Zwycięstwo z reprezentacją Litwy zapewniłoby naszej drużynie grę w gronie ośmiu najlepszych drużyn Starego Kontynentu oraz realizację celu trenera Szablowskiego, wyznaczonego w jego ostatnim wywiadzie przed turniejem w Heraklionie. Porażka z naszymi wschodnimi sąsiadami wiązałaby się, niestety, z walką o utrzymanie w dywizji A w dalszej fazie turnieju.
Ten zespół stać na więcej, a mecz o tak dużym ciężarze gatunkowym wymaga specjalnej zapowiedzi, więc przyjrzałem się bliżej naszym rywalom i zapytałem na Litwie o nastawienie tamtejszego środowiska koszykarskiego przed starciem z Polską.
Zagrożenia? Oto trzy najważniejsze
Pierwsze – ofensywne. Litwa jest drugą drużyną na ME 2025, która najchętniej korzysta z rzutów dystansowych. Dzięki świetnemu przygotowaniu technicznemu niemal każdy jej zawodnik grozi rzutem zza linii 6,75 m. To bardzo istotny element gry litewskiej kadry, wiec ograniczenie celnych rzutów z dystansu będzie jednym z kluczowych wyzwań stojących przed naszą drużyną. Tacy gracze jak Justas Stonkus (nr 8) czy Deividas Zukauskas (nr 45) mogą bez większych problemów trafić 3-4 trójki w meczu.
Drugie – podkoszowe. Naszą bolączką podczas trwających ME (i nie tylko!) są ofensywne zbiórki rywali. Niestety, Litwini zajmują trzecie miejsce w klasyfikacji najlepiej zbierających drużyn turnieju. To kolejne trudne zadanie, przed którym stoi nasza kadra. W pierwszej połowie meczu z Izraelem Polacy udowodnili, że potrafią się zmobilizować i skutecznie ograniczyć rywali w tym elemencie gry. Ale z Litwą muszą grać w tym elemencie na tym poziomie przez 40 minut.
Trzecie – koncentracja przy wyprowadzaniu piłki. To może być prawdziwy klucz do zwycięstwa! Litwini znani są z umiejętności stosowania agresywnego pressingu na całym boisku i potrafią zaskoczyć przeciwnika skuteczną obroną na całej długości parkietu. Zważywszy na fakt, że nasi rozgrywający nie należą do najpewniejszych w tym elemencie gry, kwestie bezpieczeństwa przy wyprowadzaniu piłki wymaga szczególnej uwagi.
Podczas fazy grupowej nasi skrzydłowi często wspierali rozgrywających w tym zadaniu. Bardzo prawdopodobne, że podobny schemat zobaczymy także w trakcie meczu z Litwą
Szanse? Oto trzy największe
Zatrzymać tercet kozłujących. Obecna reprezentacja Litwy U-20 nie ma wyraźnego lidera. Większość zawodników pełni funkcję zadaniowców. Litwini prezentują poukładaną grę w ataku, opartą głównie na akcjach dwójkowych. Praktycznie tylko trzech ich graczy – Mantas Laurencikas (nr 25), Nikas Stuknys (nr 9) oraz Jakubas Rudaitis (nr 7) – uczestniczy jednak w akcjach dwójkowych z piłką w ręku. Wstępny pick&roll ma na celu zazwyczaj głównie wprawienie piłki w ruch i tworzenie szans dla strzelców. Umiejętności dzielenia się piłką nie od dziś jest jednym z największych atutów Litwinów.
Dobrze byłoby nie pozwolić wspomnianym powyżej trzem kozłującym poczuć się pewniej i przejąć większą odpowiedzialność za atak. To możliwe, bo polska kadra akurat dysponuje bardzo dobrymi obrońcami na nogach zarówno na obwodzie (Sowiński, Ćwik), jak i pod koszem (Szumert, Nowicki), tymczasem wymienieni litewscy gracze nie należą akurat do czołowych strzelców dystansowych.
Wykorzystać to niechlujstwo! Litwini lubią i potrafią dzielić się piłką, lecz podczas tego turnieju popełniają wiele błędów w tym elemencie. Bywają po prostu niechlujni, a nasza kadra świetnie czuje się w wykorzystywaniu takich pomyłek rywali oraz prowadzeniu szybkiego ataku. W połączeniu z wysokiej klasy obroną, stwarza to dla nas realne możliwości napędzenia własnej ofensywy. Jeśli w meczu z Litwą będziemy podejmować dobre decyzje podczas wyprowadzania kontrataków, możemy mieć wiele okazji do zdobywania łatwych punktów.
Atakować rywali w pojedynkach 1 na 1. Czesi w meczu z Litwą pokazali, że nie warto obawiać się agresywnej defensywy rywali, udowadniając, że kluczem jest odwaga w grze ofensywnej, zwłaszcza w pojedynkach 1 na 1. Mimo że Litwini są agresywni w obronie, nie oznacza to, że są w niej indywidualnie wyśmienici. To stwarza szansę dla Joela Ćwika, Jakuba Szumerta i Tymoteusza Sternickiego, by przełamywać pierwszą linię obrony i szukać okazji do zdobywania punktów po penetracji. Takie akcje mogą przynieść naszej kadrze wymierne korzyści!
Głos z Litwy
Zapytałem znajomego z Litwy, który świetnie zna tamtejsze środowisko koszykówki młodzieżowej, o jego spostrzeżenia dotyczące dotychczasowej gry litewskiej kadry, indywidualności naszych rywali, a także o rolę trenera Dariusa Songalii oraz o oczekiwania związanych z meczem z Polską.
Ocena turnieju: W meczach fazy grupowej nasi zawodnicy nie prezentowali pełnego potencjału. Nie byli nawet bliscy osiągnięcia optymalnej formy. Jeśli jednak do zespołu wróci w najlepszej dyspozycji Mantas Jauzems, nasza drużyna może szybko urosnąć w siłę. Jeszcze w trakcie tego turnieju! Może to być związane z faktem, że Jauzems nie uczestniczył w okresie przygotowawczym, ponieważ musiał wyjechać do USA, gdzie będzie grał w nadchodzącym sezonie.
Kogo brakuje: w naszej reprezentacji podczas trwających ME nie gra kilku zawodników, którzy mogliby znacząco ją wzmocnić. Brakuje choćby Nojusa Indrusaitisa z Iowa State. Podczas okresu przygotowawczego kontuzje odnieśli też Vytautas Zygas i Nojus Radzius. Gdyby nie te urazy, obaj znaleźliby się w kadrze na turniej finałowy.
Jaką rolę odgrywa trener Darius Songalia? Był bezsprzecznie wybitnym zawodnikiem – nieprzypadkowo rozegrał 495 meczów w NBA – ale na Litwie wiele osób jest sceptycznie nastawionych do niego w roli trenera. Zaskoczeniem było przyjęcie przez niego funkcji selekcjonera kadry U-20. W latach 2018–2024 Songalia przebywał w USA, pracując m.in. w sztabie szkoleniowym San Antonio Spurs. Pojawiają się wątpliwości, czy wystarczająco dobrze zna potencjał i umiejętności litewskich młodych koszykarzy.
Kontrowersyjna była także sytuacja związana z propozycją FIBA dla Litwy udziału w MŚ U-19 zamiast Izraela. Szkoleniowiec drużyny U-19 zwrócił się do Songalii, by zawodnicy z rocznika 2006 mogli trenować pod jego okiem i wystąpić w tym turnieju. Trener kadry U-20 odmówił, argumentując, że to zaburzyłoby jego własny okres przygotowawczy.
Oczekiwania przed meczem z Polską: Litwa musi wygrać ten mecz! Ewentualna przegrana zostałaby odebrana jako potężna katastrofa. Ta świadomość to na pewno dodatkowa presja na chłopakach. Polacy mogą grać swobodniej, bo oczekiwania związane z ich występem są na pewno mniejsze. Jeśli miałbym obstawić procentowo szanse na zwycięstwo w tym meczu – dałbym 60/40 proc. na Litwę.