W comiesięcznym cyklu „Polacy poza PLK” Damian Puchalski przygląda się wszystkim zawodnikom i trenerom z polskimi paszportami, którzy kariery kontynuują w zagranicznych ligach. Kolejny odcinek z tego cyklu obejmuje ostatnie pięć tygodni – od okresu przedświątecznego w drugiej połowie grudnia aż do dziś.
NA TRENERSKIEJ ŁAWCE
Przemysław Frasunkiewicz – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
Drużynę polskiego trenera mogliśmy zobaczyć z bliska, kiedy przyjechała do ERGO Areny na mecz z Treflem Sopot w ostatni wtorek. Mimo porażki w meczu przeciwko polskiej drużynie (74:83) i bilansu 2-2 awans do ćwierćfinałów rozgrywek jest w przypadku niemieckiej drużyny bardzo prawdopodobny, choć w rezultacie ostatniej porażki ważyć więcej będzie mecz następnej pucharowej kolejki – domowe starcie z Węgrami z Szombathely.
W ostatnich tygodniach drużynie z Rostocka nieźle wiedzie się w Bundeslidze. Co prawda pod koniec grudnia ekipa Frasunkiewicza przegrała z Chemnitz i Albą, ale później cztery zwycięstwa z rzędu podreperowały bilans Rostocka do 9-7, co daje na ten moment siódme miejsce w lidze z całkiem niewielką stratą do ścisłej czołówki.
W drużynie polskiego trenera wobec kontuzji Robina Amaize z początku sezonu i Andy’ego Van Vlieta jeszcze z jesieni zdecydowano się na pierwsze wzmocnienie „z zewnątrz” – wcześniej po kilku miesiącach rekonwalescencji do gry wrócił Dominic Lockhart. Nowym graczem Wilków Morskich został Amerykanin Jordan Bowden, który pierwszą część sezonu spędził we włoskim Cantu.
Co ważne, obie strony – trener i klub – są zadowolone z dotychczasowej kilkunastomiesięcznej współpracy i jak poinformował ostatnio Karol Wasiek na łamach portalu „Z Krainy NBA” – były szkoleniowiec Anwilu i Arki jest blisko przedłużenia umowy z klubem z północy Niemiec na kolejne dwa lata.
Igor Milicić – Aris (Grecja / EuroCup)
Podobnie jak trener Frasunkiewicz, także i selekcjoner polskiej kadry mierzył się w ostatnim czasie w pucharowym meczu z polskim zespołem, z tą różnicą, że jego Aris wygrał po dwóch dogrywkach we Wrocławiu (113:107). Zespół z Salonik po trzech pucharowych porażkach z rzędu przedłużył swoje szanse na grę w 1/8 finału. Punkt straty do czołowej szóstki tabeli grupy A (bilans 7-8) Aris będzie musiał zniwelować w kolejnym miesiącu w bezpośrednich starciach z Neptunasem i Cluj, w międzyczasie grając też z tureckim Bahcesehirem.
W lidze greckiej drużyna przejęta przez polskiego szkoleniowca pod koniec października podreperowała swój bilans do sześciu zwycięstw w trzynastu meczach i przewodzi grupie pościgowej za czołową czwórką (Olympiakos, Panathinaikos, AEK, PAOK). W ostatnich dziewięciu kolejkach sezonu regularnego raczej niemożliwe będzie pomieszanie szyków czołówce. Celem Arisu i trenera Milicicia powinno być utrzymanie piątej pozycji w tabeli.
Co do personaliów – po dwóch wzmocnieniach odmieniających oblicze zespołu (Amine Noua i Danilo Andjusić) na horyzoncie w Salonikach są większe roszady. Przesądzona jest przyszłość Bryna Forbesa i Stevena Enocha, podkoszowego z ormiańskim paszportem już zastąpił Kostas Antetokounmpo (13 minut, bez punktów we Wrocławiu). Wiemy już, że następcą niespełniającego oczekiwań obwodowego nie zostanie przymierzany do Arisu weteran Cory Joseph, który w piątek podpisał kontrakt w Pireusie.
W TOPOWYCH LIGACH
Jeremy Sochan (F, 203/23) – San Antonio (NBA)
Jedyny Polak w NBA jest zawieszony pomiędzy regularnym graniem a transferem ze Spurs, którzy nawiasem mówiąc, radzą sobie w obecnym sezonie świetnie (bilans 31-14). Licząc od drugiego tygodnia grudnia – czyli nieco dalej niż z założenia sięga ten raport – Sochan zagrał tylko w dziesięciu z 24 meczów Spurs i zdobył w nich łącznie 10 punktów, 12 zbiórek i 4 asysty. To statystyki, które na początku sezonu wzięlibyśmy jako osiągnięcia z jednego meczu.
Rotacja trenera Spurs Mitcha Johnsona jest dość zawężona jak na tę część sezonu (standardem jest 9 graczy z istotnymi minutami) i akurat na pozycji nr 4 we fragmentach meczów, w których na ławkę siada weteran Harrison Barnes, szkoleniowiec Spurs posiłkuje się graczami z innych pozycji – z „trójki” przesuwany jest spektakularny ostatnio Julian Champagnie, a z piątki potrafi zejść Kelly Olynyk. W dodatku do łask trenera wrócił ostatnio Carter Bryant.
Trade deadline w NBA zbliża się wielkimi krokami – to już 5 lutego. Jeśli do tego czasu Polak zmieni barwy klubowe, nikt nie będzie tym szczególnie mocno zdziwiony.
Igor Milicić jr (F, 208/24) – Delaware (G League)
O złej passie Igora za oceanem w obszernym artykule pisał ostatnio Wojciech Malinowski. Uzupełnijmy ten tekst garścią faktów: Igor w ostatnich trzech meczach nie zdobył punktów – podkreślmy to – w Delaware Blue Coats, zdobywających około 120 punktów w każdym meczu.
Pod koniec grudnia reprezentant Polski rzucił 13 pkt. i miał 9 zb., w meczu przeciwko Cleveland Charge i był to jeden z jego trzech najlepszych meczów w tym sezonie G League. Przez ekipę z Wilmington nie przewinęły się jakieś tabuny graczy, a Milicić jest jednym z ośmiu–dziewięciu graczy, którzy rozegrali większość spotkań dla Blue Coats w tym sezonie. Wśród nich jego ekspozycja jest słaba: średnie 6 pkt. (28 proc. za 3) i 4 zb. w średnio 17 minut na parkiecie.
Może jednak faktycznie solidna liga europejska przyspieszyłaby rozwój kariery Igora?
Mateusz Ponitka (G/F, 198/33) – Bahcesehir (Turcja / EuroCup)
Był to dość krótki miesiąc dla kapitana polskiej kadry, który w ciągu ostatnich pięciu tygodni zagrał tylko jeden mecz ligowy (bez punktów przeciwko Galatasaray w miniony weekend) i dwa pucharowe, zdobywając 11 pkt., 9 zb. w cennej wygranej przeciwko Hapoelowi.
Klub ósmego najlepszego sportowca Polski (w 91. Plebiscycie „Przeglądu Sportowego”) jest w czołówce tureckiej BSL (bilans 11-5), a w pucharach z bilansem 10-5 walczy z Olimpiją i Manresą o awans do ćwierćfinału EuroCup z pominięciem jednomeczowej rundy 1/8 finału.
Michał Sokołowski (F, 196/34) – Karsiyaka (Turcja)
Zagrał pięć meczów w ostatnich pięciu tygodniach w klubie, do którego dołączył w połowie listopada. Dwa z tych występów były bardzo udane indywidualnie – 13 pkt. (6/7 z gry) w przegranym meczu z Bahcesehirem oraz 17 pkt. i 7 zb. w wygranym meczu z Petkim w poprzedni weekend.
Oprócz zwycięstwa nad uczestnikiem FIBA Europe Cup, zespół z Izmiru wygrał na początku stycznia z Tofasem i w tabeli tureckiej BSL z bilansem 4-12 zrównał się punktami z Manisą na granicy strefy spadkowej. Od połowy listopada i przyjścia do klubu „Sokoła”, a także trenera Candosta Volkana, drużyna zanotowała trzy zwycięstwa w dziewięciu kolejkach. Bilans 3-6 po roszadach nadal jest kiepski, ale daje przynajmniej nadzieje na utrzymanie.
Teo Milicić (PG, 192/18) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Drużyna Ratiopharmu nadal gra krótką rotacją, w której znajduje się na ogół 7-8 bardziej doświadczonych graczy (co najmniej 22-letnich, jak Tobias Jensen czy Alec Anigbata) uzupełnianych młodzieżą. Oprócz najmłodszego z braci Miliciciów grywa tu również 20-letni Francuz Mohamed Diakite czy 19-latek z Włoch Diego Garavaglia. Dwa styczniowe epizody (1 i 2 minuty) w meczach Bundesligi zaliczył też Joel Ćwik.
Teo Milicić gra w pierwszym zespole dużo bardziej regularnie, można by rzec – na stałe. W ligowych meczach na przełomie grudnia i stycznia na boisku spędzał od kilku do kilkunastu minut (maksymalnie 2 punkty, 5 zbiórek i 4 asysty). Podobnie w EuroCup, tyle że tu z bardziej skromnymi zdobyczami.
Zespół z Ulm w grudniu miał pięciomeczową serię zwycięstw w Bundeslidze, w styczniu zaliczył jedno zwycięstwo w trzech meczach i z bilansem 9-7 zajmuje niezłe szóste miejsce w tabeli BBL. W EuroCup walczy o ostatnie premiowane awansem miejsce w korespondencyjnym pojedynku z Chemnitz. Mimo gorszego o punkt bilansu (7-8), zespół Ty Harrelsona nie stoi na straconej pozycji, bo dwa tygodnie temu odrobił 11 punktów straty z pierwszego meczu przeciwko lokalnemu rywalowi (88:76).
Łukasz Kolenda (G, 195/27) – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
W ostatnich tygodniach były gracz Śląska i Trefla notuje bardziej spektakularne występy w pucharach niż w lidze. Uznanie budzi przede wszystkim występ w przegranym meczu z Murcią – 21 pkt. i doskonałe 7/8 z gry – to jego drugi najlepszy punktowo występ tego sezonu. Węgrom z Szombathely Kolenda rzucał 15 punktów, Treflowi w ERGO Arenie 11, a dwucyfrowe wartości w rubryce punktów Polak miał ostatnio również w meczach ligowych przeciwko Chemnitz (20) i Jenie (12).
Średnia punktowa Kolendy na przestrzeni sezonu jest trzecią najlepszą w zespole w meczach ligowych (12.0 pkt. na mecz, 41 proc. za 3) i drugą najlepszą w meczach pucharowych (13.0 pkt. na mecz, 36 proc. za 3).
Aleksander Balcerowski (C, 218/26) – Unicaja (Hiszpania/Liga Mistrzów FIBA)
Najważniejsza wiadomość ostatnich tygodni w kontekście reprezentacyjnego centra to przedłużenie umowy z klubem z Malagi o kolejne trzy lata (2+1), czyli potencjalnie aż do 2029 roku. Nasz środkowy skończy wówczas 29 lat. Olek w wypowiedzi dla klubowych mediów podkreślił, że w klubie z południa Hiszpanii czuje się świetnie, gdyż to odpowiednie miejsce do jego rozwoju, sugerując przy tym, że kontrakt w euroligowym Panathinaikosie podpisany latem 2023 roku był dla niego zbyt dużym krokiem w karierze.
Balcerowski w raportowanym okresie zagrał sześć meczów ligowych, z których najlepszym był występ przeciwko Realowi (17 pkt., 5 zb.) pod koniec ubiegłego roku. Unicaja z bilansem 10-6 wciąż jest w grze o czołową czwórkę ACB (Murcia ma bilans 11-5, a Baskonia 10-5).
Klub Polaka będący głównym faworytem do triumfu w Lidze Mistrzów FIBA rozpoczął też drugą rundę grupową rozgrywek europejskich – od zwycięstwa nad niemieckim Wurzburgiem w ostatnią środę. Akurat tego meczu Olek nie mógł zaliczyć do udanych, bo zaledwie 13 minut zajęło mu opuszczenie parkietu z powodu pięciu fauli (zdobył przy tym 3 pkt. z linii rzutów wolnych).
Warto jeszcze wspomnieć, że Balcerowski przez długie tygodnie tego sezonu miał ograniczoną konkurencję na pozycji centra, po tym jak David Kravish w październiku musiał poddać się operacji po złamaniu kości strzałkowej. Od połowy grudnia wsparciem dla Polaka jest pozyskany z Lietkabelis amerykański weteran Augustine Rubit.
Dominik Olejniczak (C, 213/30) – Tortona (Włochy)
Pięć ostatnich meczów Tortony to bilans 3-2, a dwie porażki zespołowi Polaka przytrafiły się w dwóch ostatnich kolejkach – przeciwko Brescii i drużynie z Mediolanu. W meczu przeciwko euroligowej ekipie reprezentant Polski miał ogromne problemy ze skutecznością (3/10 z gry, 2/4 z linii), ale ustanowił swój rekord sezonu pod względem zbiórek – miał ich aż 15. To zresztą jeden z lepszych indywidualnych wyników tego sezonu Serie A (rekord należy do Ousmane Ndiaye z Cremony – 17 zb.).
Najlepszy zbierający poprzedniego sezonu ligi francuskiej jest aktualnie trzecim najlepszym zbierającym we Włoszech (śr. 7.7 zb. na mecz). Co ciekawe najlepszym strzelcem Lega Basket jest były gracz PLK i kolega z drużyny Olejniczaka – Christian Vital (śr. 20.1 pkt. na mecz). Tortona z bilansem 9-6 utrzymuje się w czołówce tabeli – aktualnie na 5. miejscu.
Aleksander Dziewa (F/C, 207/29) – Benfica (Portugalia / Liga Mistrzów FIBA)
Mistrz Portugalii pozostaje wciąż niepokonany na lokalnym podwórku. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów FIBA od połowy grudnia drużyna Polaka dołożyła 4 kolejne zwycięstwa i wyśrubowała bilans do 11-0. Jedynym wyzwaniem mogą być dla Benfiki jeszcze dwa mecze sezonu regularnego – pod koniec stycznia ze Sportingiem i w marcu z Porto. Każda inna porażka mistrza Portugalii byłaby sensacją.
Dziewa w trzech z czterech wspominanych spotkań był wiodącą postacią drużyny – przeciwko drużynie Esqueira zaliczył pierwsze double-double w sezonie (20 pkt., 10 zb.), w dwóch ostatnich meczach zdobywał 16 i 19 oczek na dobrej skuteczności. Statystyki sezonowe Polaka to 13.5 pkt. oraz ponad 5 zb. na mecz, a jego średnia punktowa niepostrzeżenie dobiła do najlepszego w zespole Justice’a Sueinga (śr. 13.7), nawiasem mówiąc, mającego ostatnio problemy zdrowotne.
Szymon Wójcik (F/C, 208/27) – ostatnio Falco (Węgry / FIBA Europe Cup)
Szuka klubu, z tego co słychać, skupiając się na ligach zagranicznych.
GRACZE NATURALIZOWANI
Jordan Loyd (G, 193/33) – Efes (Turcja / Euroliga)
Problemy zdrowotne (ostatnio stopa) sprawiają, że naturalizowany reprezentant Polski opuścił sporo meczów. W ciągu pięciu minionych tygodni Loyd zagrał tylko trzy mecze ligowe – 23 pkt. przeciwko Buyukcekmece dwa tygodnie temu to jego trzeci najlepszy mecz tego sezonu we wszystkich rozgrywkach. W Eurolidze Loyd opuścił dwa ostatnie mecze, a w pozostałych grał w kratkę – najlepsze osiągnięcia to 12 pkt. przeciwko ekipom z Paryża i Kraju Basków.
Hiszpańskiemu trenerowi Pablo Laso póki co nie udało się odmienić słabego sezonu klubu – osiem euroligowych porażek z rzędu zepchnęło zespół z tureckiej metropolii na ostatnie miejsce w tabeli (bilans 6-18), a niepowodzenia ligowe – takie jak wpadka przed tygodniem z Eroksporem – nie pomagają wrócić Efesowi także do czołówki tureckiej BSL. Bilans 9-7 tuż za półmetkiem sezonu zbliża klub bardziej do walki o ósemkę, niż o rozstawienie w pierwszej rundzie playoffów.
Na usprawiedliwienie nowego trenera – Loyd nie jest jedynym graczem Efesu z problemami zdrowotnymi. Od połowy listopada nie gra Shane Larkin, a w niemal każdym meczu lista nieobecności liczy po trzy lub cztery nazwiska. Amerykańskiego gwiazdora z paszportem Turcji stara się zastąpić Saben Lee pozyskany na przełomie grudnia i stycznia z Olympiakosu. Przy okazji były gracz NBA przejął część minut, które mógłby grać Loyd.
Luke Petrasek (PF, 206/31) – Bilbao (Hiszpania / FIBA Europe Cup)
Bardzo wysoko przegrany mecz Bilbao z Valencią (72:116) był najlepszym występem skrzydłowego z polskim paszportem w lidze ACB – 23 pkt. (8/10 z gry) to niemal jedna trzecia dorobku całej drużyny. Wyjątek potwierdza jednak regułę i nasza obserwacja sprzed miesiąca pozostaje aktualna – reprezentant Polski skrzydła rozwija głównie w meczach ze słabszymi rywalami w FIBA Europe Cup.
W ostatnim miesiącu Petrasek rzucił 17 pkt. Sportingowi, dobrze zagrał również z PAOK (13 oczek), a Bilbao z bilansem 4-0 wywalczyło już awans do ćwierćfinału, gdzie obok PAOK i Murcii będzie głównym faworytem całych rozgrywek. W meczach ACB zespół z Kraju Basków radzi sobie nieźle (bilans 8-8, tuż za czołową ósemką), ale poza wystrzałem przeciwko Valencii na lokalnym podwórku Petrasek jest niewidoczny, mimo sporych minut. Poza domowym starciem z euroligowcem w pozostałych pięciu meczach zdobywał w sumie 16 punktów, a jego średnia sezonowa w ACB wynosi już tylko 7.1 pkt. na mecz – co ciekawe, pomimo solidnej skuteczności (46 proc. za 2 i 39 proc. za 3).
Jerrick Harding (PG, 185/28) – Rytas (Litwa / Liga Mistrzów FIBA)
Litwini po wyeliminowaniu Legii i Heidelbergu czekali miesiąc na rozpoczęcie fazy Top 16 Ligi Mistrzów, za to rozpoczęli ją z przytupem, pokonując Hapoel Holon 106:81. Harding w tym meczu jednak nie błyszczał (po 2/8 za 2 i za 3).
W dwóch ostatnich meczach ligowych było lepiej – przynajmniej indywidualnie. Dorobek 25 punktów przeciwko Żalgirisowi i 23 w meczu z drużyną Gargzdai budzi uznanie. Problem w tym, że klub z Wilna oba te mecze przegrał, a doliczając porażkę z Lietkabelis z połowy grudnia, Rytas jest w trakcie trzymeczowej serii ligowych porażek. Szczególnie ostatnia wpadka z prowadzonym przez Justina Turnera (19 pkt.) beniaminkiem litewskiej LKL musiała być rozczarowująca dla sympatyków wileńskiego klubu. Aktualny bilans 9-5 oznacza walkę o drugie miejsce w sezonie zasadniczym z europucharowymi drużynami z Poniewieża i Kłajpedy, za niedoścignionym Żalgirisem.
Warto wspomnieć też, że Gytisa Radzeviciusa, wytransferowanego do Euroligi, zastąpiło w Rytas dwóch graczy – skrzydłowy Jordan Caroline pozyskany z francuskiego Saint Quentin i obwodowy Kenny „Speedy” Smith, zaczynający ten sezon w Merkezefendi w lidze tureckiej, przy czym obrońca jest konkurentem do minut bardziej Jordana Walkera niż reprezentanta Polski.
MNIEJSZE LIGI
Mikael Laihonen (PF, 202/32) – Korihait (Finlandia)
Fin z polskim paszportem na początku stycznia wrócił po półtoramiesięcznej przerwie. W pierwszych czterech meczach po rekonwalescencji nie wyróżnił się niczym szczególnym (maksymalnie 7 pkt. i 4 zb.). Jego zespół z bilansem 12-9 jest ex aequo czwarty w tabeli.
Dardan Berisha (G, 190/38) – Peja (Kosowo / liga regionalna ENBL)
Od 21 grudnia jest poza grą, choć w niektórych meczach można było dostrzec jego nazwisko w protokole. Drużyna byłego reprezentanta Polski przegrała cztery ostatnie ligowe mecze (i już pięć z sześciu ostatnich), więc zamiast walczyć o pozycję lidera ligi Kosowa, z bilansem 8-8 może myśleć już tylko o trzecim miejscu, które nie pozwoli ominąć Peji fazy ćwierćfinałów. Po ostatniej porażce z Iraklisem klub Berishy nie ma już za to szans na playoffy ligi ENBL (bilans 1-5).
Kuba Wojciechowski (C, 214/36) – Fabriano (3. liga Włoch)
Dwa zwycięstwa w pięciu meczach to dorobek trzecioligowego klubu, do którego w listopadzie przeniósł się Wojciechowski. Podkoszowy weteran zaliczył double-double (12 pkt. i 12 zb.) w swoim przedostatnim występie oraz punktowy rekord sezonu (18 oczek) w miniony weekend. Fabriano z bilansem 6-15 jest w dolnej części tabeli swojej grupy, natomiast były klub Polaka z Brindisi jest w ścisłej czołówce Serie A2 – na drugim poziomie rozgrywek.
Mathieu Wojciechowski (F, 200/34) – Roanne (2. liga Francji)
Klub dwukrotnego mistrza Francji przegrywa w lidze bardzo rzadko, szczególnie po objęciu stanowiska głównego trenera przez TJ Parkera. Chorale Roanne jest w trakcie pięciomeczowej serii zwycięstw, a od początku grudnia klub przegrał tylko raz w ośmiu spotkaniach, wskakując na fotel lidera francuskiej Pro B (bilans 15-5). Mathieu zagrał w czterech z ostatnich sześciu meczów – jeszcze przed Nowym Rokiem rzucał 8 punktów w wygranym 80:66 meczu na szczycie przeciwko Blois.
Joel Ćwik (G/F, 196/20) i Zoran Milicić (G, 194/20) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Oprócz wspomnianych wyżej dwóch epizodów Ćwika w Bundeslidze, były gracz Arki i młodzieżowy reprezentant Polski zaliczył dwa występy na trzecim poziomie rozgrywek. Dwa tygodnie temu w meczu na szczycie tabeli przeciwko Coburgowi ustanowił przy tym punktowy rekord seniorskiej kariery – 24 pkt. Zoran Milicić nie jest powoływany do pierwszego zespołu, więc w trzeciej lidze rozegrał o jeden mecz więcej w opisywanym okresie. W tym samym spotkaniu, którego Ćwik był najlepszym strzelcem, syn trenera naszej kadry zanotował 10 pkt. i 5 zb., tydzień później do 9 pkt. dołożył 5 asyst. Drużyna rezerw bundesligowej ekipy z Ulm z bilansem 10-5 jest jedną z trzech najlepszych w swojej grupie – obok wspomnianego Coburga i rezerw Bayernu.
Piotr Stelmach (F/C, 205/42) – Hibernians (Malta)
Półamatorska liga Malty gra w swoim tempie. W stawce sześciu zespołów rozegrano dopiero osiem kolejek od początku sezonu, w tym trzy w omawianym okresie. W nich weteran zdobywał 10, 11 i 8 pkt. Koszykarze Hibernians wygrali te mecze bardzo wysoko, włącznie z wynikiem 150-42 przeciwko najsłabszej w lidze drużynie z Valletty. Z bilansem 7-1 zeszłoroczny mistrz kraju zajmuje drugie miejsce w tabeli.
ZA OCEANEM – W NCAA
Liga akademicka weszła już w fazę gier konferencyjnych, które ustalą kolejność w tabelach przed wiosennymi turniejami. Osiągnięcia Polaków przedstawiamy w kolejności, w jakiej ich drużyny ustawia ceniony ranking i metodologia Kena Pomeroya – od 113. na liście uniwersytetu Hofstra do 359. miejsca Louisiana Monroe.
Silas Sunday (C, 213/22) – Hofstra (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association)
W swoim czwartym sezonie w NCAA został w końcu znaczącą podkoszową postacią swojego zespołu. W ostatnich tygodniach, mimo że najczęściej z ławki, gra sporo – śr. 22 minuty w siedmiu konferencyjnych meczach. Czterokrotnie zdobywał w nich po 8 punktów, a tydzień temu w starciu przeciwko uniwersytetowi Elon, w barwach którego gra Kacper Kłaczek, zaliczył rekordowe w karierze 15 zbiórek. Gracz z nigeryjsko-irlandzkimi korzeniami jest aktualnie 11. najlepszym zbierającym konferencji CAA (śr. 6.2), w której Hofstra ma bilans 4-3 (środek tabeli) i 13-7 licząc cały sezon.
Anthony Wrzeszcz (G, 193/22) – New Mexico State (NCAA, konferencja C-USA)
Od początku sezonu jest ważną postacią w zespole Aggies (czwarty lub piąty strzelec), choć ostatnio został przesunięty z pierwszej piątki do roli dżokera z ławki. W ostatnich dniach gracz pochodzący z Kanady w dwóch meczach z rzędu wyrównywał swój rekord sezonu na poziomie 16 punktów (w obu trafił po cztery trójki). Zespół uniwersytetu stanowego Nowego Meksyku wygrał jednak tylko trzy z ośmiu meczów konferencyjnych, co daje mu dziewiąte miejsce w stawce dwunastu ekip konferencji C-USA.
Kacper Kłaczek (F, 204/24) – Elon (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association)
Weteran akademickich parkietów zbiera ostatnio zasłużone pochwały. Pod koniec grudnia przeciwko Northeastern zaliczył imponujące 28 pkt., 12 zb., 5 as. Barierę 20 oczek osiągnął również w meczu przeciwko Campbell (to czwarty jego mecz na tym poziomie w sezonie), a w „polskim” pojedynku konferencji CAA przeciwko uniwersytetowi Hofstra jego linijka to 15-5-5. Kłaczek jest trzecim strzelcem, drugim zbierającym i drugim asystującym drużyny z bilansem 4-3 w konferencji i 12-8 w całym sezonie. Jego wszechstronność (po 1.6 przechwytu i 1.6 bloku), jak również świetne skuteczności (55 proc. z gry, doskonałe 47 z dystansu) mają swoje odzwierciedlenie również w statystykach zaawansowanych – Kłaczek jest drugim najlepszym graczem konferencji pod względem wskaźnika PER, zbierającego wszystkie elementy statystyczne w jedną wartość.
Sami jesteśmy ciekawi zawodowej kariery skrzydłowego, ale nie chcemy popadać też w przesadę i zakładać różowych okularów – pamiętajmy, że Elon to aktualnie 167. ekipa 1. Dywizji NCAA, kręcąca się wokół 50 procent zwycięstw w konferencji, która według wskaźnika SRS (Simple Rating System) jest 17. najmocniejszą w NCAA (na 31). Jedną z wybijających się postaci zeszłego sezonu w CAA – trzeci strzelec, trzeci zbierający – był choćby Ante Brzović, obecnie gracz Stali Ostrów Wlkp, który – łagodnie mówiąc – furory w PLK nie robi.
Piotr Wińkowski (C, 208/23) – San Diego (NCAA, konferencja West Coast)
Zagrał w 14 z 21 meczów tego sezonu San Diego Toreros. Z wyjątkiem kilku pierwszych meczów sezonu były zawodnik Astorii gra raczej dwu- lub maksymalnie pięciominutowe epizody. Nie straszy już też blokami, tak jak miało to miejsce na początku listopada. Wyjątkiem był ostatni mecz przeciwko Bethesda – uniwersytetowi niezrzeszonemu w NCAA. W meczu praktycznie sparingowym, który San Diego zagrało pomiędzy spotkaniami w konferencji, Wińkowski zaliczył na parkiecie 12 minut i zdobył 6 punktów. W konferencji WCC jego drużyna ma bilans 3-5, w całym sezonie – 9-12.
Pomimo tego, że uniwersytet Polaka nie widnieje wysoko w rankingach, West Coast Conference to najmocniejsze towarzystwo spośród tych, w których grają nasi rodacy – w top 25 ogólnokrajowych rankingów notowana jest choćby Gonzaga – niepokonana dotąd w meczach konferencyjnych.
Iwo Baganc (F, 203/20) – Southern Illinois-Edwardsville (NCAA, konferencja Ohio Valley)
Zagrał zaledwie dwie minuty w ciągu ostatniego miesiąca i w sumie 38 minut w pięciu meczach w całym sezonie. Jego uniwersytet z bilansem 5-4 jest w środku 11-zespołowej stawki konferencji OVC, a w całym sezonie wygrał 12 z dwudziestu meczów.
Antoni Siewruk (F, 206/21) – New Hampshire (NCAA, konferencja America East Conference)
Pozostaje bez gry od połowy listopada, brakuje też komunikatów o jego ewentualnych problemach zdrowotnych, a epizody na boisku na początku rozgrywek (łącznie 19 minut w sezonie) każą nam przypuszczać, że Polak jest po prostu poza rotacją Wildcats.
Janusz Ratowski (C, 210/21) – Stetson (NCAA, konferencja Atlantic Sun)
Od początku sezonu debiutant gra po kilka lub kilkanaście minut z ławki. Najlepszy jego występ to noworoczne 8 pkt. w 11 minut na parkiecie (4/4 z gry) w meczu przeciwko North Alabama. Stetson z bilansem 3-4 są w środku stawki konferencji A-Sun. W całym sezonie wygrali jednak tylko siedem z dwudziestu meczów.
Aleksander Pachucki (G, 196/22) – Bucknell (konferencja Patriot League)
Pochodzący z Kanady obwodowy gra w jednej ze słabszych konferencji 1. Dywizji NCAA, w zespole, który wygrał sześć z dwudziestu meczów w sezonie i trzy z siedmiu wewnątrz Patriot League. W drużynie Bizonów Polak jest „szóstym graczem” – najważniejszym rezerwowym, grającym na ogół tyle co starterzy. Od czasu do czasu zdarzają mu się przebłyski i mecze z dwucyfrowymi zdobyczami – jak 10 oczek przeciwko Colgate przed tygodniem, czy 17 w sylwestrowy wieczór przeciwko Holy Cross. Średnia sezonu Pachuckiego to niespełna 6 pkt. na mecz. Warto jednak docenić skuteczność 40 proc. za 3, przy całkiem niemałej próbie (ok. 3,5 rzutu na mecz).
Przemysław Hartman (F, 202/19) – Louisiana-Monroe (NCAA, konferencja Sun Belt)
Początek sezonu w jego wykonaniu wyglądał zdecydowanie bardziej okazale. Wraz z początkiem gier w konferencji Sun Belt jego rola została ograniczona do kilkuminutowych wejść na boisko. Młodzieżowy reprezentant Polski, mimo że melduje się na parkiecie regularnie, to nie zdobył punktów od połowy grudnia. Drużyna Hartmana zamyka tabelę swojej konferencji bez zwycięstwa, z ośmioma konferencyjnymi porażkami i bilansem 3-17 licząc cały sezon.
Na kolejny raport zapraszamy w drugiej połowie lutego – przed kolejnymi meczami reprezentacji w kwalifikacjach do MŚ 2027.