poniedziałek, 26 stycznia 2026
Strona główna » Zdecydowanie przedwczesne nagrody za trwający sezon PLK: Dublet Andrzeja Pluty i Trefla Sopot!
PLK

Zdecydowanie przedwczesne nagrody za trwający sezon PLK: Dublet Andrzeja Pluty i Trefla Sopot!

0 komentarzy
A gdyby tak sezon PLK kończył się tu i teraz, po rozegraniu zaledwie 8 kolejek sezonu zasadniczego – kto zgarnąłby najważniejsze nagrody indywidualne? Oczywiście, że mamy swoje ZDECYDOWANIE przedwczesne typy. Korzystając z przerwy z rozgrywkach PLK – i zabijając nudę! – nie zamierzamy się z nimi kryć.

Osiem rozegranych kolejek i przerwa na reprezentację to idealny moment, by po raz pierwszy przymierzyć się do posezonowych nagród. Za wcześnie? Być może. Na pewno! Wśród nagrodzonych, a także depczących im po piętach kandydatów do wejścia na tron widzimy jednak wielu graczy, których na podobnych miejscach spodziewamy się ujrzeć również w czerwcu.

Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP): Andrzej Pluta Jr. (Legia Warszawa)

Skoro w tabeli mamy cztery zespoły z dorobkiem sześciu wygranych i dwóch porażek, a trenerzy każdego z nich dysponują szerokimi i wyrównanymi składami, wybór nie mógł być łatwy.

12.7 punktu zdobywane przy dobrych procentach skuteczności, 5.4 asysty i tylko 1.7 straty. Nie tylko ze względu na te powyższe statystyki zdecydowaliśmy się ostatecznie postawić na Andrzeja Plutę. Rozgrywający Legii wygląda bowiem świetnie nie tylko pod względem cyferek, ale i wizualnie na parkiecie. Imponuje choćby szybkością i determinacją w defensywie przeciwko rozgrywającym rywali. Coraz lepiej prezentuje się także pod względem wykańczanie akcji w tłoku podkoszowym.

Można tylko żałować, że w ostatnich dniach przyplątała mu się kontuzja stopy. Z nim w składzie mistrzowie Polski prawdopodobnie pokonaliby Dziki Warszawa w derbowym starciu, a cała koszykarska Polska byłaby niewątpliwie spokojniejsza czekając na mecze reprezentacji przeciwko Austrii i Holandii w eliminacjach do mistrzostw świata 2027.

Pozostali kandydaci (kolejność alfabetyczna): Tomasz Gielo (King Szczecin),Landrius Horton (Dziki Warszawa), Noah Kirkwood (Śląsk Wrocław), Courtney Ramey (Arka Gdynia).

Najbardziej wartościowy polski zawodnik: Andrzej Pluta (Legia Warszawa)

Żeby nie zostawiać pustego pola, albo nie robić „kopiuj & wklej” z okazji kolejnej nagrody dla rozgrywającego Legii, przy tej okazji napiszemy kilka słów o drugim z polskich graczy, którego rozważaliśmy w kontekście nagrody MVP i który naturalnie był również blisko w walce o miano najlepszego polskiego zawodnika.

To Tomasz Gielo, który razem z Kingiem Szczecin bardzo dobrze rozpoczął bieżący sezon. Ten 32-letni podkoszowy po raz pierwszy w dorosłej karierze rozpoczął rozgrywki w polskiej ekstraklasie, a powrót do domu zapewnił mu również większą rolę – zarówno na parkiecie, jak i poza nim, w porównaniu do tego, na co mógł liczyć występując przez wiele lat w mocnych ligach zagranicznych.

W ciągu niecałych 30 minut spędzanych na parkiecie Gielo notuje średnio 14 punktów i 5 zbiórek. Punktów mogłoby być ciut więcej, ale póki co uniemożliwiła to zaledwie 32-procentowa skuteczność w rzutach z dystansu – w dotychczasowej karierze zwykle było z tym znacznie lepiej.

Grę reprezentanta Polski w Kingu ogląda się z wielką przyjemnością. To już nie tylko rzuty ze stacjonarnych pozycji po akcjach typu „pop”, ale również ścięcia za plecy pod kosz, czy podejmowanie akcji przodem do kosza. O skuteczności tych ostatnich zagrań w wykonaniu Gielo przekonali się choćby dwaj młodzi skrzydłowi Śląska Wrocław: Jakub Urbaniak i Tymoteusz Sternicki, na których szczecinianin zdobył rekordowe dla siebie 24 punkty w wygranym przez Kinga meczu.

Pozostali kandydaci (kolejność alfabetyczna): Michał Kolenda (Legia Warszawa), Kamil Łączyński (AMW Arka Gdynia), Michał Michalak (Anwil Włocławek), Jakub Schenk (Energa Trefl Sopot), Szymon Tomczak (Energa Czarni Słupsk), Mikołaj Witliński (Energa Trefl Sopot), Przemysław Żołnierewicz (King Szczecin).

Najlepszy zawodnik w obronie: Mikołaj Witliński (Energa Trefl Sopot)

Ma 208 centymetrów wzrostu i w ciągu 182 minut bieżących rozgrywek nie zablokował ani jednego rzutu rywali! Jeżeli w przyszłości ktoś napisze Encyklopedię Koszykówki i znajdzie się tam hasło o tym, że blokowanie rzutów rywali jest przereklamowane, to niewątpliwie pasować tam będzie zdjęcie Mikołaja Witlińskiego.

Wystarczy bowiem obejrzeć kilka minut meczu Trefla, by zauważyć, że jest on podporą defensywy trójmiejskiej drużyny, która w tym momencie okazuje się najlepsza w lidze – ich ranking defensywny to 101.9 pkt na 100 posiadań, a drugą w tym zestawieniu Legię Warszawa wyprzedzają o prawie 4 punkty. Sporo.

Bardzo doceniamy ciężką pracę w obronie pozostałych zawodników Trefla, a także pomysły trenera Mikko Larkasa i jego umiejętność przekonania zawodników do ciężkiej pracy przez 40 minut. Jednak posiadanie w składzie wysokiego gracza, który świetnie się komunikuje i czyta grę, a przede wszystkim jest w stanie z powodzeniem zagrać każdy rodzaj obrony przeciwko akcjom dwójkowym – to musimy nagrodzić.

Pozostali kandydaci (kolejność alfabetyczna): Dontay Caruthers (Dziki Warszawa), Phil Fayne (Zastal Zielona Góra), Michał Kolenda (Legia Warszawa), Anthony Roberts (King Szczecin).

Najlepszy trener – Mikko Larkas (Energa Trefl Sopot)

Skoro już zaczęliśmy sopocian i ich szkoleniowca chwalić, to pociągniemy i ten temat. Co najbardziej wyróżniło w naszych oczach fińskiego szkoleniowca w porównaniu z Maciejem Majcherkiem czy Mantasem Cesnauskisem, czyli dwoma innymi trenerami, których drużyny mają bilans 6-2?

Przede wszystkim skala wyzwania w zastąpieniu Żana Tabaka, niewątpliwie jednej z najbardziej wyrazistych osobowości trenerskich ostatnich lat w Orlen Basket Lidze. Larkas wydaje się być osobowościowo człowiekiem z zupełnie innej, koszykarskiej bajki, ale podobnie jak czynił to Chorwat, także on jest w stanie przekonać graczy Trefla do parkietowej harówki, a także do własnych pomysłów taktycznych.

Innym argumentem jest również to, ze w przeciwieństwie do Kinga i Arki, Trefl musi godzić rywalizację ligową z meczami w Europie. A w przypadku sopocian część ich była nawet poza Starym Kontynentem – podróże do Baku może kształcą i są turystycznie interesujące, ale też niewątpliwie dodatkowo obciążają. Szczególnie, gdy przydarzają się w krótkim odstępie czasu aż dwie takie!

Fanów Heiko Rannuli czy Ainarsa Bagarskisa uspokajamy – pracę tych dwóch szkoleniowców również doceniamy, ale póki co trudno nie zauważyć, że to nie rywalizacja ligowa pochłania Legię i Śląska w pierwszej kolejności.

Doceniamy również pracę trenera Andrzeja Urbana – trzy wygrane w ośmiu meczach Stali Ostrów to niewątpliwie duży sukces szkoleniowca, który przygotowywał zespół do bieżącego sezonu w warunkach rekordowo odbiegających od standardowych.

Pozostali kandydaci (kolejność alfabetyczna): Mantas Cesnauskis (AMW Arka Gdynia), Maciej Majcherek (King Szczecin)

Najlepsza Piątka Orlen Basket Ligi:

Andrzej Pluta (Legia Warszawa)

Landrius Horton (Dziki Warszawa)

Noah Kirkwood (Śląsk Wrocław)

Tomasz Gielo (King Szczecin)

Mikołaj Witliński (Trefl Sopot)

Courtney Ramey (AMW Arka Gdynia – pierwszy rezerwowy, tak jak w klubie)

Czy byłby to skład na miarę mistrzostwa Polski? Miałby na to spore szanse!