb Stefan Djordjević (C, 206/28). Po dwóch sezonach w PLK (Arka i Śląsk) 28-latek wraca na Bałkany. Jeszcze przed hiszpańskim epizodem Serb występował w bośniackiej Igokei na poziomie BCL, więc angaż w mocnym klubie EuroCup po dobrym poprzednim sezonie w Śląsku (śr. 12 pkt., 6 zb.) jest sporym awansem sportowym dla podkoszowego.

Hadzibegović i Djordjević to dwa z pięciu nowych nabytków w Buducnosti, więc biorąc pod uwagę szeroką, 13-osobową kadrę mistrza Czarnogóry – zatrzymanie ośmiu zawodników z zeszłego sezonu trzeba nazwać sporą kontynuacją.

Na obwodzie kibice w Podgoricy ponownie obejrzą rozgrywających Yogi Ferrella (PG, 183/33) i Oleksandra Kovliara (PG, 191/24). Amerykanin to były gracz NBA (259 meczów w latach 2016-2021) w barwach Nets, Mavericks, Kings, Cavaliers i Clippers, a jego rekordy z kariery za oceanem to 32 pkt., 11 zb. i 12 as. w pojedynczym meczu. W poprzednim sezonie Ferrell był liderem Buducnosti w lidze ABA (śr. 14 pkt., 4 as.) i w EuroCup (śr. 13 pkt. i 4 as.), a minionego lata został reprezentantem Czarnogóry. Wspomniany reprezentant Ukrainy był w poprzednim sezonie jego zmiennikiem. Na pozycji nr 2 w Buducnosti w czwartym kolejnym sezonie zagra Amerykanin Fletcher Magee (G, 193/30), ale zdecydowanie większe oczekiwania w kwestii popisów strzeleckich wiąże się z Iversonem Molinarem (G, 193/27). Reprezentant Panamy przeniósł się do Czarnogóry po dobrym sezonie w Cluj, oczywiście również na poziomie EuroCup (śr. 14 pkt. i 42 proc. zza łuku).

Na pozycjach skrzydłowych akcenty powinny zostać rozłożone podobnie jak w zeszłym sezonie – najważniejsi gracze to Francuz Axel Bouteille (SF, 201/30) i Amerykanin Juwan Morgan (PF, 203/29). Doświadczony reprezentant Francji to drugi obok Ferrella zawodnik Buducnosti ze średnią ponad 10 pkt./mecz, który został w klubie na kolejny sezon. Przed grą w Podgoricy był stałym uczestnikiem EuroCup – z Bahcesehirem, Turk Telekom, Unicają czy Limoges. Amerykanin zagra w Buducnosti trzeci sezon z rzędu, a większość swojej kariery spędził w USA na styku NBA i G League – zagrał 52 mecze w najlepszej lidze świata (2019-2022) w barwach Jazz, Raptors i Celtics, z rekordami kariery na poziomie 12 pkt. i 7 zb. Obok Czarnogórców – pozyskanego z Derby Hadzibegovicia i przedłużającego pobyt w Podgoricy Andriji Slavkovicia (SF, 202/27) – formację skrzydłowych uzupełni pochodzący z Sudanu Południowego i urodzony w Kanadzie Marial Shayok (F, 196/31). To zawodnik stosunkowo mało znany w Europie, choć uczestnik Euroligi z Maccabi i Fenerbahce. Większość kariery spędził jednak w Chinach i G League, otarł się też o NBA – 4 mecze dla 76ers w sezonie 2019/20 (rekord 5 pkt.).

Najwięcej zmieniło się w zespole z Podgoricy na pozycji centra. Tu nową twarzą – oprócz Djordjevicia – jest Justin Smith (F/C, 201/27). Niewysoki podkoszowy o parametrach raczej silnego skrzydłowego – tyle że bez rzutu z dystansu – pokazał się z solidnej strony w ostatnich trzech sezonach w lidze izraelskiej, w tym w dwóch w Hapoelu Jerozolima na poziomie EuroCup. Zestaw centrów uzupełnia weteran – Jerry Boutsiele (C, 207/34). Francuz zagra w Buducnosti w drugim kolejnym sezonie, w przeszłości był graczem Euroligi (Monaco), grał też w jednym zespole ze swoim rodakiem Bouteillem w Bahcesehirze.

Podsumowując powyższe – trzon Buducnosti został zachowany. Molinar pozyskany z Cluj to następca Rasheeda Sulaimona z poprzedniego sezonu, z kolei nowy w Podgoricy duet Smith-Djordjević wspomaga Boutsiele’a, któremu w zeszłym sezonie ewidentnie brakowało wsparcia na pozycji nr 5.

Trenerem mistrza Czarnogóry czwarty sezon z rzędu jest 48-letni Andrej Zakelj. Słoweniec pracę w klubie łączy od zeszłego roku z posadą selekcjonera reprezentacji Czarnogóry. W sezonie 2016/17 był szkoleniowcem Startu Lublin, ale utrzymał się na stanowisku zaledwie do końcówki listopada.

Warto wspomnieć także o aspekcie finansowym. Budżet rywala Śląska przed rozgrywkami 2026/27 wzrósł do 7 milionów Euro, a wydatki klubu na zawodników do ok. 4.5 miliona Euro, co daje 30-procentowy wzrost w porównaniu do poprzedniego sezonu. Nie wdając się w szczegółową matematykę – budżet płacowy Buducnosti jest około trzykrotnie wyższy niż budżety najbardziej zamożnych polskich klubów. 

Nic więc dziwnego, że półfinalista ligi ABA poprzedniego sezonu za cel minimum stawia sobie powtórzenie tego wyniku, nie mówiąc już o formalności w postaci obrony krajowego tytułu. Buducnost obok Bourg (obrońcy tytułu) i Napoli należy również do faworytów grupy C rozgrywek EuroCup, co potwierdza power ranking opublikowany przez stronę internetową rozgrywek we wtorek, tuż przed startem kolejnego sezonu.

Śląsk Wrocław, by myśleć o awansie do 1/8 finału, czyli o czołowej czwórce w ośmiozespołowej grupie, powinien odnieść minimum 6, a bardziej prawdopodobnie 7 lub 8 zwycięstw. Zespoły takie jak Neptunas, Chemnitz, czy nawet Tofas albo Trento na papierze stawiają poprzeczkę nieco niżej, niż pierwszy rywal Wrocławian w sezonie.

Spotkanie obejrzeć będzie można na kanale Polsat Sport 2 od godz. 18:55.