niedziela, 18 października 2026
Strona główna » Sezon PLK za pasem! Trefl intrygujący, Arka mocna, tylko ci Czarni – już teraz podejrzanie bezbarwni. Zbyt wczesne wnioski?
PLK

Sezon PLK za pasem! Trefl intrygujący, Arka mocna, tylko ci Czarni – już teraz podejrzanie bezbarwni. Zbyt wczesne wnioski?

0 komentarzy
Czy Krzysztof Roszyk, debiutując w roli trenera w PLK zaskoczy ligowych rywali swoim norweskim skrzydłowym? Nie można wykluczyć! Czy Shiloh Robinson z Arki będzie wybijającą się postacią naszej ekstraklasy w relacji cena/jakość? Bardzo możliwe. Czy Czarni podtrzymają niepisaną tradycję i w trakcie sezonu będą zmieniać nowego środkowego? Nie będziemy zdziwieni.

Przedsezonowego grania ciąg dalszy.! W rozgrywanym w miniony weekend corocznym turnieju o Puchar Pani Prezydent Słupska triumfował Trefl Sopot. Z uwagą przyglądaliśmy aż czterem zespołom – mającym spore aspiracje Arce Gdynia i Kingowi Szczecin, nowemu Treflowi Sopot już pod batutą debiutującego na ławce trenerskiej Krzysztofa Roszyka oraz żądnym odbicia się po fatalnym sezonie Czarnym. 

Turniej w Szczecinie, na którym byliśmy tydzień wcześniej stał pod znakiem dobrego przedsezonowego grania i słabej frekwencji. Zakończony w niedzielę słupski turniej stał bardziej pod znakiem… zaskakująco napiętej jak na ten etap przygotowań atmosfery i całkiem przyzwoitej liczby kibiców na trybunach. Zwłaszcza na meczach miejscowej drużyny! Przykład? Największą scysję przyniosło starcie pomiędzy zawodnikami Kinga i Arki, po której wykluczono z gry trzech zawodników i trenera przygotowania motorycznego gdyńskiego zespołu. 

Ze względu na to, że nowych graczy obu drużyn oglądaliśmy tylko w jednym dniu turnieju, poniższe spostrzeżenia na temat ich gry wrzućmy raczej do kategorii “zdecydowanie zbyt wczesne wnioski”. 

WYNIKI MECZÓW

Czarni – Trefl 87:91

Czarni: Green 26, Madsen 15, Veinot 15 (4 prz.), Carpenter 10, Grudziński 8, Robinson 6, Stupnicki 4, Dimitrijević 3

Trefl: Zapała 19, Anderson 18 (10 zb.), Michalak 15, Rotegard 11, Schenk 11 (6 as.), Blomgren 8, Prochorowicz 5, Marchewka 3, Kiejzik 1

King – Arka 94:85

King: Chassang 19, Gielo 14, Reynolds 13, Żołnierewicz 12 (6 zb.), Porter 10, Sehnal 9, Kostrzewski 7 (8 zb.), Witliński 4, Majcherek 3, Ucieszyński 3

Arka: Stein 24, Garbacz 13, Suurorg 13 (7 zb.), Robinson 9, O’Neil 7, Kowalczyk 6, Vucić 6, Lawrence 4 (11 zb.), Łączyński 3

King – Trefl: 67:86

King: Chassang 18 (10 zb.), Porter 18 (6 zb.), Kostrzewski 10, Sehnal 8, Witliński 5, Reynolds 4, Gielo 2, Żołnierewicz 2

Trefl: Rotegard 17, Michalak 14, Blomgren 13, Schenk 13 (7 as.), Prochorowicz 11, Simanić 8 (7 zb.), Anderson 5, Zapała 5

Czarni – Arka 71:83

Czarni: Carpenter 12, Green 12, Robinson 12, Veinot 11, Grudziński 7, Dimitrijević 6, Madsen 4, Stupnicki 3, Kornacki 2

Arka: Stein 19, O’Neil 16, Robinson 12, Suurorg 9 (6 zb.), Garbacz 8, Lawrence 7 (6 zb.), Vucić 6 (7 zb.), Łączyński 3, Zyskowski 3

Trefl Sopot

Tobias Rotegard (201 cm, SF)

Pierwszy Norweg w historii PLK sprowadzony przez Krzysztofa Roszyka z otchłani koszykarskiego świata (jeszcze przed dwoma laty grał w lidze norweskiej i na 3. poziomie niemieckiej) po sezonie w lidze fińskiej ma stanowić o sile mistrza Polski z 2024 roku na skrzydle. Wbrew pozorom, choć jest szczupły, nie jest zawodnikiem łatwo odbijającym się od rywali przy kontakcie. Cechuje go szybki i skuteczny catch & shoot. Z drugiej strony – można odnieść wrażenie, że nie dysponuje wielkimi możliwościami samodzielnego kreowania akcji. To miało też swoje odzwierciedlenie w spotkaniu z Kingiem – 17 punktów (4/5 za trzy!) do przerwy, w drugiej połowie, przy zwiększonym respekcie obrońców na dystansie, nie dołożył już choćby punktu. 

Perttu Blomgren (195 cm, combo guard)

Choć z Kingiem zdobył 13 punktów, będąc trzecim najlepszym strzelcem swojego zespołu, nie zapadł niczym szczególnie w pamięci. Gracz mogący grać bez/obok Jakuba Schenka, dobrze dopasowujący się do potrzeb drużyny w danym momencie meczu. Przeciwko napakowanej fizycznością ekipie ze Szczecina nie miał łatwego życia bliżej kosza, niekiedy też szwankowała jego decyzyjność. Do dalszej obserwacji!

Trey Anderson (201 cm, PF)

Przeciwko Czarnym zanotował double-double (18 punktów i 10 zbiórek), z Kingiem był niewidoczny. Najczęściej stał w rogu, czekając na swoją szansę. Ale sprawia wrażenie gracza z potencjałem. Może będzie go odkrywał kawałek po kawałku?

Stefan Simanić (207 cm, C)

Reprezentant Bośni i Hercegowiny będący zmiennikiem dla Szymona Zapały nie porwał swoją grą. Przede wszystkim, nawet jak na realia PLK, jest raczej dopiero surowym środkowym do oszlifowania. Z pewnością nie boi się jednak rywalizacji. To właśnie on twardo postawił się zawodnikowi, którego w Treflu zastąpił – Mikołajowi Witlińskiemu. Reprezentant Polski miał kilka uwag do gry Bośniaka, który w tej rywalizacji był górą. 

Sopocianie w nowej odsłonie – tylko czterech obcokrajowców i trener debiutant – których trzon zespołu stanowią reprezentanci Polski, wyglądają u progu sezonu ciekawie. Jakub Schenk bez zarzutu prowadzi grę zespołu. Szymon Zapała zdecydował się zostać w Treflu licząc na przełomowy sezon. Powracający do Sopotu po 11 latach Michał Michalak ma być pierwszą ofensywną opcją. Jesteśmy lekko zaintrygowani!

Arka Gdynia

Jaquan Lawrence (206 cm, C)

“Atletyczny, bardzo dobry obrońca” – tak przy ogłoszeniu transferu opisywał nowego zawodnika trener Arki Mantas Cesnauskis. Odniosłem takie same wrażenie, gdy Amerykanin przychodzący z mistrza Czech Ery Nymburk, latał nad słupskimi obręczami. Słupskim kibicom z lepszą pamięcią przypomina Justina Jacksona (Czarni 2015/16), z którym obecny trener Arki grał w tamtym czasie jednym zespole. Idealna przeciwwaga dla Mate Vucicia. W Gdyni mogą mieć z tego koszykarza dużą pociechę!

Jake O’Neil (193 cm, SG/SF)

Chaotyczny gracz, który jednak tym chaosem wprowadził obrońców Czarnych w niemałe zakłopotanie. Amerykanina było wszędzie tak pełno – na dystansie, po drive’ach, nad koszem czy w kontratakach – że pewnie niejedna drużyna piłkarska chciałaby mieć tak wybieganego i atletycznego skrzydłowego. Gdyby koniecznie szukać porównania, wskazałbym Ike’a Smitha z Górnika Wałbrzych. Choćby z powodu rysujących się problemów na linii rzutów wolnych (5/10 vs. Czarni, 0/2 vs. King).

Shiloh Robinson (201 cm, PF)

Amerykanin po świetnym sezonie na zapleczu PLK w barwach Polonii Warszawa próbuje swoich sił w ekstraklasie. Stawiałbym dolary przeciw orzechom, że jest najtańszym zawodnikiem w tegorocznej Arce, jednak jego wkład w grę zespołu wcale nie okazuje się znikomy. Świetnie zaprezentował w obu meczach turnieju w Słupsku, zdobywając kolejno 9 punktów z Kingiem i 12 z Czarnymi. Są zespoły w lidze, które mają gorszych siódmych/ósmych zawodników w rotacji, a Robinson w tym zespole gra póki co kilkanaście minut jako dziewiąty gracz do wejścia na boisko. High risk, high reward!

Trzon zespołu Arki pozostał niezmieniony – to Kamil Łączyński, Jakub Garbacz i Jarosław Zyskowski. Teraz jednak pierwsze skrzypce w zespole gra jednak powracający do gry po rocznej przerwie Alex Stein, który znów łączy siły z trenerem Cesnauskisem. Kasper Suurorg i Mate Vucić uzupełniają zespół jako sprawdzone ligowe opcje, choć Chorwata – sądząc po sposobie gry Arki – ujrzymy w nieco innym wcieleniu niż dotychczas. 

Czarni Słupsk

Mason Madsen (193 cm, SG)

Raczej nieszczególnie niedostrzegany przez kibiców, jak tak naprawdę jedyny póki co nowy zawodnik w szeregach Czarnych “na plus”. Wygląda na dobrego strzelca wychodzącego dobrze korzystającego z zasłon. Ale najbardziej imponuje po bronionej stronie parkietu. Bardzo dobrze pracuje na nogach. W obu spotkaniach był wysłany na najlepszego ofensywnego gracza rywali. Patrząc na Madsena pierwszym skojarzeniem staje się Noah Friedel z Kinga Szczecin z poprzedniego sezonu. Jeśli gra będzie szukała jego rzutów z dystansu, może dać wiele korzyści 14. drużynie poprzedniego sezonu PLK. 

Robert Carpenter (201 cm, PF)

Podobnie jak Madsen trafił do Czarnych po dobrym sezonie w lidze szwedzkiej. Trudno o nim jednoznacznie się wypowiedzieć. Atletyczny skrzydłowy pozostaje póki co po prostu w cieniu innych graczy. Do tego obdarzony jest najmniejszym zaufaniem ze strony Krzysztofa Szablowskiego. W obliczu urazu Kacpra Borowskiego w strefie podkoszowej Czarnych jest po prostu ubogo. 

Demond Robinson (205 cm, C)

Rzadko spotyka się tego typu centrów w polskiej lidze – rozciągających grę i unikających gry w polu trzech sekund. Selekcja rzutów bywa zdumiewająca, a w defensywie sprawia wrażenie zagubionego i powolnego. Fizycznie nie wygląda na gracza, który dobrze zniesie 25 minut ostrej walki. To być może efekt sporej, widocznej gołym okiem nadwagi, z jaką przyjechał do Słupska.

Trener Szablowski na niego stawia, więc pewnie mocno w niego wierzy, ale nie będziemy w szoku, jeśli w trakcie rozgrywek na tej pozycji Czarni będą szukać wzmocnień. To już powoli taka słupska tradycja! 

Djorde Dimitrijević (188 cm, PG)

Tradycją w żyjących koszykówką miastach jest porównywanie nowych rozgrywających do tych najlepszych w historii – w słupskim przypadku Jerela Blassingame’a. W przypadku Djorde tego tematu nie ma.

Serb nie jest klasycznym rozgrywającym, często siłuje grę pod siebie w niezrozumiały sposób. Tymczasem w tym turnieju nie zdobył nawet 10 punktów… łącznie. Rozgrywający wątpliwej jakości. Wokół jego nazwiska spośród nowych zawodników Czarnych można postawić póki co największy znaków zapytania. 

Keevan Veinot (193 cm, combo guard)

Przy jego transferze do Słupska zapanowało niemałe poruszenie i Krzysztof Szablowski mógł odebrać sporo gratulacji za zakontraktowanie reprezentanta Kanady. Nic dziwnego, że swoją uwagę skupialiśmy głównie na jego postaci. Zachwytu brak. Po sparingu z Arką prędzej można dojść do wniosku, że Veinot to zawodnik jakich przez PLK przewinęło się wielu. Swoją grą nie reprezentuje niczego nadzwyczajnego, by określać go jako jeden z lepszych transferów lata. Na pewno jest pewny siebie i nie boi się gry na kontakcie, jednak znakiem zapytania na tym etapie przygotowań wydaje się jego fizyczność. Gdy do tego dołożymy wyglądający dość niepewnie, mało ofensywny kozioł, z którego niewiele wynika – mamy obraz niezbyt optymistyczny.

Ale może to wszystko tylko zdecydowanie zbyt wczesne wnioski?

Jeśli mówić o totalnej przebudowie, to Czarni Słupsk 2026/27 są tego dobrym przykładem. Krzysztof Szablowski za sterami, a w zespole ostał się jedynie Jan Pluta z niewielkim bagażem doświadczeń gry w ekstraklasie. Jedynym obcokrajowcem znanym z występów w PLK jest w barwach słupskiego klubu jest Dominic Green, który powędrował za Szablowskim już do trzeciego klubu w Polsce. Liderem polskiej rotacji będzie powracający do rodzinnego miasta po wielu latach, aktualnie kontuzjowany, Kacper Borowski. O ostatnim sezonie każdy w Słupsku chciałby jak najszybciej zapomnieć, ale nadchodzący, patrząc na wyniki sparingów i budzący wątpliwości zestaw obcokrajowców, wcale nie zapowiada się na dużo lepszy. 

O graczach Kinga Szczecin i pierwszych wrażeniach pisaliśmy przy okazji rozgrywanego XIV Memoriału w Szczecinie. W Słupsku niczym wywracającym te opinie do góry nogami nas nie zaskoczyli.