Strona główna » Król bloków brakującym elementem układanki? Reggie Lynch na radarze Śląska!
PLK

Król bloków brakującym elementem układanki? Reggie Lynch na radarze Śląska!

0 komentarzy
Gdziekolwiek się nie pojawi, to z miejsca staje się najlepszym blokującym. Czy tak będzie również w Polsce? Reggie Lynch znalazł się na radarze Śląska Wrocław i – jak słychać – „obie strony mają się ku sobie”.

Po podpisaniu kontraktów z Isaiahem Whiteheadem i Jeremy’m Senglinem to właśnie pozycja środkowego pozostała ostatnim znakiem zapytania w zespole brązowego medalisty mistrzostw Polski minionego sezonu. Śląsk Wrocław ma już co prawda w składzie Adriana Boguckiego, ale jego działacze i trener Miodrag Rajković chcą jeszcze jednego zawodnika o odpowiednich gabarytach do walki podkoszowej.

Tym kimś może okazać się 29-letni Reggie Lynch (208 cm, 115 kg).

https://twitter.com/Air_Regiinald/status/1801253846955458586

Amerykanin chwali się swoimi blokami, ale trudno mu się dziwić – jest w tym elemencie gry doprawdy znakomity. W sezonie 2016/17 w barwach uczelni Minnesota zablokował rekordowe w całych rozgrywkach NCAA 114 rzutów w 33 spotkaniach, co zapewniło mu nagrodę Najlepszego Defensora w absolutnie topowej konferencji Big Ten.

W kolejnych rozgrywkach zatrzymywał rywali „czapami” jeszcze częściej – 66 bloków w 16 spotkaniach, ale jego ostatni sezon na parkietach NCAA przerwały dwa oskarżenia o napaść seksualną. Co prawda prokuratura nie znalazła wystarczających podstaw do wniesienia oskarżenia, jednak władze uniwersytetu zawiesiły Lyncha w prawach zawodnika do 2020 roku. Koszykarz pierwotnie złożył odwołanie od tej decyzji, ale potem się z tego wycofał i w ten niechlubny sposób zakończył karierę uniwersytecką.

O podobnych problemach nie było słychać w Europie, gdzie Amerykanin rozpoczął zawodową karierę jesienią 2018 roku. Od tamtego czasu wystąpił na parkietach w Estonii, Włoszech, Rosji, Grecji, Niemczech, Litwie i Izraelu. Praktycznie wszędzie zostawał najlepszym blokującym ligi. W minionym sezonie w barwach Bnei Herzliya do 2 zablokowanych rzutów dodawał 8 punktów i 5.5 zbiórki w każdym meczu.

Lynch w ataku rzadko gra tyłem do kosza, ale – co rzadkie dla tego typu zawodników grających często nad obręczami – potrafi trafiać z półdystansu i na wysokiej skuteczności wykonuje rzuty wolne. W Izraelu było to 78 procent, a sezon wcześniej na Litwie w zespole Juventusu – nawet 89.

Jest też przyzwoitym zbierającym, jego łupem pada zazwyczaj około 15-16 procent piłek po niecelnych rzutach. Dla porównania, Manny Bates z Czarnych Słupsk – czyli inny środkowy agresywnie szukający okazji do zablokowania rzutów rywali – zbiera około 12-13 procent.

https://www.youtube.com/watch?v=yHmOfq6_BNw

Nie mamy informacji, czy kontrakt z Amerykaninem został już przez Śląsk podpisany, czy też wciąż trwają negocjacje. Mocne zainteresowanie jego osobą jest jednak faktem, słychać o tym już nawet w innych klubach Orlen Basket Ligi.

Lynch nie jest zawodnikiem, którego angaż przekraczałby możliwości finansowe wrocławskiego klubu. Jego zarobki w ostatnich latach zwykle oscylowały w okolicach 100 tysięcy dolarów za sezon.