Strona główna » Sensacja w PLK: Starcie King – Śląsk w play-in! Trefl, Start i Legia w Top4. Spójnia spadła do I ligi
PLK

Sensacja w PLK: Starcie King – Śląsk w play-in! Trefl, Start i Legia w Top4. Spójnia spadła do I ligi

0 komentarzy
Dwa lata temu grali ze sobą w wielkim finale playoff, w sobotę zmierzą się w meczu fazy play-in o prawo gry z Treflem w ćwierćfinale. King Szczecin i Śląsk Wrocław, czyli najwięksi przegrani z przewidywanej przed sezonem czołówki PLK w środę przegrały również ostatnie mecze rundy zasadniczej. Do Pekao I ligi spadła PGE Spójnia Stargard.

Nie bójmy się wielkich słów, gdy są uzasadnione – rywalizacja Kinga ze Śląskiem w pierwszej fazie play-in, biorąc pod uwagę przedsezonowe zapowiedzi oraz rozmiar budżetów obu klubów, to po prostu sensacja.

Przecież jeszcze we wrześniu oba zespoły w Radomiu grały w finale Superpucharu Polski! Przed sezonem prędzej spodziewalibyśmy się starcia Aleksandra Dziewy ze swoim byłym zespołem w finale tym razem po drugiej stronie barykady niż na tak wczesnym etapie sezonu.

O ile Śląsk zawodził na ligowych parkietach od początku sezonu, to King miał do końca szansę uniknięcia konieczności gry w „barażach o grę do playoff”. W środę przegrał jednak już po raz czwarty z rzędu (i dziewiąty w sezonie!) mecz przed własnymi kibicami – tym razem 81: 84 z Legią Warszawa. Gości do zwycięstwa poprowadził duet Andrzej Pluta jrKameron McGusty (45 punktów, 16/26 z gry), na których zatrzymanie koszykarze ze Szczecina nie potrafili znaleźć sposobu.

To właśnie Pluta zadał decydujący cios!

Chwilę później jego wyczyn po indywidualnej akcji chciał skopiować Isaiah Whitehead (11 punktów, ale tylko 4/12 z gry), lecz oddając rzut przez ręce McGusty’ego nawet nie dorzucił do kosza. Biorąc pod uwagę fakt, że chwilę wcześniej trener Arkadiusz Miłoszewski rozmawiał z zespołem podczas przerwy na żądanie – taki sposób rozegrania tej akcji mógł zaskoczyć niejednego kibica.

Legia dzięki tej wygranej skończyła sezon zasadniczy na czwartym miejscu w tabeli i w pierwszej rundzie playoff zagra z Górnikiem Zamek Książ.

Beniaminek i zdobywca Pucharu Polski zakończył rywalizację czwartym kolejnym zwycięstwem, wygrywając prestiżowe starcie ze Śląskiem w Hali Stulecia. Jeśli wrocławscy kibice liczyli na to, że ich koszykarze zrewanżują się lokalnym rywalom za 17-punktową porażkę z I rundy, przeżyli srogi zawód. Górnik prowadził przez większość meczu i w pełni zasłużenie wygrał, unikając dzięki temu gry w play-in. Najwięcej punktów dla gości zdobył Ike Smith (22), a dla Śląska Ajdin Penava (19).

Przed starciem z Kingiem kibice WKS mają tylko jeden powód do optymizmu – mecz odbędzie się w sobotę w Szczecinie. Wicemistrzowie Polski mają tam ogromne problemy z odnoszeniem zwycięstw. Śląsk na początku marca wygrał już w Netto Arenie – i to aż 102:81.

Trzecie miejsce w tabeli zdobył PGE Start Lublin, który w ostatniej kolejce pokonał na wyjeździe występującego bez oszczędzanego Luke’a Nelsona lidera tabeli z Włocławka. Dla Anwilu była to dopiero szósta porażka w tym sezonie. Jeszcze 7 minut przed końcem zespół Selcuka Ernaka prowadził aż 75:60, ale końcówka należała do prowadzonych przez Tyran De Lattibeaudiere (20 punktów) gości. Decydujące o wygranej Startu 83:82 punkty zdobył 11 sekund przed końcem z dystansu Tevin Brown (17 punktów, 5/9 za 3). Rzut na zwycięstwo Michała Michalaka (16 pkt) okazał się niecelny.

Anwil w nagrodę za zwycięstwo w sezonie zasadniczym będzie czekała ćwierćfinałowa rywalizacja z drużyną, która rywalizację w play-in zakończy na ósmym miejscu (może to być King lub Śląsk, ewentualnie Twarde Pierniki lub Dziki).

Wspomniane Dziki pokonując w środę 71:57 PGE Spójnię ostatecznie przesądziły o tym, że to ten zespół ze Stargardu spadł do Pekao 1 ligi. Jeszcze kilka minut przed zakończeniem kibice ze Stargardu mogli mieć nadzieje, bo chwilę po zakończeniu meczu w Gdyni (gdzie Arka przegrała 83:86 z GTK) Spójnia przegrywała w stolicy zaledwie 55:58. Później jednak na parkiecie niepodzielnie dominowali już jednak gospodarze. Po kilku słabszych występach lepiej w ich barwach zaprezentował się Nikola Radicević (15 punktów, 11 asyst), a dobrze zagrał także John Fulkerson (18 punktów, 7 zbiórek).

W sobotę Dziki zagrają w meczu fazy play-in z Twardymi Piernikami w Toruniu. Przegrany zakończy sezon, a wygrany zmierzy się w starciu o 8. miejsce i prawo rywalizacji z Anwilem z zespołem, który przegra mecz King – Śląsk.

Mocnym akcentem sezon zasadniczy zakończyli mistrzowie Polski z Sopotu, którzy w pierwszej połowie długo przegrywali z Czarnymi Słupsk, lecz później nie zostawili rywalom złudzeń, udowadniając swoją moc ofensywną i wygrywając ostatecznie aż 89:65. Znakomicie u progu walki w playoff zaprezentował się obwodowy duet Jakub Schenk (24 punkty, 7/11 z gry) – Nick Johnson (23 pkt, 7 asyst, 6 zbiórek).

Mecze obu rundy fazy play-in zaplanowane są na 10 i 12 maja. Pierwsze mecze playoff rozpoczną się w środę 14 maja.