Reprezentacja Polski zagra w Walencji o awans na igrzyska – jedź z nami kibicować do Hiszpanii! >>
Czy lato 2023 roku mogło być dla wałbrzyskiej koszykówki bardziej szalone? NIe sądzę
To właśnie wtedy w Górniku doszło do personalnych roszad u władz, powołano spółkę z o.o. oraz nowy zarząd, a także wymieniono trenera i niemal cały skład zespołu. Latem 2023 roku w sercu biało-niebieskiego kibica dominujące było poczucie rozczarowania. Chwilę wcześniej Górnik był faworytem finałowej batalii z Dzikami Warszawa, ale został przez stołeczny zespół zmiażdżony, przegrywając trzeci finał 1. ligi z rzędu.
Latem do nowego Górnika dołączyła przypadkowa grupa koszykarzy. Niewielu jednak miało ochotę wzmacniać wówczas klub o wtedy jeszcze niepewnym statusie prawnym, ze znaną historią zaległości w wypłatach pensji. Do tego nowy trener przebywał tygodniami w dalekich Chinach, gdzie podczas Uniwersjady pracował z reprezentacją Polski.
Andrzej Adamek powrócił do Górnika po piętnastu latach. Do 1 ligi – aż po osiemnastu! Nie miał więc prawa znać jej specyfiki, czy też występujących w niej zawodników.
Później jednak dokonał rzeczy niebywałej – zbudował waleczną ekipę, stawiająca na zespołowość, która zahartowana w boju postawiła się pojawiającym się przeciwnościom i zapisała piękną kartę w historii polskiej koszykówki. W drugiej części sezonu, po pożegnaniu z wybuchowym Jonem Hanem, grała bez nominalnego rozgrywającego, a w playoff jej jedyny środkowy zmagał się z kontuzją.
Mało tego, w decydującej fazie sezonu Górnik znalazł się w poważnych tarapatach w meczu otwarcia z Kotwicą Kołobrzeg oraz w domowej potyczce z SKS Starogard Gdański. Za każdym razem potrafił jednak wyjść z opresji obronną ręką. Raz pomogło szczęście, innym razem weterani.
W playoff Biało-Niebiescy wygrali aż dziewięć z dziesięciu meczów, więc nie może być mowy o przypadku. W wielkim finale udowodnili, że bardziej niż najwyższe budżety do złotych pucharów prowadzą waleczne serca. Gwiazdy Astorii wyblakły przy zespołowej obronie wałbrzyszan, która wytrąciła im wszystkie atuty z rąk. Andrzej Adamek, wychowanek Górnika, przełamał ciążącą nad zespołem klątwę srebrnych medali, wprowadzając klub do elity.
Wałbrzych na dobre oszalał na punkcie basketu. Trybuny na domowych meczach są przepełnione. Zasiadają na nich całe rodziny, a nawet pokolenia. Wszystkich łączy pragnienie przeżywania niezapomnianych, sportowych chwil. Tych na najwyższym poziomie.
Wyczekiwana ekstraklasa wraca pod Chełmiec po wielu latach i zapewne utonie w gorącym uścisku biało-niebieskich kibiców. Przed nami ekscytujące lato, które – tego właściwie można być pewnym – wniesie Górnika na wyższy poziom ligowy i organizacyjny. Szeregi Orlen Basket Ligi zasilił właśnie klub z tradycjami i szalonymi, oddanymi fanami.
Gdzieś teraz we Wrocławiu ktoś ciężko przełknął ślinę, na myśl o zbliżających się nieuchronnie derbach Dolnego Śląska. W PLK nic już nie będzie takie samo. Na mapę polskiej koszykówki przez wielkie „K” powraca ośrodek z wielkim charakterem. Ta drużyna nikomu łatwo nie odpuści.
Reprezentacja Polski zagra w Walencji o awans na igrzyska – jedź z nami kibicować do Hiszpanii! >>