Strona główna » RAPORT. Polacy poza PLK: Sochan pozostał bez koszulki i klubu. Ponitka zostaje w Stambule, Dziewa w Lizbonie

RAPORT. Polacy poza PLK: Sochan pozostał bez koszulki i klubu. Ponitka zostaje w Stambule, Dziewa w Lizbonie

0 komentarzy
Jeremy Sochan ma za sobą kilka najlepszych dni życia, skoncentrowanych na celebracji zdobycia z Knicks mistrzostwa NBA, ale lada moment pozostanie graczem bez kontraktu w najlepszej lidze świata. Miejmy nadzieję, że tylko na chwilę! Kłopotów ze znalezieniem sobie nowego klubu nie miało kilku innych reprezentantów Polski.

W comiesięcznym cyklu „Polacy poza PLK” Damian Puchalski przygląda się wszystkim zawodnikom i trenerom z polskimi paszportami, którzy kontynuują kariery w zagranicznych ligach. Ostatni odcinek tej serii w bieżącym sezonie podsumowuje występy tych z naszych koszykarzy, którzy swoją grę zakończyli dopiero w czerwcu.

Zanim przejdziemy do podsumowania występów polskich graczy, czas na garść oficjalnych lub bliskich potwierdzenia informacji transferowych dotyczących zawodników, których sportowe losy opisujemy regularnie w tym cyklu:

Łukasz Kolenda zmierza do ACB i zagra z Manresą w EuroCup

Michał Sokołowski od nowego sezonu będzie występował w beniaminku ligi tureckiej Cayirova Belediyespor, o czym zresztą dało się słyszeć od kilku tygodni

Jordan Loyd, Mateusz Ponitka i Luke Petrasek przedłużyli kontrakty z obecnymi klubami.

Od jakiegoś czasu wiadomo również, że:

Joel Ćwik przeniesie się za ocean – na uczelnię Winthrop

Conrad Luczynski powędruje z 2. do 1. Dywizji NCAA i jego nową uczelnią będzie Central Michigan

Gabe Sularski zagra w debiutanckim sezonie na uczelni California.

Janusz Ratowski zwiąże się z uczelnią UTEP

Antoni Siewruk zejdzie poziom niżej – do drugiej dywizji NCAA, do Saint Anselm College.


NA TRENERSKIEJ ŁAWCE

Trener Igor Milicić – Aris (Grecja / EuroCup)

Poprzednie nasze podsumowanie publikowaliśmy kilka dni przed decydującym meczem AEK Ateny i Arisu w ćwierćfinale ligi greckiej. Przy stanie 1-1 trzeci mecz ćwierćfinałowej serii odbył się w Atenach, a miejscowy AEK po zaciętym boju pokonał zespół trenera naszej reprezentacji 102:99 – nie bez kontrowersji związanych z decyzjami sędziowskimi, które odbiły się szerokim echem w Grecji.

Ostatecznie Aris skończył rozgrywki na 5. miejscu, a polski trener wyciągnął (również dzięki udanym transferom – Amine Noua, Danilo Andjusić) zespół z zapaści z początku sezonu. Mocarstwowe plany zespołu z Salonik – nie jedynego, bo o podobnych mówi się w przypadku PAOK – sprawiły, że włodarze klubu podziękowali Miliciciowi za dalszą pracę.

Nowym szkoleniowcem Arisu został Vassilis Spanoulis, do niedawna trener Monaco. Przynajmniej chwilowo, trener Milicić może skupić się na wakacyjnym okienku reprezentacyjnym FIBA.


POLACY W TOPOWYCH LIGACH

Jeremy Sochan (F, 203/23) – New York Knicks (NBA)

Mamy mistrza NBA! Takiego “prawdziwego”, nie tylko z pierścieniem wysłanym pocztą przez poprzedniego pracodawcę. Takiego, który wystąpił na parkiecie w trzech finałowych meczach. Doceńmy to! Szerzej o tym w swoim felietonie pisał Michał Tomasik – nic dodać, nic ująć.

Uzupełniając część faktograficzną – Sochan zagrał 8 meczów w tegorocznym playoff NBA, zdobył w nich 20 punktów, a w serii finałowej był na boisku niespełna 3 i pół minuty. Jego wpływ na wyniki był znikomy, ale obecność na parkiecie zauważalna i „policzalna”.

Tytułu za grę – choćby bez wpływu na wynik – nie wywalczyli na parkiecie Karl Malone, Charles Barkley czy Elgin Baylor, a nacją, która wciąż nie ma swojego reprezentanta z takim osiągnięciem są choćby Litwini.

A my swojego mistrza NBA mamy! Szkoda tylko, że Jeremiego nie zobaczymy w biało-czerwonej koszulce w najbliższych meczach kadry. Mamy nadzieję, że na początku lipca, gdy kluby NBA będą podpisywały nowe kontrakty z koszykarzami pozostającymi bez pracodawców, dowiemy się także o tym, który z 30 klubów najlepszej ligi świata zdecyduje się dać szansę naszemu koszykarzowi w sezonie 2026/27.

Mateusz Ponitka (G/F, 198/33) – Bahcesehir (Turcja / EuroCup)

Zespół Polaka zakończył swój sezon po niezwykle emocjonującej, przegranej 2-3 serii przeciwko Besiktasowi. Bahcesehir prowadził z lokalnym rywalem już 2-1, ale nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść w – jak się potem okazało – kluczowym meczu nr 4 (71:73).

Ponitka miał bardzo udany początek tej rywalizacji. W dwóch pierwszych meczach rzucał 11 i 13 punktów (8/11 z gry), w trzech kolejnych w sumie 13, notując 4/13 z gry. Wcześniej, w ćwierćfinale, Bahcesehir łatwo uporał się z Trabzonsporem prowadzonym przez trenera Selcuka Ernaka (+26 i +16), a reprezentant Polski notował w tych meczach zdobycze 5 i 2 punków.

Cały sezon kapitana naszej kadry był z punktu widzenia statystyk dość podobny do pierwszego w Stambule. Niecałe 2 asysty na mecz zamiast 3.5 z rozgrywek 2024/25 rekompensuje lepsza skuteczność z dystansu (46 vs 32 proc., choć próba jest tu niewielka).

W przypadku Ponitki, to jednak nie statystyki ofensywne są tym, za co ceniony jest w klubach, w których gra. Nie dziwi więc, że kapitan reprezentacji Polski został jednym z pierwszych graczy przedłużonych przez Bahcesehir na kolejny sezon.

Teo Milicić (PG, 192/18) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)

W okresie, który obejmuje ten raport zagrał jeden mecz – ostatni drużyny z Ulm w przegranej (0-3) ćwierćfinałowej serii przeciwko Bambergowi. Teo spedził w nim na parkiecie 10 minut i zdobył 3 punkty. W całym sezonie nastolatek zaliczył 89 minut na poziomie Bundesligi i 100 minut w EuroCup, co samo w sobie można uznać za fakt przełomowy w karierze zawodnika urodzonego w roku 2008.

W kolejnych tygodniach lub miesiącach przekonamy się, co ten przełom przyniesie – zapewne Milicicia w większej roli w nowym Ratiopharmie. Niepewna pozostaje też kwestia jego gry w reprezentacji. Mamy nadzieję, że tego lata wybór (wiążący na dalszą część kariery) może zostać dokonany i będzie się wiązał z grą w naszej kadrze.

Aleksander Balcerowski (C, 218/26) – Unicaja (Hiszpania / Liga Mistrzów FIBA)

To był świetny sezon klubowy w wykonaniu Olka – bez wątpienia indywidualnie najlepszy w karierze naszego reprezentacyjnego centra. Jednocześnie Unicaja zdobywająca „tylko” brąz Ligi Mistrzów FIBA i niekwalifikująca się do playoff ACB to spory zawód w ujęciu drużynowym.

To ostatnie niepowodzenie ma wiele źródeł, bo zespół, który przed rokiem zgarnął cztery trofea (Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii, Puchar Interkontynentalny FIBA i Ligę Mistrzów FIBA) sezon ligowy 2025/26 pogrzebał, odnosząc tylko trzy zwycięstwa w ostatnich 14 ligowych kolejkach.

Porażki, które bezpośrednio przesądziły o wypadnięciu Malagi poza czołową ósemkę, to dwie ostatnie kolejki w ostatnim tygodniu maja: 74:95 z Joventutem i 89:92 z Baskonią. Na nic zdało się wcześniejsze zwycięstwo z Breogan i ostateczny bilans 17-17, ponieważ swoje mecze wygrywały równolegle zespoły z Teneryfy i Bilbao. Balcerowski w każdym z tych trzech ostatnich spotkań zdobywał co najmniej dwucyfrową liczbę punktów (14, 10, 13). Przeciwko Joventutowi zebrał też 8 piłek – to jeden z najlepszych jego wyników tego sezonu pod tym względem.

Dominik Olejniczak (C, 213/30) – Tortona (Włochy)

Poprzednie nasze podsumowanie publikowaliśmy już po rozpoczęciu serii Tortony i drużyny z Wenecji, czyli ekip nr 5 i 4 po sezonie zasadniczym Serie A. W pierwszych starciach reprezentant Polski nie błyszczał – głównie przez problemy z faulami. Seria okazała się najdłuższą z możliwych, ale to drużyna z Wenecji, która aktualnie rzuca wyzwanie ekipie z Mediolanu w finale Lega Basket, okazała się lepsza (3-2).

Trzy pierwsze spotkania ćwierćfinałów Olejniczak kończył z czterema faulami na koncie, zgromadził w nich w sumie zaledwie 9 punktów i 6 zbiórek. W dwóch kolejnych nie przekraczał już trzech fauli, miał dwukrotnie po 8 punktów. W całym sezonie Polak notował śr. 9 pkt., ponad 6 zb. na mecz, był jednym z najlepszych graczy Serie A pod względem walki na tablicach.

Po spektakularnym sezonie 2024/25 we Francji i kolejnym, po przenosinach na Półwysep Apeniński, możemy powiedzieć śmiało, że swoją grą Olejniczak udowodnił przynależność do solidnego europejskiego poziomu.


GRACZE NATURALIZOWANI

Jordan Loyd (G, 193/33) – Efes (Turcja / Euroliga)

Efes po trudnym sezonie zakończył rozgrywki na półfinale tureckiej BSL. Drużyna Loyda przystąpiła do fazy playoff rozstawiona z „czwórką”, po wyrównanych bojach w ćwierćfinale uporała się z Turk Telekom (+11 i +7), ale w półfinale nie dała rady lokalnemu rywalowi – Fenerbahce. Efes przegrał dwa mecze wyjazdowe rozpoczynające serię w dramatycznych okolicznościach. Oba na parkiecie rywala zakończyły się jednopunktową porażką, mimo wysokiego prowadzenia drużyny gości w drugich połowach. Sam za siebie mówi wynik ostatniej kwarty pierwszego z nich – koszykarze Fenerbahce wygrali mecz 60:59, w tym ostatnią kwartę…. 24:8.

Reprezentant Polski grał słabo w ćwierćfinałach przeciwko zespołowi z Ankary – łącznie uzbierał 12 punktów, trafił tylko 1 z 11 rzutów z dystansu, za to od drugiego meczu półfinałów był obok Shane’a Larkina najważniejszą postacią swojej drużyny. W trzech ostatnich meczach sezonu rzucał 19, 23 i 15 punktów, a jego skuteczność w nich to w sumie 13/19 za dwa i 7/14 za trzy.

Wiemy już, że Jordan Loyd w przyszłym sezonie ponownie założy koszulkę Efesu i prawdopodobnie będzie jedynym graczem z polskim paszportem w Eurolidze 2026/27.

Luke Petrasek (PF, 206/31) – Bilbao (Hiszpania / FIBA Europe Cup)

Klub z kraju Basków po wygraniu w kwietniu rozgrywek FIBA Europe Cup sprawił jeszcze jedną niespodziankę – po zwycięstwach z Gironą i Teneryfą w dwóch ostatnich kolejkach ACB, drużyna Petraska zameldowała się w fazie playoff rozstawiona z numerem 7. Były gracz Anwilu rzucał we wspomnianych meczach 8 i 9 punktów, przeciwko Gironie miał też 7 zbiórek, co było wyrównaniem jego rekordu sezonu w meczach ligowych.

W ćwierćfinale na Bilbao czekała Valencia – wicemistrz sezonu regularnego ligi hiszpańskiej. W pierwszym spotkaniu sensacja wisiała w powietrzu, bo niżej notowany zespół prowadził przez większość meczu, ulegając ostatecznie faworytom 80:83. Petrasek grał w tym spotkaniu 25 minut i zdobył 8 punktów. W meczu kończącym krótką serię gracze z Walencji wygrali zdecydowanie łatwiej (88:71), a Petrasek nie trafił do kosza ani razu (0/4 za 3).

Pierwszy sezon Amerykanina z polskim paszportem po wyjeździe z Orlen Basket Ligi był na pewno udany w ujęciu drużynowym i solidny jeśli chodzi o osiągnięcia indywidualne – śr. 7 pkt., 3 zb., 35 proc. za trzy i stałe miejsce (ponad 21 min. na mecz) w rotacji play-offowej drużyny najlepszej ligi Europy. Pod koniec maja, krótko po naszym poprzednim podsumowaniu, Petrasek przedłużył kontrakt w Bilbao o dwa lata, do końca sezonu 2027/28, wraz z trzema innymi graczami (Martinem Krampeljem, Margirisem Normantasem i Darrunem Hilliardem).

Jerrick Harding (PG, 185/28) – Rytas (Litwa / Liga Mistrzów FIBA)

Porażka Rytas w ćwierćfinale ligi litewskiej zaledwie dwa tygodnie po wielkim triumfie w Lidze Mistrzów była jedną z największych niespodzianek tego sezonu w ligach europejskich.

Miesiąc temu pisaliśmy o pierwszym przegranym meczu serii do dwóch zwycięstw z Juventusem, którą rozpoczęto nietypowo – od meczu na parkiecie drużyny niżej rozstawionej. Drugi i ewentualnie trzeci mecz miał być rozegrany już w Wilnie, ale ta zamiana przy niespodziewanej porażce Rytas w pierwszym spotkaniu automatycznie postawiła faworytów pod ścianą. W drugim meczu osłabiona brakiem Jordana Caroline’a i Kaya Brunkhe ekipa trenera Giedriusa Zibenasa przegrała z rywalem z Uteny sensacyjnie po raz drugi (95:101) i zakończyła sezon.

Po raz pierwszy od sezonu 2016/17 klub z Wilna nie zagrał w finałach litewskiej LKL. Co więcej, po raz pierwszy w najnowszej historii klubu – po przemianowaniu ze Statyby Wilno na Lietuvos Rytas – klub wypadł z czołowej czwórki. Harding w nieudanej serii ćwierćfinałów zagrał tylko w drugim meczu, zdobył 12 punktów, ale z całości sezonu w swoim wykonaniu (śr. 17 pkt. w LKL i 19 w BCL) może być zadowolony. Nie powinien też narzekać na brak ofert w to lato, szczególnie, że od kilku miesięcy posiada paszport Unii Europejskiej, co w wielu ligach działa na jego korzyść.

——————————

MNIEJSZE LIGI

Aleksander Dziewa (F/C, 207/29) – Benfica (Portugalia / Liga Mistrzów FIBA)

Podobnie jak Unicaja Aleksandra Balcerowskiego, tak i Benfica, w której występował Dziewa, nie zaliczy tego sezonu do udanych. Porażka w finale z Porto nie może zostać odebrana inaczej, skoro klub z Porto przerwał właśnie czteroletni okres hegemonii Benfiki w lidze portugalskiej, a europejski występ klubu Polaka zamknął się w jednym zwycięstwie i pięciu wysokich lub bardzo wysokich porażkach.

Benfica co prawda w cuglach wygrała sezon zasadniczy portugalskiej Ligi Betclic (bilans 20-2), ale symptomy tego, że czterokrotny z rzędu mistrz Portugalii nie jest murowanym faworytem do mistrzostwa widzieliśmy już wcześniej. W lidze, w której od kilku lat liczy się tylko wielka trójka – Benfica, Sporting i Porto, zespół Polaka wygrał tylko dwa z czterech meczów z poważnymi rywalami. Tego wrażenia nie zmieniły łatwo wygrane półfinały z Oliveirense (+22, +25, +8) i wygrany pierwszy mecz serii finałowej z Porto (+16). Trzeci zespół po sezonie zasadniczym, w którym w mniej znaczących rolach występowali gracze znani z polskich boisk (Wes Washpun, Jhonathan Dunn) wygrał kolejne trzy starcia i został nowym mistrzem Portugalii.

Dziewa w całym sezonie notował śr. 13.4 pkt/mecz i był najlepszym strzelcem Benfiki zarówno pod względem średniej, jak i sumy punktów. Za wyjątkiem meczu nr 3 serii finałowej (2 pkt., 1/4 z gry) miał udane występy indywidualne również w decydujących meczach przeciwko Porto: rzucał 18, 14 i 17 punktów. W ostatnim meczu sezonu zaliczył drugie w rozgrywkach double-double, dokładając 10 zbiórek.

Jak informuje Karol Wasiek – w kolejnym sezonie Dziewa wciąż ma być koszykarzem wicemistrza Portugalii.

Szymon Wójcik (F/C, 208/27) – Szolnoki Olaj (Węgry)

Zespół Szymona Wójcika i nowego trenera Anwilu Włocławek Vedrana Bosnicia nie obronił tytułu z sezonu 2024/25 i po pięciomeczowej serii uległ Falco Szombathely 2-3. Warto jednak wiedzieć, że w serii finałowej zespół Polaka nie był faworytem, a sam trener przyznał w wywiadzie, że budżet Szolnoku nie plasował się nawet w top 3 ligi węgierskiej. N

ie bez wpływu na końcowy rezultat była też kontuzja absolutnego lidera drużyny z Szolnoku – Adama Somogyi, nawiasem mówiąc nowego kolegi Luka Petraska w Bilbao. Wójcik w serii finałowej notował kolejno 9, 13, 4, 8 i 0 punktów, grał po kilkanaście minut na mecz. To osiągnięcia nieco słabsze niż średnie

Polaka w sezonie po przenosinach z Falco do Szolnoku, ale nieco lepsze niż w serii półfinałowej przeciwko Atomeromu, w której trener Bosnić zawęził rotację i niemal zrezygnował z gry Wójcika. Wobec mocno zawężonego rynku wysokich Polaków dostępnych dla klubów Orlen Basket Ligi Wójcik może być tego lata jednym z najbardziej pożądanych celów transferów dla klubów PLK.


ZAKOŃCZYLI SEZON WCZEŚNIEJ

Trener Przemysław Frasunkiewicz – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup) – 9. miejsce Bundesligi po fazie play-in, wcześniej etap Top 16 FIBA Europe Cup

Igor Milicić jr (F, 208/24) – Delaware (G League) – 45 występów w sezonie regularnym, śr. 6.9 pkt. i 4.8 zb. na mecz

Michał Sokołowski (F, 196/34) – Karsiyaka (Turcja) – 23 mecze, śr. 10.7 pkt., 4.6 zb., 1.2 prz. na mecz

Joel Ćwik (G/F, 196/20) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec) – 5 występów w Bundeslidze (bez punktów) i 30 meczów na trzecim poziomie rozgrywek – śr. 13.7 pkt. na mecz.

Łukasz Kolenda (G, 195/27) – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup) – 32 mecze w lidze, śr. 10.2 pkt. i 2.0 as., 12 występów w pucharach – śr. 11.5 pkt., 2.3 as. na mecz.

Mikael Laihonen (PF, 202/32) – Korihait (Finlandia) – 36 ligowych meczów, śr. 4.2 pkt. na mecz.

Dardan Berisha (G, 190/38) – Peja (Kosowo / liga regionalna ENBL) – 23 występy, śr. 11.5 pkt., 3.1 zb. i 3.1 as. na mecz.

Mathieu Wojciechowski (F, 200/34) – Roanne (2. liga Francji) – 36 występów, śr. 4.2 pkt. na mecz.

Kuba Wojciechowski (C, 214/36) – Fabriano (3. liga Włoch) – 24 mecze, śr. 10.0 pkt i 7.0 zb., sezon zaczynał w Brindisi (2. liga Włoch) – śr. 1.2 pkt. na mecz w 10 występach.

Zoran Milicić (G, 194/20) – Orange Academy (3. liga Niemiec) – 33 mecze, śr. 7.0 pkt. i 2.2 as. na mecz.

Piotr Stelmach (F/C, 205/42) – Hibernians (Malta) – 22 mecze, śr. 8.2 pkt., 5.5 zb. i 3.2 as. na mecz.


W NCAA

Silas Sunday (C, 213/22) – Hofstra (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association) – 35 meczów, śr. 5.1 pkt., 6.8 zb. i 1.1 bl. na mecz.

Anthony Wrzeszcz (G, 193/22) – 32 mecze, śr. 7.4 pkt. na mecz.

Kacper Kłaczek (F, 204/24) – Elon (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association) – 24 mecze, śr. 11.4 pkt., 6.0 zb., 2.8 as., 1.1 prz. i 1.0 bl. na mecz.

Piotr Wińkowski (C, 208/23) – San Diego (NCAA, konferencja West Coast) – 16 występów, śr. 1.9 pkt. na mecz.

Janusz Ratowski (C, 210/21) – Stetson (NCAA, konferencja Atlantic Sun) – 25 meczów, śr. 2.2 pkt. na mecz.

Aleksander Pachucki (G, 196/22) – Bucknell (konferencja Patriot League) – 33 mecze, śr. 5.9 pkt. i 2.8 zb. na mecz.

Iwo Baganc (F, 203/19) – Southern Illinois-Edwardsville (NCAA, konferencja Ohio Valley) – 9 występów, śr. 2.8 pkt. na mecz.

Antoni Siewruk (F, 206/21) – New Hampshire (NCAA, konferencja America East Conference) – 5 występów, śr. 1.4 pkt. na mecz.

Przemysław Hartmann (F, 202/19) – Louisiana-Monroe (NCAA, konferencja Sun Belt) – 25 meczów, śr. 2.5 pkt. na mecz.