Strona główna » Mateusz Ponitka: Przede wszystkim musimy zatrzymać Musę

Mateusz Ponitka: Przede wszystkim musimy zatrzymać Musę

0 komentarzy
– Na pewno częstsza gra z piłką w ręce ograniczą mogą grę docelową. Nie mogę pokazać tego co zwykle i jest to widoczne. Mamy w tym turnieju młody skład, jak na obecne realia. Musimy się szybko uczyć – mówi przed drugim meczem turnieju w Gliwicach Mateusz Ponitka.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

Dlaczego w niedzielę tak długo męczyliście się w meczu z Węgrami?

Mateusz Ponitka: Kluczowa była trzecie kwarta, gdy roztrwoniliśmy 15-punktową przewagę i nagle, schodząc na przerwę przed ostatnią częścią gry, przegrywaliśmy jednym punktem. Takie błędy nie powinny nam się przydarzać. Rozumiem, że nasz obecny zespół nie ma wielkiego doświadczenia w tego typu meczach, ale musimy nad tym pracować. Podobnie jak nad zabezpieczeniem dostępu do własnego kosza. W meczu z Węgrami pozwoliliśmy im na aż 13 zbiórek w ataku, a Bośniacy są na pewno bardziej fizyczni.

Co przede wszystkim powinniście poprawić w meczu z Bośnią?

Musimy grać bardziej zespołowe, być lepiej przygotowani, a także bardziej skoncentrowani. Powinniśmy też wyjść na boisko mocniej nastawieni na walkę pod koszem. 15-punktową przewagę w meczu z Węgrami zdobyliśmy także dzięki grze bez piłki, wtedy zaczyna nam się ona lepiej układać. No i mając taką przewagę – trzeba ją utrzymywać do końca.

Jesteście w tym turnieju praktycznie pozbawieni klasycznego rozgrywającego. Razem z Michałem Sokołowskim musisz grać z piłką w ręce jeszcze częściej niż wcześniej. Jak mocno to dla ciebie obciążające, także w perspektywie napiętego terminarza turnieju?

Na pewno częstsza gra z piłką w ręce ograniczą moją grę docelową. Nie mogę pokazać tego co zwykle i to jest widoczne. Ale staram się pomagać zespołowi na tyle, na ile mogę. Tak, byśmy wygrywali. Zobaczymy jak będzie dalej. Węgrzy są niewygodnym rywalem, mają sporo ciekawych rozwiązań taktycznych, walczą do upadłego. Nawet gdy przegrywają 15 punktami nie obniżają tempa, grają na tej samej intensywności. Mamy w tym turnieju młody skład, jak na obecne realia. Musimy się szybko uczyć.

Bośnia ma w składzie podkoszowy duet Nurkić — Garza, świetnego Dzanana Musę, a także mocnych, atletycznych skrzydłowych. Zatrzymanie którego z graczy będzie dla was w poniedziałkowy wieczór najistotniejsze?

Kluczem będzie ograniczenie poczynań Musy. To on będzie najczęściej grał z piłką i podejmował decyzje. Jeśli będzie dobrze podawał wysokim i otwierał sobie grę do tego, by w korzystać ze swojej największej broni – czyli penetracji, a jest w nich świetny, będziemy mieli problem. To też gracz, który grozi rzutem za 3. Chcąc wygrać, musimy go powstrzymać.

Tak naprawdę niewiele wiecie o tym, jak gra Bośnia, bo to zespół, który w pełnym składzie przed przylotem do Polski nie rozegrał żadnego sparingu. Nurkić dołączył do niego kilka dni temu.

Racja, mocno się kamuflowali. Ale jak gra Nurkić każdy wie – wystarczy pooglądać trochę NBA i meczów z poprzednich EuroBasketów z jego udziałem. Bardziej chodzi o to jak on będzie współpracował nie tylko z Musą, ale także z tym drugim graczem, który przyjechał z NBA, Luką Garzą. Historia pokazuje, że nie zawsze koszykarze z tej ligi sprawdzają się w europejskich warunkach, ale musimy na niego uważać. I szukać własnych przewag.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>