Strona główna » Czwartek z PLK: Stal ośmieszyła Anwil, pożar we Włocławku! Nowym liderem Arka Gdynia
PLK

Czwartek z PLK: Stal ośmieszyła Anwil, pożar we Włocławku! Nowym liderem Arka Gdynia

0 komentarzy
15 punktów różnicy to najniższy wymiar kary, na który zasłużył Anwil Włocławek w czwartkowym meczu w Ostrowie Wielkopolskim. Podopieczni Grzegorza Kożana przegrali ze Stalą 89:104, chociaż przewaga gospodarzy podczas tego meczu była większa i sięgała już nawet 31 punktów. Równie łatwo jak ostrowianie swój mecz wygrała Arka, która w Krośnie pokonała Miasto Szkła 78:60. Gdynianie przynajmniej na 48 godzin zostali nowym liderem PLK.

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski – Anwil Włocławek 104:89

87:56 – tak wyglądał na początku czwartej kwarty wynik meczu w Ostrowie Wlkp. Meczu, w którym zmierzyły się dwa zespoły z przeciwległych krańców rzeczywistości spod znaku Orlen Basket Ligi.

Stal Ostrów to przecież zbudowany o za dwie dwunasta zespół, który latem borykał się z wieloma problemami organizacyjno-finansowymi. Dodatkowo, trener Andrzej Urban ostatnie dni spędził przy reprezentacji Polski, pełniąc wciąż rolę asystenta Igora Milicicia.

Anwil? Trener Grzegorz Kożan latem z pracy w kadrze zrezygnował, by w pełni skupić się na pracy w klubie. Latem miał do dyspozycji jeden z największych budżetów w naszej lidze, a podczas przerwy reprezentacyjnej był we Włocławku był ze swoim zespołem i w dużym komforcie mógł go przygotowywać do czwartkowego spotkania.

Gdy rozgorzała walka na parkiecie, można było odnieść dokładnie odwrotne wrażenie. Gospodarze byli lepsi w praktycznie każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła – od zaangażowania w grę, poprzez realizację założeń trenerskich, na skuteczności rzutowej skończywszy. W tym ostatnim elemencie najbardziej wyróżniali się Daniel Gołębiowski (22 pkt) i Daniel Laster Jr. (17 pkt).

W czwartkowym spotkaniu najbardziej szokowała przepaść w punktach zdobywanych z pola trzech sekund – po trzech kwartach, gdy jeszcze w meczu można było mówić o walce, gospodarze prowadzili w tym elemencie aż 38:10. To wręcz trudna do opisania przepaść.

By Anwil zaczął grać lepiej może nie wystarczyć sam powrót do gry Mate Vucicia, który był w Ostrowie Wlkp. z kolegami, rozgrzewał się przed meczem, ale ostatecznie na parkiecie się nie pojawił. Czwartkowa klęska oznacza, że po dziewięciu ligowych meczach Anwil ma w dorobku pięć zwycięstw oraz cztery porażki i jest tylko o jedną wygraną lepszy od Stali, która notuje serię trzech zwycięstw z rzędu.

Przed trenerem Kożanem ciężkie chwile – kolejny mecz Anwil, który wcześniej pożegnał się z rozgrywkami FIBA Europe Cup, rozegra dopiero za 8 dni, podejmując ligowego outsidera z Krosna. Prezesa klubu Łukasza Pszczółkowskiego także może czekać kilka gorzej przespanych nocy. Znając włocławskie realia – wokół drużyny już zrobiło się gorąco.

Pełne statystyki meczu

Miasto Szkła Krosno – AMW Arka Gdynia 60:78

Cytując znany w świecie PLK cytat Piotra Karolaka: mecz się odbył, a wygrała go drużyna lepsza.

W nagrodę gdynianie do sobotniego popołudnia zostali samodzielnym liderem Orlen Basket Ligi – dopiero wtedy bilans siedmiu zwycięstw i dwóch porażek wyrówna zwycięzca hitowego meczu tej kolejki pomiędzy Legią Warszawa i Treflem Sopot.

Beniaminek z Krosna przegrał za to już po raz ósmy w dziewięciu spotkaniach, a w grze zespołu nie widać było żadnego pozytywnego efektu zmiany na ławce trenerskiej – w przerwie na reprezentację Edmundsa Valeikę zastąpił Maros Kovacik.

Pełne statystyki meczu