Chociaż od tytułów mistrzowskich Almeidy z Anwilem minęło już sporo lat – dokonały się one w 2018 i w 2019 roku, to wciąż jest on darzony wielkim sentymentem przez dużą część włocławskich kibiców.
Czemu nie przez wszystkich?
To głównie zasługa stylu, w którym rozstał się z klubem, gdy powrócił do niego podczas nieudanego dla Anwilu sezonu 2020/21. Najpierw popadł w konflikt z trenerem Przemysławem Frasunkiewiczem, a następnie nie wykazywał zainteresowania polubownym rozwiązaniem kontraktu.
Ten niewątpliwie charyzmatyczny i wszechstronny koszykarz – w najlepszych latach w Polsce jego średnie przekraczały 15 punktów i 5 zbiórek – ostatnie sezony spędzał głównie na koszykarskich parkietach w Portugalii. W trzech z nich reprezentował barwy Benfiki i w sezonie 2022/23 był kluczowym zawodnikiem zespołu z Lizbony, gdy ten zdobywał tytuł mistrza kraju.
Teraz w wieku 36 lat Almeida wraca do Polski i zagra w Tauron GTK Gliwice. Jego nowy zespół z dorobkiem 4 zwycięstw i 13 porażek zajmuje przedostatnie, 15. miejsce w Orlen Basket Lidze.
Czy jednak sprowadzenie Kabowerdeńczyka nie oznacza, że szefowie klubu z Gliwic chcą nie tylko patrzeć za siebie w tabeli, ale marzy im się również walka w playinach?
Do czterech drużyn wspólnie zajmujących miejsca 7-10 tracą jednak w tym momencie aż 5 zwycięstw.
Najbliższą szansę na podreperowanie liczby zwycięstw GTK Gliwice będą miały w niedzielę, gdy w pierwszym dniu lutego zagrają w Zielonej Górze przeciwko Zastalowi – właśnie jednemu z czterech zespołów, który ma bilans 9 wygranych i 8 porażek.