Dla szykujących się do walki w drugiej fazie eliminacji do MŚ 2027 Bośniaków sparingowy sukces w starciu z naszym zespołem był dość istotne. „Polska w końcu padła! Po raz pierwszy w naszej historii udało nam się w końcu pokonać reprezentację Polski 69:60. To świetny zastrzyk pewności siebie przed meczem z Włochami” – czytamy na profilu poświęconym bośniackiej koszykówce.
– Bośnia i Hercegowina oraz Grecja to już europejskie marki, z którymi gra oznacza wejście na pełne, meczowe obroty. Moim celem było danie zawodnikom jak największego wyzwania, dlatego też gramy mecze wyjazdowe w miejscach, które słyną nie tylko z twardej walki, ale też z bardzo żywiołowych kibiców. To idealne środowisko, by w bojowych warunkach przećwiczyć warianty, które będą nam później potrzebne w starciach o punkty z Niemcami czy Izraelem – tłumaczył nam Igor Milicić powody takiego a nie innego doboru sparingpartnerów w niedawnej, długiej rozmowie.
W czwartek w końcówce sparingu z Bośnią i Hercegowiną to trener naszej kadry stracił nerwy. Mimo towarzyskiego charakteru meczu, po żywiołowej dyskusji z sędziami Milicić został przez nich odesłany do szatni.
Wcześniej, oglądając grę swoich podopiecznych, nie miał wiele powodów do radości. Choć dysponujemy naprawdę solidnym tercetem środkowych Olek Balcerowski – Dominik Olejniczak – Szymon Zapała lider rywali Jusuf Nurkić zdobył w trakcie swojego limitowanego czasu gry 18 punktów i 9 zbiórek, a Polacy na początku drugiej połowy przegrywali nawet 31:49.
Później Biało-Czerwoni odrobili większość strat, choć w twardym, fizycznym starciu mieli problemy ze sforsowaniem defensywy rywali. Jedynymi zawodnikami z dwucyfrowym dorobkiem punktowym byli Mateusz Ponitka (15) i Olejniczak (10). Sporym problemem naszej ofensywy był fakt, że skutecznością nie grzeszył Igor Milicić jr (0/9 z gry). Najstarszy syn trenera naszej kadry wobec absencji szykujących się do gry w NCAA Jakuba Szumerta i Jakuba Urbaniaka jest właściwie jedynym w obecnym zestawieniu graczem mogącym występować na pozycji silnego skrzydłowego.
Niewykluczone jednak, że już w kolejnym meczu towarzyskim – z Grecją w sobotę – część problemów ofensywnych naszej drużyny zostanie rozwiązana. Do drużyny dołączyć na tym etapie przygotowań może Jordan Loyd.
Kolejne mecze Polaków o punkty eliminacji MŚ 2027 zaplanowane są na 27 sierpnia (z Izraelem w Rydze) i 30 sierpnia (z Niemcami w trójmiejskiej ERGO Arenie). Na półmetku europejskich kwalifikacji Biało-Czerwoni z kompletem sześciu zwycięstw są obok Turcji jedną z zaledwie dwóch niepokonanych drużyn.
Bośnia i Hercegowina – Polska 69:60 (21:15, 19:11, 11:18, 18:16).
Punkty dla Polski: Ponitka 15, Olejniczak 10, Zyskowski 8 , Sokołowski 6, Piśla 4, Balcerowski 4, Zoran Milicić 4, Igor Milicić jr 3, Zapała 3, Żołnierewicz 2, Łączyński 1.