Pierwszy dzień turnieju w Sopocie przyniósł mnóstwo emocji, ale i w czwartek ciekawych wydarzeń nie brakowało. Które najmocniej rzuciły mi się w oczy?
pempaVita Resovia Rzeszów – MKS Dąbrowa Górnicza 107:85
Mecz następujący po porażce w meczu, w którym prowadziło się nawet różnicą 24 punktów zawsze jest ciężki, niezależnie od poziomu rozgrywek. Widać to było po Resovii w pierwszej połowie starcia z MKS. Gdyby nie duet Stanisław Musiałek (23 pkt, 9 zb i 8 as) i Piotr Żydzik (13 pkt) to MKS sensacyjnie prowadziłby po pierwszej połowie.
Po przerwie Resovia wróciła na dobre tory i pewnie wygrała, a tym razem zespołowi przewodził duet Grzegorz Ząbczyk (24 pkt i 6 zb) – Ksawery Mrówczyński (15 pkt, 5 zb i 6 as).
Niesamowitą przyjemnością jest obserwowanie tercetu z Dąbrowy Górniczej Nikodem Woźny (12 pkt i 8 zb), Jakub Wojdała (triple-double: 29 pkt, 11 as, 11 zb!) oraz Przemysław Wojdała (24 pkt, 7 zb i 6 as). Sporo pracy przed nimi, ale jestem przekonany, że MKS powinien mieć z nich w przyszłości dużą pociechę!
P.S. Obecna w Sopocie ekipa medialna młodzieżowej Resovii liczy więcej osób (3) niż te, które spotykamy w niektórych klubach Bank Pekao 1 ligi – szacunek dla klubu z Rzeszowa!
WKK Wrocław – Exact Forestall Śląsk Wrocław 80:72
Ależ taki mecz był potrzebny WKK Wrocław! Wygrywasz Młodzieżowy Puchar Polski, w pierwszym meczu na mistrzostwach kraju gromisz rywala, a później toczysz wyrównany bój z lokalnym rywalem, uświadamiając sobie, że nikt przed drużyną trenera Sebastiana Potocznego w Sopocie się nie położy.
WKK nie wpadało z dystansu, a Śląsk kontynuował dobrą dyspozycję rzutową z meczu z Resovią. Hubert Świrydowicz znowu był gorący (5 trójek!). W końcówce zadecydowało doświadczenie i jakość zawodników znanych z parkietów pierwszoligowych, czyli Jakuba Galewskiego (13 pkt, 7 zb i 8 as) i Karola Prochorowicza (17 pkt i 9 zb), którzy bardzo dobrze dyrygowali zespołem.
Jutrzejszy mecz WKK z Resovią zapowiada się wybornie. Rzeszowianie muszą wygrać, aby awansować.
Energa Trefl 1LO Sopot – Profbud Legia Warszawa 87:99
Pokaz siły Legii w meczu z gospodarzami finału, tak dosłownie! Przewaga w strefie podkoszowej warszawskiej drużyny była tak duża, że Trefl przegrał walkę na tablicach aż o 19 zbiórek (w tym o 9 w ataku). Dzielił i rządził w strefie podkoszowej fenomenalny tego dnia Dawid Niedziałkowski (33 pkt i 13 zb), z którym Trefl nie mógł sobie zupełnie poradzić, choć w sztabie sopockiej drużyny roi się od asystentów – za ci duże brawa dla całej organizacji!
Powoli na swoje obroty po kontuzji wraca Franciszek Chac (13 pkt), ale to Filip Łącz (22 pkt i 11 as) jest aktualnie liderem drużyny z Sopotu i raczej w tym turnieju się to nie zmieni.
Enea Basket Poznań – GTK Gliwice 71:74
Gdy w trzeciej kwarcie przewaga Enei Basket Poznań sięgnęła 11 punktów, wydawało się, że liczna grupa kibiców z Gliwic będzie po meczu smutna. Nic bardziej mylnego!
GTK wróciło do tego meczu w efektowny sposób głównie za sprawą tercetu Piotr Łosiak (20 pkt i 7 zb), Kajetan Misztal (18 pkt i 21 zb), Miłosz Szul (13 pkt i 8 as), choć trzeba przyznać, że naprawdę wszyscy zawodnicy trenera Piotra Hałasa dali w czwartkowym meczu coś ekstra!
Enea Basket Poznań bardzo słabo broniła w drugiej połowie, a liczba indywidualnych błędów była zatrważająca, co skrzętnie i mądrze wykorzystywali zawodnicy GTK. Remigiusz Pawlicki znowu był świetny w czwartej kwarcie (13 punktów), ale to GTK zagra jutro w bezpośrednim meczu z Treflem o awans!