niedziela, 18 października 2026
Strona główna » To już teraz – sezon 2026/27 czas-start! Dziki rozpoczynają walkę o spektakularny sukces – celem Liga Mistrzów

To już teraz – sezon 2026/27 czas-start! Dziki rozpoczynają walkę o spektakularny sukces – celem Liga Mistrzów

0 komentarzy
Jeszcze nie minęła połowa września, a czas rozpocząć pucharowy, europejski sezon koszykarski 2026/27! Wyjątkowo wcześnie i w wyjątkowo wymagających kwalifikacjach Ligi Mistrzów FIBA swoje oficjalne granie już w poniedziałek rozpoczną Dziki Warszawa. Ich pierwszym rywalem będzie czeski zespół BK Opava. Początek walki o awans do ćwierćfinału kwalifikacji już o godz. 15:30!

Zupełnie odmieniony zespół brązowego medalisty PLK poprzedniego sezonu, w którym zagra sześciu zupełnie nowych obcokrajowców – na czele z Josephem Girardem (G, 184/26) i Zanem Watermanem (F/C, 206/31) – na pewno wystąpi w sezonie 2026/27 w rozgrywkach europejskich spod znaku FIBA. Startując w kwalifikacjach Ligi Mistrzów (niejako w zastępstwie wicemistrza Polski z Zielonej Góry), Dziki bez względu na wyniki turnieju kwalifikacyjnego mają zagwarantowane miejsce w pucharze niżej – FIBA Europe Cup. Udział choćby w czwartych w europejskiej hierarchii rozgrywkach będzie i tak krokiem naprzód w rozwoju organizacji, która w ostatnich dwóch latach zdobywała medale (złoto i brąz) ligi regionalnej ENBL.

Podobnie jak w ostatnich sezonach FIBA zdecydowała się na rozgrywanie turnieju kwalifikacyjnego Ligi Mistrzów na neutralnym terenie – w bułgarskim Samokowie. Zmienił się nieco tylko format. W obecnym są tylko dwie drabinki – mistrzowska i niemistrzowska (z Dzikami) oraz jedynie dwa wakaty w fazie grupowej BCL.

W drabince niemistrzowskiej umieszczono aż 16 zespołów, które rywalizować będą w czterech rundach przez siedem dni. Osiem meczów pierwszej rundy zaplanowano na poniedziałek i wtorek, stąd niezbyt atrakcyjna pora rozgrywania części z nich. Z drabinki niemistrzowskiej, w której znalazł się przedstawiciel PLK, do fazy grupowej awansuje tylko jeden zespół – ten który wygra cztery kolejne mecze. Faworytami są drużyny z mocnych lig: niemieckie Vechta i Wuerzburg, hiszpańskie Rio Breogan, greckie Promitheas i Kolossos, czy też tureckie Denizli i Glint Korfez (do niedawna Manisa).

W losowaniu pierwszej rundy kwalifikacji los był jednak dla Dzików całkiem łaskawy. Czeskie kluby poza hegemonem z Nymburka rzadko są konkurencyjne w stosunku do ekip z naszej ligi. BK Opava to brązowy medalista ligi czeskiej ostatniego sezonu, etatowy wicemistrz Czech z lat 2018 i 2020-2022, a także mistrz kraju z sezonu 2022/23, który w kolejnych rozgrywkach zagrał w fazie grupowej BCL. Tam jednak odstawał poziomem drastycznie (6 porażek w sześciu meczach i -180 w małych punktach).

Obecnie zespół z Opawy w swoim składzie posiada trzech Amerykanów, a więc bardzo dużo w tej drużynie zależeć będzie od szerokiej grupy lokalnych zawodników. Większość z nich była częścią tej drużyny w poprzednim sezonie. Najważniejszymi w układance trenera Zacha byli: weteran Jakub Sirina (PG, 186/39), Radovan Kouril (PG, 185/31), Marek Vyroubal (G/F, 196/25), Jakub Slavik (SF, 199/27), Jan Svandrlik (F, 201/32) i Simon Pursl (C, 205/29).

Sirina jest absolutną legendą klubu – gra w BK Opava od sezonu 2008/09. Był MVP pamiętnych dla tego klubu ligowych finałów 2023. Był też na czterech dużych imprezach z reprezentacją – EuroBasketach 2015, 2017, mistrzostwach świata 2019 i igrzyskach w Tokio. Epizody w kadrze naszych południowych sąsiadów mają za sobą również Pursl i Slavik.

Ważną nową postacią w zespole powinien być Matej Svoboda (F, 200/30), który w dwóch różnych okresach spędził łącznie siedem sezonów w eksportowej czeskiej ekipie z Nymburka. W sierpniu Svoboda zadebiutował również w meczach o punkty w czeskiej kadrze, która w kwalifikacjach do EuroBasketu 2029 przebijać się musi od prekwalifikacji. W nowym sezonie Svoboda może zostać liderem czeskiej części składu w Opawie.

Trójka graczy zza oceanu, która wzmocniła zespół latem, to obwodowy i dwóch skrzydłowych. Pierwszą opcją na obwodzie będzie zapewne pozyskany z USK Praga Jalen Montgomery (G/F, 196/25). Bliżej kosza zagrają Ethan Chargois (PF, 205/27) – wracający do ligi czeskiej po roku gry na Litwie i Elijah Tucker (F/C, 203/23) – debiutant w Europie. prosto po grze w lidze akademickiej.

Porównując aktualny skład pierwszego pucharowego rywala Dzików do zeszłego sezonu, rzuca się w oczy fakt, że zachowany został cały czeski trzon drużyny (wzmocniony dodatkowo Svobodą), a wymieniono wszystkich trzech obcokrajowców, choć w nieco innych proporcjach. Dwóch obwodowych i jednego podkoszowego zastąpiono jednym obwodowym i dwoma zawodnikami z pozycji 4/5. Wesley Person (G, 190/31) i Clevon Brown (F/C, 203/28) trafili do lig lepszych niż czeska – odpowiednio do Belgii i na Litwę. Isiah Gray (G, 190/25) swoją karierę będzie kontynuował w brytyjskiej SLB.

Trenerem zespołu jest 33-letni Czech David Zach, który poprowadzi zespół w swoim drugim sezonie na tym stanowisku. Trudno nie dopatrzeć się analogii z trenerem Warszawian – 34-letnim Marco Legovichem. Obaj szkoleniowcy są bardzo młodzi, a objęli aktualne zespoły przed rokiem i doprowadzili je do brązowych medali swoich lig.

Na zwycięzcę poniedziałkowego meczu czekać będzie zwycięzca pary łotewsko-azerskiej: VEF Ryga – Absheron Lions, a ćwierćfinał (czyli II rundę kwalifikacji) zaplanowano na czwartek. Wierzymy, że Czesi to dla Dzików jedynie przystawka przed graniem z większymi firmami i sprawdzeniem się na tle naprawdę poważnych przeciwników.

Wygranie czterech kolejnych meczów przy tej obsadzie turnieju byłoby rzeczą naprawdę spektakularną. Polskie kluby rywalizowały w różnych formatach kwalifikacji Ligi Mistrzów sześciokrotnie i tylko toruńskim Piernikom w sezonie 2019/20 udała się sztuka awansu do właściwej fazy rozgrywek. Nie ma jednak sensu porównywać skali wyzwania – wtedy torunianom do awansu wystarczył wygrany dwumecz z mistrzem Finlandii – Karhu. 

Na koniec dobre wieści dla kibiców w Polsce: otwartą transmisję poniedziałkowego meczu na swoim kanale YouTube zapowiada FIBA. Będzie ona dostępna tutaj:

Koniec letniej laby, niech już grają!